Odpowiedz 
Sword Master
15-03-2010, 14:48 18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-03-2010 14:49 48 przez PegazusMaster.)
Post: #1
Sword Master
Chodzony platformer z mieczem i tarczą w dłoni. Absolutnie nieziemska muzyka jak i grafika tworzą wybuchową mieszankę. Za doświadczenie zdobyte w walce rośnie nasz pasek hp natomiast z każdym poziomem zyskujemy nowość, a mianowicie zdolność dla naszego towarzyszącego maga, którego spotykamy już przed wioską zarazy. Nie potrafię określić wyjątkowości tej gry. Przeciwników jest wiele i każdy to zróżnicowana potyczka - co najważniejsze przeciwnicy praktycznie w ogóle się nie powtarzają - Mamy całe serie mini bossów rozstawionych na poziomach, z którymi walczymy bardzo rzadko przeleci jakaś zwierzyna masowo. Co jeszcze w tej grze miażdży proste, ale wyraziste intro jak i pokazywanie celów podróży naszego bohatera na widoku z lotu ptaka. Po za tym tła w grze - one mają kilka warstw jak na snesie - robi to piorunujące wrażenie głębi np: już w początkowym lesie. Do gry podchodziłem wiele razy na konsoli doszedłem jedynie do ostatniego bossa, którego nie udało mi się pokonać.
Z recenzją PG nie zgadzam się za bardzo :P


+Grafikaaa !
+Muzykaaa !
+Zróżnicowanie przeciwników i ich sztucznej inteligencji !
+Szybkość akcji i trudność.

-Momentami trudność.
-Za mało many !
-Za mało fabuły - brak przerywników fabularnych między lokacjami - w takiej grze akurat wg. mnie jest to niezbędne, aby wstawić scenki.
-Niektórzy przeciwnicy ich wygląd, niektóre el. zręcznościowe.

7/10


[/size][size=medium]

Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.

[Obrazek: smlevel4.gif]
Dzielny mag mistrz równowagi.
[Obrazek: sword-master.png]
Główny bohater rycerz kosi nietoperze w mrocznym pałacu.
[Obrazek: Sword%20Master-1.png]
Płomienny ekran tytułowy.
[Obrazek: 20091126042650819.png]
Szkielet w lesie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
16-04-2010, 22:54 45
Post: #2
RE: Sword Master
Przy pierwszych dwóch podejściach traktowałem tą grę jako jakiś niewypał który nie ma sensu, ale dopiero przy trzecim podejściu gra wciągnęła mnie na dobre i pozwoliła mi się oderwać dopiero w momencie dojścia do ostatniego bossa, który jest zbyt harcore'owy bym chciało mi się męczyć:D
Grafika jak dla mnie tylko ok, ten las o którym wspominałeś rysowany jak przez dzieci co robią kijek z zieloną kulką jako korona drzewa:P Nie przemawia to do mnie:D
Najbardziej w grze podobała mi się mnogość bossów i różne sposoby atakowania, od góry , normalny oraz od dołu co daje duże możliwości walki w połączeniu z możliwością blokowania każdego ataku innym klawiszem:P

pierwsze wrażenia - kiszka, następne -dno a przy trzecim podejściu -prawie że miodzio:)
Do tego możliwość zmiany postaci na magika (który moim zdaniem ssie przysłowiowego członka) sprawia że gra jest dosyć różnorodna i fajnie się w nią gierzy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
17-04-2010, 02:39 29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-04-2010 02:42 44 przez PegazusMaster.)
Post: #3
RE: Sword Master
Zgadzam się z tobą :)
Na początku jest trochę problemów. Bardzo trudny jest mag, który jest bossem w pierwszej planszy. Po przejściu go gra nabiera tempa, bo poziomy stają się bardziej dynamiczne, oraz mag dostaje kolejne zdolności. Również nie dałem rady ostatniemu bossowi, ale tak się wciągnąłem, że musiałem próbować przejść całą grę. :)

Jeśli chodzi o braki pasowało, by do gry kilka ciosów dodatkowych tak jak jest choćby w kick master.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
30-12-2012, 23:16 13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-12-2012 23:16 13 przez wanna-amigo. Powód: Poprawiona ortografia)
Post: #4
RE: Sword Master
odkopuje wątek, gdyż naczytałem się o trudności i hardkorowości tej gry. A co mówiłem jak w nią grałem ( minute temu ją skończyłem)
- nawet fajnie to wygląda
- o, boss
- e, nie, to nie boss. Łatwy. O, nastepny.
- ku$#& jak to przeskoczyć?
- o, rycerz.
- e, to nie to co zelda, leszcz.
- o, troche skakania.
- o kurde, to turbo skacze się wyżej?
- smok, trza zrobić sejwa.
- czemu on mi nic nie robił?
- o kurde, ile bossów
- cholera, goście z magiczną bronia.
- ale wkurzający piorun, nie wykończe go.
- gość sie zmienił w latającego a ja nie mam życia, shit
- i tyle? E, znowu sie zmienia
- kurde wariat jak wali, gdzie sie go bije?
- a, tu. A piorun bije tu. A tamto jest poza zasiegiem. To hop cios i odskok.
- o, jaka bialoglowa.
- shit, staff mi wyjechal.

Klarowniej, fajna gra, walki jak lubię, muzyka super, grafika też, ale krótka no i łatwawa.

Ed.: postanowilem zagrac od nowa, i odkryłem, że nie tylko 3 pierwsze poziomy to banał (w 4 spadłem) to jeszcze że mogę podwojnie skakać, a także podskoczyć w spadku. Czyli jest łatwiej o 30%
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-02-2014, 14:36 53
Post: #5
RE: Sword Master
Zachwalają to zagrałam. Gra mnie wciągnęła i przeszłam ją w niecały dzień - grałam od późnego popołudnia do nocy, a potem jeszcze rano. Sejwów użyłam tylko w celu zrobienia sobie krótkiego przyspieszonego kursu z przechodzenia dwóch ostatnich bossów.
Gra spodobała mi się, nie przeszkadza mi brak scenek poza intro, istnieje trochę podobna gra o bardziej rozwiniętej fabule, mianowicie Astyanax, jednak nie wiem, czy wciąga tak, jak Sword Master.
Dobrym wyborem było wstawienie tła, które ma dwa rodzaje przesuwania się. Już się bałam, że tylko w Joe and Mac jest coś takiego. Co do drzew, to dobre są, nieraz jak ktoś próbuje przesadnie coś dopracować, to skutek nie zawsze jest pozytywny, jak np. liście na drzewach w Hook wielkości głów postaci. Inną zaletą w grafice Sword Master jest wielkość postaci, dzięki czemu grafika w grze daje wrażenie profesjonalnie zrobionej. Udany jest też wygląd plansz - mimo, że zdarzają się plansze podobne tematycznie, to postarano się o różny wygląd rund.
Bardzo dobra jest ścieżka dźwiękowa gry. W każdej rundzie jest inny utwór, dzięki czemu wielokrotne próby przejścia gry nie są tak monotonne. Szczególnie zwraca uwagę muzyka w drugiej rundzie, ciekawy utwór jest też w czwartej planszy (początkowe dźwięki tego utworu przypominają mi początek piosenki Chrisa Browna 3xYeah), świetna jest też muzyka w ostatnich walkach.
Rozgrywka jest ciekawie zaplanowana, ponieważ bossowie z poprzednich plansz stają się często minibossami plansz kolejnych. Sprawia to wrażenie, jakby poszczególne plansze były treningiem do kolejnych rund. Opcja zamiany w maga wydaje się być jedynie chwytem mającym na celu podnieść ocenę gry przez osoby, które recenzują gry, ponieważ bez względu na użyteczność tej opcji jest to urozmaicenie w rozgrywce. Myślę jednak, że wielu recenzentów nie nabierze się na to. Gra ma bowiem wady, które można zaklasyfikować do glitchy. Niektóre platformy są krótsze, niż wskazywałoby na to grafika, wielu wrogów ma miejsca odbioru ciosu niewłaściwie ulokowane. Pomimo możliwości przesuwania ekranu do przodu po pokonaniu bossa zdarza się, że np. przedmiot dający możliwość wyboru maga zniknie, gdy pokona się bossa zbyt blisko końca ekranu. Jest nawet jeden miniboss - czerwony rycerz, który czasem zamienia się w porozrzucane płytki pikseli.
Autor wątku krytykuje recenzję, a sam popełnił błędy - przecież wrogowie, nawet minibossowie i do tego w tej samej planszy, powtarzają się. Ulepszenia natomiast dostaje rycerz do swojej tarczy, a nie mag. Szkoda, bo magiem prawie nie da się grać, myślałam, że chociaż ciosy będące czarami będą na maga słabiej działać. Jednak tak nie jest, a w dodatku mag nie umie się bronić przed wieloma ciosami.
W sprawie poziomu trudności, to gra nie jest katastrofalnie ciężka, określiłabym raczej, że jest męcząca i wymagająca treningu. Im więcej sukcesów, tym lepiej mi szło i byłam bardziej zmotywowana do przejścia. Były momenty, że ze zmęczenia myliłam się, pomimo znajomości strategii pokonania wroga. Najdłużej zajęło mi opracowanie drugiego rodzaju maga. Co do końcowego bossa, to kontynuacje przy nim działają i w razie skuchy zaczyna się od samej ostatniej walki. Nie wiem, czy się cieszyć, ponieważ jest nieciekawy, mało "honorowy" sposób przejścia tej walki, bardzo łatwy. Cóż jednak - bierze się to, co ma gra do zaoferowania, jeżeli ktoś nie jest na tyle zdeterminowany, by ustalić własne zasady gry.
Sumując - gra ma zarówno denerwujące wady, jak i zdumiewające zalety. Ciekawa jest forma gry - zamiast masy drobnych wrogów i jednego bossa na końcu są liczne pojedynki z wrogami, których trzeba rozpracować obserwując ich animację i sekwencję ciosów. Gra nie ma wielu poziomów i plansze nie są rozległe, ale trening i nabranie wprawy w grze może trwać długo. Polecam osobom, którym z łatwością przychodzi skupienie się na grze i mają czas na zmagania z grą, która do łatwych nie należy i ma pięć kontynuacji (wyłączając aktualną rozgrywkę).
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-02-2014, 15:04 08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-02-2014 15:05 57 przez PegazusMaster.)
Post: #6
RE: Sword Master
Astayanax ma owszem podobny, ale inny klimat, ale gorszą grafikę i mniej szybką i dynamiczną rozgrywkę. Sword Master jest mroczny nie szczędzi od hardkoru np: rozwalania ludzi dotkniętych zarazą. W Astayanaxie wszystko tyczy się mitologii Greckiej jest np: Hydra. Tamtą grę też polecam.
Grafika w Sword Masterze wg. mnie jest megaklimatyczna szczególnie dlatego, że każdy przeciwnik występuje raz (ok z wyjątkami), a tła mają pełno głębi. Uwielbiam też dynamiczną i mistyczną muzykę z tej gry. JEŚLI idzie o błędy ja na takowe nie trafiłem uważam, że za mało wykorzystano możliwości maga. Jest za mało many, aby się nim nacieszyć. Uważam również, że finałowy etap, boss są drastycznie za trudne względem pozostałych. Finalny boss to jakaś masakra jeśli chodzi o trudność.

Odlot bomba z d.upy tromba.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-02-2014, 17:43 38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-02-2014 17:43 38 przez ferret.)
Post: #7
RE: Sword Master
Być może występowanie błędów różni się między romami i kartridżami, nie wiem. Umknęło mi wymienienie glitcha polegającego na przechodzeniu postaci przez platformy ulokowane powyżej, gdy postać skusi np. czołgając się pod platformą.
Oceniając opcję zdobywania punktów expert stwierdzam, że dobrze zrobiono, że po kolejnych game over włączając grę od początku nie trzeba od nowa zdobywać ulepszeń paska energii. Zwróciło moją uwagę również to, że postać uczy się na błędach i zdobywa punkty po skuszeniu od niektórych rodzajów wrogów. Natomiast, gdy postać często kusi w pojedynkach - traci punkty.
Przydatna jest opcja podwójnego skoku, ponieważ łatwo jest spaść z platform, ponadto w wielu pojedynkach taki rodzaj skoku bardzo pomaga. Myślę, że da się przejść grę bez tego rodzaju skoku (jest jeden rodzaj wroga, co do którego mam wątpliwości jednak nie zmieniam zdania), ale trzeba byłoby mieć ogromną cierpliwość, żeby grę ukończyć na takich zasadach. Gdyby nie było możliwości podwójnego skoku sądzę, że jak najbardziej byłyby wskazane nieskończone kontynuacje po każdej rundzie. Nie wiem jednak, czy da się przejść grę bez ulepszeń tarczy - w grze jest opcja, że bohater może nie wziąć przedmiotów ulepszających tarczę. Myślę jednak, że gra nie jest na tyle warta uwagi, żeby sprawdzać te wszystkie możliwości. Być może tak sądzę z powodu błędów w grze, które dają wrażenie, że gra mogła być mimo wielu zalet jeszcze lepsza.
Ed. Zwracam honor magowi i autorowi wątku, przedmioty ulepszające działają na maga, co nie zmienia faktu, że nie wiem, jak ich użyć i dalej boję się grać magiem. Nie wiem, czy czary maga są na tyle dobre, żeby dało się tą postacią spokojnie grać. O nowych ciosach maga dowiedziałam się z longplaya.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Wink Little Nemo: Dream Master Ruby 1 95 21-06-2017 19:35 48
Ostatni post: Evil
  Master Chu and The Drunkard Hu ferret 0 117 15-02-2016 22:31 08
Ostatni post: ferret
  Kick Master Jaro 20 2,742 17-05-2014 17:53 28
Ostatni post: stanlej203

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości