Odpowiedz 
Thrilla's Surfari
06-08-2011, 16:36 15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2011 16:38 06 przez SebaSan1981.)
Post: #1
Thrilla's Surfari
Thrilla's Surfari to bardzo ciekawa gra firmy LJN. Opowiada ona o przygodach dzielnego małpiszona-surfera, któremu pewien zły szaman porywa dziewczynę. Wściekły Thrilla postanawia wyrusza na ratunek swej ukochanej...
[Obrazek: malpka_spazz4_mwk_006.png][Obrazek: malpka_spazz4_mwk_001.png]
Sama gra polega na pokonywaniu różnorodnych poziomów za pomocą deskorolki lub deski surfingowej. Na szczęście scrolling ekranu nie wymusza poruszania się w jednym kierunku, można spokojnie zwolnić, zatrzymać się a nawet jechać/płynąć w przeciwną stronę. To duży plus.
[Obrazek: malpka_spazz4_mwk_002.png][Obrazek: malpka_spazz4_mwk_003.png]
Po drodze gracz może rozjeżdżać przeciwnikó i zbierać bonusy w postaci orzechów. Po każdym etapie pojawia się mini gra z losowaniem żyć. Każdy zebrany orzech to jeden kredyt w tej mini-grze. Co kilka poziomów na końcu każdego świata czeka boss do pokonania.
[Obrazek: malpka_spazz4_mwk_004.png][Obrazek: malpka_spazz4_mwk_005.png]
Gra jest bardzo trudna. Nie ma w niej żadnych kontynuacji a śmiertelność głównego bohatera jest bardzo duża. Jest nawet kilka animacji śmierci, od upadku z deskorolki bo rozwalanie na drobne kawałki!! Mimo wysokiego poziomu trudności (wyższego niż w Battletoads) grę gorąco polecam bo jest bardzo ciekawa i mocno "siada" na ambicję.
[Obrazek: malpka_spazz4_mwk_007.png][Obrazek: thc01.gif]

Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-08-2011, 14:44 39
Post: #2
RE: Thrilla's Surfari
Zacząłem w to grać ostatnio. Jedynka była tragiczna, więc podchodziłem ostrożnie... I się wciągnąłem! Gra to kucie poziomów na pamięć, ale kucie jakże przyjemne. Tempo jak w Sonicu, duże możliwości ruchu, a ilość ramp i wyskoczni aż prosi, żeby zamiast przechodzić jak najlepiej, powyczyniać nic-nie-dających, ale jakże fajnych trików :) Nawet bardzo irytujące przeszkody działają raczej jak w Ninja Gaidenie - efekt "ja to muszę przejść"! Jedynie losowy sposób zdobywania żyć i brak kontiniue mnie trochę boli, bo nie po to dochodzę AŻ do 2-2, żeby gnać setny raz z pamięci pierwszy poziom, co się może szybko znudzić, no ale pogra, zobaczę, przy czym pogram jest jak na razie bardziej pewne.
A sama gra nazywa się dokładnie T&C2: Thrilla's Surfari, jakby ktoś romu szukał.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
05-07-2013, 18:26 31
Post: #3
RE: Thrilla's Surfari
Moim zdaniem naprawdę świetna gra ! Grałem tylko w 1 levelu bo nie mogłem przejść ale bardzo mi się spodobało :P

When injustice becomes law, resistance becomes duty.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-07-2013, 18:39 54
Post: #4
RE: Thrilla's Surfari
Ściągnąłem sobie. Trudne jak pieron i ja tak ksysio też ni przeszedłem 1 leva

Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-07-2013, 18:41 49
Post: #5
RE: Thrilla's Surfari
Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.

Mój stary gameplay z małpiszona, który wrzuciłłem na YouTube. Za pomoca skrótów da się w miarę łatwo dojść do świata czwartego lub piątego :)

Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-07-2013, 18:50 38
Post: #6
RE: Thrilla's Surfari
Seba, to przejdź bez tych skrótów to będziesz kox.

Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-07-2013, 19:04 46
Post: #7
RE: Thrilla's Surfari
Przechodziłem i bez ale już carta z małpą dawno nie mam :/

Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-07-2013, 19:11 18
Post: #8
RE: Thrilla's Surfari
Toś jest kox. Ja 1 leva na emu przejść nie mogę. A ty mówisz żeś sobie ot tak przechodził.

Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
30-05-2014, 21:39 05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-06-2014 21:16 55 przez ferret. Powód: Drobne poprawki)
Post: #9
RE: Thrilla's Surfari
Deskorolka nie jest środkiem transportu, który najbardziej chciałabym spotkać w grze. Goryl nie jest postacią, którą najbardziej chciałabym kierować w grze. Plaża nie jest miejscem, które najbardziej chciałabym zobaczyć w fabule. Mimo wszystko zagrałam w grę i jest w porządku, polubiłam główną postać i chyba jeszcze w to zagram. Sądzę, że początkowych plansz nie trzeba uczyć się na pamięć, można reagować w trakcie rozgrywki. Pierwsza grupa rund jest łatwa, boss na kamikaze dający się pokonać, tylko wtedy też bohater kusi, ale nawet nie wiem, czy za to zabierane jest życie. Ciężko natomiast już się robi w 2-2, coś w tym jest, że gra jest trudna jak Battletoads, bo tam trzeba robić rozpędy z omijaniem z bardzo dużą prędkością wielu przeszkód pod rząd. Nie wiem, czy uda mi się ten etap przejść, wolę momenty, kiedy się jeździ powoli i uważnie. Przez pośpiech można daleko nie dotrzeć w pierwszym świecie. W bonusie czasem można złapać rytm i zdobyć wiele żyć pod rząd, ale nie zawsze się to udaje. Dość lubię gry Ljn, często mają coś nietypowego w rozgrywce, dziwi mnie, że AVGN tak podobno bardzo krytykował tę wytwórnię czy gry tej wytwórni. Bardzo podobają mi się dżunglowe zwierzęta jako wrogowie w Thrilla's Surfari, sposoby ginięcia bohatera już mniej, nieraz są niedorzeczne, nie wiadomo, co twórca grafiki miał na myśli. Boss bardzo dziwny, rampy przechodzę z konieczności, nie dla samego pojeżdżenia, wolę spokój i ograniczoną prędkość, a niestety, są sytuacje, kiedy bez zwiększonej prędkości nie da się nie skusić. Ciekawi mnie, co jest dalej, przechodzenie pierwszego świata mi nie przeszkadza, przydałby się natomiast jakiś trial trudniejszych zestawień ramp, bo ta sytuacja w rundzie z deskorolką w drugim świecie jest bardzo trudna, trzeba dotrzeć do tego miejsca i poćwiczyć.
[Obrazek: xgl07m.jpg]
Kontynuując, tutaj przedstawiam trochę nierealną sytuację w grze - brak wody w tym miejscu wśród skał. Bez zapisów udało mi się dotrzeć do 6-1. W 2-2 okazało się, że rampy były wstawione dla zmylenia gracza, można jechać obok ramp, nie zmienia to jednak faktu, że od tej rundy niektórych momentów w grze trzeba uczyć się na pamięć. Trudne to jest, są miejsca, w których się bardzo często kusi, mimo, że już się je wcześniej przerabiało. Warp'a rzadko używam, bo mam nadzieję, że zdobędę np. 11 żyć, podczas, gdy po wykorzystaniu skrótu w grze gra się dalej z dziewięcioma życiami. Gra potrafi zdenerwować, nieraz wrogowie główni się powtarzają, bardzo nie podoba mi się, że bardzo wiele razy kuszę na bossie, którego już wcześniej pokonywałam, tylko różniącego się kolorem, częstością ataków i liczbą ciosów, które trzeba zadać, żeby go pokonać. Mimo to bardzo mi się podoba pomysł na podwodnego głównego wroga i gruba kreska, użyta w konturach postaci, będących głównymi wrogami. Świetna jest też prędkość poruszania się pod wodą i zabawne nazwy niektórych rund też są dobre, i oczywiście ten pomysł na rundę 3-3, bardzo ciekawy. Nieraz niektóre rytmy w muzyce z tej gry przypominają mi muzykę z żółwi ninja, przez to również żółwie występujące w rundach z rzekami kojarzą mi się z właśnie żółwiami ninja i mam wątpliwości, czy dobrze robię, skacząc po nich. Dzięki rundom z serfowaniem można poznać trochę nazw rzek, jednak to są te najbardziej znane rzeki, można byłoby zrobić azjatycką wersję T&C. W grze mylące jest to, że niektóre banany nie zwiększają paska energii, chociaż jednak jak się skusi, to dobre jest uzupełnienie i tego paska, co się ma. W drugim bossie pod wodą była ciekawa sytuacja, że energia mi się uzupełniała, tak jakby postać oddychała pod wodą. Niestety, nie zawsze się to zdarzało, a taka pomoc bardzo ułatwiała walkę. Od 6-1 grałam z zapisami, więc jakaś bardzo dobra w tej grze nie jestem, może po dłuższej przerwie spróbuję wziąć się za tę grę. Poznałam strategię pokonywania dalekich bossów, więc będzie mi łatwiej. Ciężko jest tak dochodzić ciągle do konkretnego miejsca, żeby ustalać metodę pokonania bossa lub jakiejś sytuacji. Przydatne byłyby chyba jednak kontynuacje, chociaż myślę, że i zwykła solucja lub podpowiedź wiele by dała. To już samemu trzeba zdecydować, jak chce się grać. Dla mnie podpowiedzi są dobre, bo można trochę zaoszczędzić ponownego włączania od początku gry, kiedy się wie, jak przejść sytuację w grze, której rozwiązania prawie nie da się ustalić za pierwszym podejściem. Jeszcze sprawa znaków Yin Yang, trochę mnie dziwi, że są, przecież nie pozwala się w grach niektórych symboli wstawiać, znaki pokoju chyba byłyby lepsze według mnie. Jeszcze dodam, że ironiczne jest to, że niezniszczalność ma taką samą muzykę jak walka z bossem, a w niektórych walkach to się kusi niezwykle często. Trudna ta gra, wydawać by się mogło, że można nauczyć się kolejnych ruchów i reakcji podobnie, jak np. można nauczyć się grać na instrumencie muzycznym, a tu jednak nie idzie według planu i często kusi się w tym samym miejscu, a raczej w tych samych miejscach, bo takich miejsc, które trudno przejść, jest dużo w całej grze. Ciężko jest ustalać szybkość jazdy, nieraz zwolnienie na rampie dziwnie reaguje i przesadnie zwalnia, że aż do przepaści się wpada. Mimo trudności dobrze się gra, w tle jest świetna muzyka, a to rozrywkowa i relaksująca, a to wesołe pogwizdywania, albo ciche dudnienie, aż nieraz nie przeszkadza kolejne powtarzanie tych samych etapów w grze.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości