Odpowiedz 
The New Zealand Story/Kiwi Kraze
19-10-2010, 01:17 54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-10-2010 01:20 06 przez potak.)
Post: #1
The New Zealand Story/Kiwi Kraze
[Obrazek: kiwikraze0.png] [Obrazek: kiwikraze1.png]

Gra The New Zealand Story (w USA pod tytułem Kiwi Kraze) opowiada o przygodach żółtego ptaka Kiwi łażącego w trampkach (pewnie Emo), który musi uratować swoją laskę z rąk Wally'ego - wielkiego morświna.

Już ten wstęp wystarcza dla mnie by zagrać w tą grę:D

Sama rozgrywka jest prosta jak prosty kij, w sam raz dla młodego gracza, bądź potomka dla którego ninja gaiden jest za trudny:P
Mi z niewiadomych względów gra się podoba, chyba to widok żółtego ptaka w trampkach sprawia, że się rozczulam.

Gra jest prosta, etapy przypominają labirynt, w którym musimy dotrzeć do klatki naszej laski, po drodze eliminujemy groźnych wrogów, zbieramy dodatkową broń, oraz jak w GTA kradniemy pojazdy wrogów.
Moja ocena?
Grafika całkiem przyjemna, muzyka przyjemna, gra całkiem przyjemna, trampki nieziemskie.
a o to i sławetne trampki
[Obrazek: newzealandstory0.png]

2 linki oba to samo;)
Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-10-2010, 02:05 03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-10-2010 02:06 16 przez PegazusMaster.)
Post: #2
RE: The New Zealand Story/Kiwi Kraze
A ja dziś w to pograłem. Tak się składa, że ta gierka jest w mojej głowie od lat, bo się cięło u kumpla, który to pożyczył z wypożyczalni u żyda. Gra ma tę muzkę i klimacik ulepszonego nuts and milk, bo w końcu zbieramy tutaj owoce, ale wcześniej trzeba je sobie ustrzelić (noszą je przeciwnicy) więc gra się jak w takiego bardzie lubiącego kulki megamana choć to może słabe porównanie to taki kiwi - commando, który potrafi wypruwać z 10 pocisków na sekundę. Sama postać i grafika tej gry tak się wyróżniają, że o grze się zapomnieć nie da. Jak się raz zagra to wbije się w łeb na dobre i to albo postać z gry się przypomni, albo rozgrywka, albo muzyczka która trąbi w głowie po wyłączeniu play station.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-10-2010, 18:05 14
Post: #3
RE: The New Zealand Story/Kiwi Kraze
Całkiem przyjemna platformówka, dobra na odstresowanie. Postacie ładnie wykonane, z dobrą animacją. Jedyną rzeczą do której można się przyczepić to nieco zbyt wolne tempo rozgrywki, brakuje trochę emocji związanych z szybkim przedzieraniem się przez tabuny wrogów na krawędz przepaści, ale poza tym jest ok:P

[img][/img]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-11-2014, 20:10 31
Post: #4
RE: The New Zealand Story/Kiwi Kraze
Wally brzmi trochę jak Willy - dr Willy z Megamana :P Tak właściwie mówiąc, to miałam tę grę i nie pamiętam nawet, czy udało mi się przejść dwie rundy. Późno się zorientowałam, że to coś w pauzie to mapa. Brak "serc" i forma labiryntu w grze sprawia, że gra jest to duża zagwostka, do tego wyścig z czasem w późniejszych etapach, to jest najgorsze - próbowałam, z save'ami. Gra jest odwrotnością na odstresowanie, chyba że ktoś wierzy, że kolejne rundy w stopniu skomplikowania i zasobności czasu będą podobne, jak te pierwsze. Grę zaliczam do trudnych, chyba że popełniłam gdzieś błąd, że w dalekiej rundzie zbyt wcześnie zaczął mnie gonić wróg, który się pokazuje z racji upływu czasu. Gra dla odważnych, piszę to, oglądając swoje rysunkowe rzeczy dotyczące gry. Coś niezrozumiale w nich napisałam, ile jest kontynuacji, ale już sprawdziłam, że 3. Nie wiem, czy uznać to za za mało, bo nawet kontynuacje nie pomogą na to, że za szybko goniący Kiwiego (albo Tiki'ego, po imieniu) wróg się pojawia.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-11-2014, 20:40 36
Post: #5
RE: The New Zealand Story/Kiwi Kraze
Ptak strzelający strzałami. To nie brzmi normalnie.
Gra jest oryginalna na swój sposób. Gra się w to inaczej niż w wszelakie inne platformiszcza.
Większą część gry spędzamy na lataniu tym ptakiem w lokacjach pionowych i pruciu szczałami.
Pod względem sposobu rozwałki mi to przypomina Pooyana.

To co mi zapadło w pamięci to ten cały boss, w którego wnętrznościach chodzimy. Dobry. Szalony pomysł.
Prawie jak chestbuster z obcego.


Największa zaleta tej gry to rozwałka. Pod strzałki zwykle ustawiają się tabuny wrogów.


+Gra się robi trudna bardzo
+Dziwność całości. Miejscówki, bossowie , rozgrywka

-Nie wiem.


Ocena - Nie wiem.

Odlot bomba z d.upy tromba.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
17-02-2016, 23:39 29
Post: #6
RE: The New Zealand Story/Kiwi Kraze
Postać goniąca kiwi po upływie czasu to Angel Bat - kojarzy się z postacią z Sonica. Są w grze rundy z chodzeniem pod wodą. Dużo żółtych barw stanowi specyfikę gry. Postać główna wygląda jak kurczak, bo nie jak kiwi, bo kiwi jest brązowe, choć i tak kojarzy się jakoś z kiwi, pewnie przez tytuł. Muzyka uderza natłokiem dźwięków, pozytywnie. Postacie często występujące kojarzą mi się z wrogami pewnymi w Kid Dracula - na chmurach. Forma labiryntu nadaje charakteru gry logicznej, ale upływ czasu przesadnie szybki odbiera ten charakter. Radzę uważać na tę grę - warto grać z podejściem, że nie zależy osobie grającej na przejściu tej gry.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Wizard - Story Unknown M'cin 1 162 11-01-2016 13:56 44
Ostatni post: MarioDS

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości