Odpowiedz 
Ultraman Club: Kaijuu Dai Kessen!!
07-07-2015, 19:44 02
Post: #1
Ultraman Club: Kaijuu Dai Kessen!!
Dziś jest rocznica urodzin Eijiego Tsuburaya'y, warto zatem opisać grę przyrządzoną na podstawie dzieła, którego była ta osoba głównym twórcą - Ultramana.
[Obrazek: 282qosy.jpg]
[Obrazek: 169ktpz.jpg]
Grałam w tę grę na emulatorze, miałam grać jedną rundę na dzień, w końcu na końcu zagrałam więcej rund naraz. Nie było problemu z podziałem, bo są nieskończone kontynuacje, więc można było zostawić zapis między rundami na następny dzień.
Trudno nie wspomnieć o serialu Ultraman, przypominającym w swym stylu Power Rangers. Zatem mój opis będzie w formie słynnego, szkolnego porównania. Jednak nie Power Rangers z Ultramanem, tylko Ultramana NES z Ultramanem serialowym.
Przechodząc do konkretnych spraw, to warto dostrzec, że bohater gółwny wygląda karykaturalnie. Postawą, kształtem i głową przypomina ludzi o wielkich głowach z magazynu "Polityka", a nie szczupłych nastolatków albo osób w innym wieku występujących w serialu. Za to jednak zbroja nie jest taka matowo-błyszcząca jak w serialu, tylko kilkubitowa zależna od parametrów obrazu.
Zatem grafika. Serialowa jest przymglona, albo mi się zdaje. W grze nie schodzi ani nie wychodzi wyżej co do poziomu jakości widoków.
Animacja - w grze są niesamowite stworki, co jak zasuwają, to wprowadzają niezłą zawieruchę. W serialu występują nieudolne, choć usprawiedliwione przez datę produkcji, efekty specjalne animacyjne.
Walki główne - można się zawieść w grze, jedyne dwie się wyróżniają, choć i jednej z nich można coś zarzucić. Niemrawi, bardzo przewidywalni "główni", chodzący niemal cały czas po prostej (może to dobrze, to może znaczyć, że nie przesadzali z niektórymi napojami, akurat temat na upał). W serialu, niebardzo wiem, nie oglądałam zbyt wiele (wydało się).
Poziom trudności - w serialu pewnie niski, bo wyreżyserowane, że prawie zawsze się wygrywa. W grze - szkoda pisać. Można specjalnie kusić, żeby pobrać kontynuację z większą liczbą żyć od aktualnej rozgrywki. To co radzę - to poświęcić czas na trudniejszą grę od tej, zamiast grać te minuty-godziny w tę grę. Jedyne wyzwanie to ostatnia walka, ale uważnie przesuwając skupione oczy, obejmujące całą planszę, można sobie powoli poradzić i z tą walką. Zatem nawet save'a z ostatnią walką nie polecam. Mimo to warto zagrać, jeśli ma się na myśli osoby preferujące dość łatwą rozgrywkę. Drobni wrogowie dość schematyczni - nie ma zbytnio co oglądać. Polecam innych superbohaterów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości