Odpowiedz 
Trudność w grach pegasusowych
22-02-2010, 16:50 55
Post: #1
Trudność w grach pegasusowych
Myślę, że ten problem był poruszany w wielu wątkach, tu zbierzemy go do kupy, bo kupy nikt nie dotknie :P. Dla tych, którzy chcą się dowiedzieć, skąd się wziął pomysł, odsyłam do wątku Felix the cat.
Jakie macie spostrzeżenia odnośnie trudności w grach? czy zgodnie z sygnaturką, lepiej przejść grę 100 razy niż tylekroć męczyć się z bossem w trudnej grze? a może macie jakieś porady, jak grać, by trzymać nerwy na wodzy? zapraszam do dyskusji :)

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-02-2010, 17:33 11
Post: #2
RE: Trudność w grach pegasusowych
To zależy od nastroju:P Jak po prostu chcę sobie pograć dla zabicia czasu to wolę łatwiejsze gry, ważne żeby były na swój sposób ciekawa. Co innego kiedy chcę czerpać frajdę z gry, wtedy musi stanowić jakieś wyzwanie. Im trudniejsza gra tym większa satysfakcja z przejścia, chociaż przesadny poziom trudności potrafi wkurzyć. Nie lubię tylko gier w których trudność polega na zasypywaniu gracza tonami wrogów których nie da się uniknąć.

[img][/img]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-02-2010, 17:52 57
Post: #3
RE: Trudność w grach pegasusowych
Mądrze rzeczesz, gararzu :P choć dla mnie trudność to etapy te które wymagają zręczności, której pozazdrościłby Johnny 11 palców. wtedy da się jeszcze to jakoś znieść. gorzej, gdy trudność miesza się z powtarzaniem tego samego etapu wiedząc że za moment skończą ci się zycia lub gdy etap który powtarzamy jest koszmarnie długi. nienawidzę gier gdzie występuje brak jakiegokolwiek continue i podziału na zycia, a przy śmierci cała nasza praca idzie w diabli, średnio lubię gry, gdzie continue jest ograniczone, wielki szacunek dla gier, w których continue jest nieograniczone, lub ma jakieś sensowne odwzorowanie (np. w życiach). dlatego jakoś nie przepadam za Double Dragon, dlatego lubię Flintstones: RoDaH.

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-02-2010, 18:07 28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-02-2010 19:01 32 przez gararz.)
Post: #4
RE: Trudność w grach pegasusowych
Proste gry się przydają ale bez przesady, patrzę teraz na rynek i nie widzę żadnej gry która stanowiła by jakiekolwiek wyzwanie dla mnie. Szkoda tym bardziej, że patrząc na gry starsze np. Dead To Rights II gdzie liczyła się taktyka i współpraca z swoim kompanem psem Shadowem bo inaczej mogło okazać się że do savepointa brakuje parę kroków a my mamy malutko życia i nagle przed końcem wyskakuje na nas 2 gości i kasuje nas, co wiąże się oczywiście z musowym powrotem do początku danej lokacji (co ciekawe nigdy się na to nie denerwowałem). Po prostu zdawałem sobie sprawe że spieprzyłem, zamiast zgrywać bohatera mogłem przecież poprosić Shadowa o pomoc (zresztą ta gra poziomem trudności przypomina mi trochę gry z pegazusa więc może dla tego tak ją cenię). Najlepiej gdy w grach jest zmiana poziomu trudności lecz w nowych produkcjach nawet i to nie pomaga, czasem wybieramy poziom trudności insane (czy inny najtrudniejszy) i okazuje się że nawet on jest za prosty (np. Batman Arkham Asylum,). A wiec apeluję: więcej trudnych i wymagających gier.

PS: Tak dla ciekawości czytałem na jakimś portalu niedawno recenzje Dead To Rights II (była ona chyba z 2005 roku) i jednym z minusów tej grze zaliczono zbyt wysoki poziom trudności. Z ciekawości zobaczyłem gameplay tego pana recenzenta (był zamieszczony razem z recenzją). Gościu grał na normalu (rozpoznałem to patrząc na jego spadające życie), i zamiast kryć się za osłonami i współpracować z psem oraz korzystać z bullet timu on po prostu parł na wroga ile wlezie w wyniku tego oczywiście szybko giną.Ja rozumiem że ta gra ma słabiutkie AI ale bez jaj po to jest system chowania się za przeszkodami żeby z niego korzystać. Sam już nie wiedziałem śmiać się z kolesia czy płakać.

Sorry ale teraz dopiero zauważyłem że dział pomyliłem i to jest Trudności w grach pegasusowych a ja opisałem gre na PC. Niestety brak możliwości usuwania swoich postów sprawia że nie mogę teraz nic zmienić i muszę czekać na moderatora lub admina. Jeszcze raz sorry za kłopot.

Nie ma kasowania, wyedytuj tak żeby było o pegasusie:P

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-02-2010, 18:18 56
Post: #5
RE: Trudność w grach pegasusowych
Jak Gararz wspomniał, wiele zależy od obecnego samopoczucia i celu w grze... bo jeżeli masz ochote sie wyżyć, to włączysz sobie gre w miare łatwą, w której bez problemu będziesz kosił każdego napotkanego wroga :D Ale jednak taka gra nie ma sensu według mnie... Uwielbiam to, że na pegasusa większość gier nie była do przejścia "na pałe" lub "na raz", to wkuwanie etapów niemal na pamięć, zachowanie pełnego skupienia dawało mi tak wielką radoche :) niech gra daje jak największy opór, wtedy i satysfakcja o wiele większa :D Chociaż oczywiście wszyscy znamy przypadek, gdzie była to przesada - oczywiście mam na myśli Battletoads... Ale z drugiej strony, która łatwa gra zapadła wam w pamięć? bo w mojej są tylko te, w których przejście wymagało resetowania konsoli po raz 100... :D

Za to twojej opinii Jaro kompletnie nie popieram, to tak jakby pójść po linii najmniejszego oporu i olać temat :D Ale przecie o gustach sie nie dyskutuje :D

Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-02-2010, 18:37 28
Post: #6
RE: Trudność w grach pegasusowych
Szczerze zgadzam się z orlaskiem. Sam bym tego lepiej nie ujął. Nie lubie gier, które się przechodzi przy pierwszym włączeniu. Wolę takie, jak Super Robin Hood, nad którym pastwiłem miesiącami, i nawet po wyłączeniu konsolki myślałem 'ale ze mnie pała :P mogłem to zrobić tak i tak'... Dzięki temu, jak już orlasek wspomniał, jeszcze dziś pamiętam kilka etapów tejże gry i stresu, gdy dochodziło się tam, gdzie się nigdy nie było...

Kiedy człowiek napotyka siłę, której nie może pokonać, to zamiast niej, niszczy sam siebie
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-02-2010, 18:39 22
Post: #7
RE: Trudność w grach pegasusowych
współczesne gry robi się w większości tak że są długie, skomplikowane, a jednocześnie na tyle ułatwione, żeby można było zrobić milion pomyłek i nie zginąć. na szczęście są wyjątki, na przykład 7.62 high calibre, taktyczna hardkorówka :) a GOL to często ludzie obśmiewają, i coraz częściej się z nimi zgadzam...

koniec offtopa, czas na pegaza. ja nie rozumiem grania w zbyt łatwe gry, nawet jak chce się zrelaksować to nie wybiorę takiej żeby się sama przeszła, prędzej usnę niż się nagram :D raczej sięgam po tytuły trudne, bo po prostu wymagające gry bardziej wciągają mnie i lepiej sie przy nich bawię, lepiej się je wspomina, lepsza satysfakcja :) a trudność musi jednocześnie wynikać z zaplanowanych działań twórców, tak, żeby nawet najtrudniejsze poziomy dało się jakoś przejść a porażki wynikały z moich błędów, a nie kretyńskich rozwiązań, o których nie miałem prawa wiedzieć (dragon's lair). taki na przykład ninja gaiden, najtrudniejsza seria gier na NES i jedna z najbardziej wciągających tzreba rozpracować poziomy od góry do dołu, a każdy z nich satysfakcjonuje, szczególnie po przejściu. feliksa wyłączyłem po chwili.
jak to pewien sure ma na innym forum w opisie "no pain no game", czyli wszystko jasne :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-02-2010, 18:41 49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-02-2010 19:30 25 przez Jaro.)
Post: #8
RE: Trudność w grach pegasusowych
Ale co to za przyjemność (dla mnie, o gustach się nie dyskutuje :P ) wkurzyć się na maksa i o mało przycisków od pada nie porozwalać? nie zaprzeczę, sam miałem nieboską satysfakcję po zniszczeniu mamuta w F:RoDaH, który takim łatwym przeciwnikiem nie jest lub gdy przeszedłem ścigacze w battletoads (chyba dwa wyjątki), ale gdy zginąłem w trzecim etapie Double dragon III (po tym jak wrogowie obeszli mnie z dwóch stron i szans na ucieczkę nie było żadnych), kucharz też lada moment poległ, napis game over i adios Jaro, wracamy do początku. a przejście dwóch pierwszych bossów to nie lada wyzwanie na kilkuletniej konsoli, gdzie przyciski w padach rzadko reagują na polecenia. jeszcze żeby dało się chociaż przejść od początku 3 poziomu, ale nie, twórcy dają nas na start, musimy po raz kolejny przechodzić poziom 1, który trudny (do bossa) nie jest. jednak jak wolisz, orlasku, twoja wola. jeszcze jedno: contra też koszmarnie trudna nie jest, ale czy byłaby tym samym, gdyby zamiast od danego poziomu kontynuowalibyśmy grę od początku? ćwierć graczy zrezygnowałaby z niej, a 75% cieszyłoby się nie lada, a tak contra trafia do każdego odbiorcy (nie wliczam tu opcji 99 lives, bo to już lekka przesada :P)

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-02-2010, 18:56 54
Post: #9
RE: Trudność w grach pegasusowych
na 168 in 1 continue JEST od początku, nie działa jak trza , przynajmniej u mnie :D a trzy continue to i w oryginale finito. ja tam się wkurzam, klnę, drę ryja, ale nic nie rozwalam bo a) wyłączę i mi przejdzie B) rozwalonym padem/klawą niewiele zadziałem c) rodzice mnie za dobrze wychowali i dbam o swoje, nie rozwalam :D a teraz przejdź DDIII w całości i ciesz się zwycięstwem pomimo tylu prób, to jest piękne :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-02-2010, 19:02 30
Post: #10
RE: Trudność w grach pegasusowych
spróbuję, tyle że jak się cieplej zrobi, bo konsolę to ja mam w innym pomieszczeniu, bo mój tato się czepia że pegasus tv psuje.
a odnośnie contry, to chyba mimo wszystko lepiej mieć te 3 continue niż zero, bo to zawsze 9 żyć + premie za pkt, czyli większe szanse na ukończenie.

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Lightbulb Muzyka w grach nesowych ! PegazusMaster 52 6,598 16-04-2016 15:59 23
Ostatni post: Hyuu
  Utwory waszego życia - z etapów w grach PegazusMaster 2 238 03-03-2016 19:13 16
Ostatni post: PegazusMaster
  Utwory waszego życia - z intr/scenek/zakończeń w grach PegazusMaster 1 167 03-03-2016 17:50 40
Ostatni post: Jendrej

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości