Odpowiedz 
Strach w na NESa grach!
05-12-2013, 22:55 45
Post: #1
Strach w na NESa grach!
Tutaj temat o strasznych sytuacjach z gier NESowych, nawet traumatycznych i przerażających. Kiedyś ja bałam się, z niewiadomych przyczyn, grać na Pegasusa w nocy. Były jednak i takie gry, które zaskoczyły również za dnia. Niektórzy boją się przegranej w Wild Gunman. Ja również, i reagowałam strachem na muzykę i zaczerwieniony ekran. Była jednak nietypowa sytuacja, kiedy zagrałam po raz pierwszy w Day Dreaming Davey. Kiedy pokonałam pierwszego wroga, to po jego zniszczeniu pojawiło się coś wyglądającego jak kawałek mięsa. Zamurowało mnie, opętała mnie wizja kanibalizmu w grze i zabijania dla kawałków mięsa, i zdecydowanie zrezygnowałam z dalszej gry. Inną grą było zaś Phanthom Fighter. Poczytałam recenzję gry i dowiedziałam się strasznych informacji na temat Kyonshi - japońskich zombie i o ich pochodzeniu, aż prawie cały dzień spędziłam w lekkim poczuciu strachu. Poza tym nieraz przerażała wizja nieskończoności endingowych napisów w grach, ale kiedyś to zasilacz był tutaj ograniczeniem. Ech, jeszcze Kevin... Kiedyś niektóre gry zapamiętywałam tak jakby inaczej, jakby jako port do innego systemu. Czyli elementy gry wydawały mi się mniejsze, niż faktycznie były np. lewek trzymający się skały przebierający tylnymi łapami - zdawał się mniejszy i rudy, a był większy i żółty. Z Kevinem też niejako tak było. Kiedyś miałam Home Alone 2 Lost in New York, po jakimś czasie postanowiłam kupić sobie na bazarku tę grę i ją mieć z powrotem. Włączyłam ją i wydawało mi się, że to nie ta wersja, że wszystko takie większe. Dodatkowo przeraziło mnie, bo zrozumiałam, ile w tej grze przemocy jest. Jakiś boy szarpie Kevina, tak jakby chciał zrobić mu coś nieprzyzwoitego. Sam Kevin zaś używał dość nietypowej broni w formie klęczkowatego wślizgu. Poza tym jakiś hotelarz zdawał się inny i te rzucane przez niego klucze. Przestraszona zdecydowałam się wyrzucić cart, mimo, że był zakupiony za moje pieniądze. Oby ktoś doszukujący się czegoś w śmietnikach, poszukiwacz gratów sprzedający co popadnie znalazł ten cart i sprzedał w dobre ręce, może komuś się przyda. Teraz wiem, że to była ta gra, a ja nie miałam cierpliwości do windy i ogarniał mnie lęk.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
05-12-2013, 23:22 30
Post: #2
RE: Strach w na NESa grach!
Kiedyś bardzo bałem się Karnova. Grała w niego tylko moja mama i zawsze, kiedy go włączała, ja uciekałem do pokoju obok. Nie potrafię podać przyczyny, coś mi mówi, że bałem się tej dziwnej kolorystyki, muzyki i ogólnie tego dziwacznego klimatu. Ale najbardziej przerażał mnie game over, o ile dobrze pamiętam, Karnov klęczał tam przed kimś, pod obrazkiem znajdował się tekst zapisany "krzaczkami", a w tle leciała straszna muzyka.

(05-12-2013 22:55 45)ferret napisał(a): Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.Kiedyś niektóre gry zapamiętywałam tak jakby inaczej, jakby jako port do innego systemu.
Też tak często miałem. Niektóre gry zapamiętałem takimi, jakie w rzeczywistości są (poza takimi charakterystycznymi grami jak Contra, Tanki czy Super Mario Bros., zapamiętałem dobrze m.in. Sky Destroyer, City Connection czy Spartan X 2), inne z kolei zupełnie inaczej, przez co miałem często poważne problemy ze znalezieniem i zidentyfikowaniem ich (np. Rygar czy Bugs Bunny Crazy Castle).
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-12-2013, 18:14 32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-12-2013 18:16 07 przez SebaSan1981.)
Post: #3
RE: Strach w na NESa grach!
Miało to miejsce dawno temu, gdy o emulatorach nikt nie słyszał. Grałem sobie na konsoli w nową przyniesioną przez kumpla grę pt Joe & Mac. Strachem okazało się pierwsze spotkanie z trzecim bossem - mięsożerną roślinką. Pomyślałem sobie: "O ja pi***olę, co to jest??". A każdy kto widział, ten wie że roślinka zajmuje w przybliżeniu 1/3 ekranu i jest dość trudna do pokonania za sprawą upierdliwych pomagierów (mini roślinki i pterodaktyl). Efekt pierwszego z nią spotkania był taki, że zostałem pożarty, po czym mój bohater został wypluty w postaci kościotrupa!! Jak dla mnie jest to do dziś jeden z najbardziej makabrycznych motywów w grach na Nes/Famicom/Pegasus.

[Obrazek: JoeampMac_001_zps16cf9aa6.png]

Pokonanie jej zajęło mi kilka-kilkanaście prób ale na zawsze zapamietam nasze pierwsze spotkanie i to uczucie strachu jakie mi wtedy towarzyszyło :)

Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-12-2013, 18:24 54
Post: #4
RE: Strach w na NESa grach!
Linka w Dizzym. To powinno być zabronione. Motym Seby też dobry, odetchnąłem z ulgą gdy to pierwszy pokonałem, i od razu całą grę przeszedłem:-P Czy coś pozatym było? GAME OVER w Czerwonym Październiku. Chore. Ogóle cały NES jest creepy.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-12-2013, 19:15 47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-12-2013 19:16 23 przez SebaSan1981.)
Post: #5
RE: Strach w na NESa grach!
Linka w FaoD (niebieska wersja), rzeczywiście jak mogłem zapomnieć o tej pułapce?? Chwila gapiostwa i siuu.. Dizzy do góry nóżkami i utracone życie. Rzeczywiście motyw z liną potrafił zaskakiwać, przestraszyć ale najcześciej.. złościł i była to złość/pretensje do samego siebie. Ogólnie przygody z Jajem wywyływały stany przedzawałowe, np w trakcie finałowej wspinaczki po wieży Zaksa, mini gierki z bańkami lub w czasie jazdy kopalnianym wózkiem. I ten strach żeby źle nie skręcić lub nie wpakować się na potwora w innym wózku.. Pomyślałby kto ze piksele mogą wywoływać takie stany napięcia. Ale to jest właśnie piękne i świadczące o sile retrogier.

Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-12-2013, 20:46 03
Post: #6
RE: Strach w na NESa grach!
Po pierwsze: Spiderman - Return of Sinister Six. Cała gra jest taka jakaś mroczna, straszna i niebezpieczna, ale drugi etap, a konkretnie jego boss po dziś dzień wywołuje u mnie szybsze bicie serca. Głównie za sprawą jego znikania i pojawiania się tuż przy nas, a do tego podczas jego przemieszczania się cały czas tłucze takie hołszszsz. Strach i rozpacz.
Oprócz niego są jeszcze w trzecim etapie te zmutowane kreatury. Ich dźwięku nie można się bać (bowiem go zwyczajnie nie wydają), wyglądu można, ale to co straszy najbardziej to ich brutalne obrażenia. Przy bliskiej konfrontacji w najlepszym wypadku nie zginiemy, ale dostaniemy taki łomot, że kibole to pikuś.
Po drugie (a w zasadzie już trzecie) to z jakiejś gry, jakieś postacie. Szczerze, nie pamiętam tytułu (a nie szukałem, bo wcale mi się nie śpieszyło do odnalezienia tej gry) ani bohaterów, ale wiem, że to była klasyczna dwuwymiarowa bijatyka 1vs1. Co w niej takiego strasznego? Po przegranej walce ekran stawał się czarno biały, w tle leciała bardzo przygnębiająca melodyjka, a po naszej postaci latał czarny pasek (który ja, jako 5-8latek utożsamiałem z krwią. No wyobraźni to mi nie brakowało :P).

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-12-2013, 18:43 14
Post: #7
RE: Strach w na NESa grach!
Ja nawet podczas gry w zwykłe szachy stołowe na żywo zbyt się wczuwałam w grę i bałam się, naprzykrzałam się oponentowi, żeby już skończył, ale jakoś wytrwałam i okazało się, że remis. W Archon na NESa bałam się grać, przyczyny szczególne - nie do końca znane, ale pewnie muzyka. Roślina z gry o jaskiniowcu, już nie pamiętam, czy oryginał, czy z Mario, faktycznie przerażała, jednak raz, dwa, kilka razy skucha w ten sposób i potem unikało się jak ognia zostania pożartym. Wolało się już prędzej skusić od drobnych wrogów, niż od tego bossa. Ostatni boss tej gry to też coś strasznego - ta ciemność w lokacji bossa, jednak to już nie to, co roślina. The Hunt for Red October bardziej wydawało się, jak to ktoś określił w Internecie przy opisie tej gry, "emo", aniżeli straszne. Pajęczyna-lina w Dizzy faktycznie dodawała grze grozy. Chyba jak miałam oddać kartridż to chciałam uczynić konfrontację i wpaść bez nadmiernego lęku w linkę, ale chyba zabrakło mi odwagi i zostawiłam Dizzego bodajże w lokacji koło haka na odważnik. Bałam się również czachy, która się pojawiała w przypadku braku rozwiązania w grze Tiles of Fate, muzyka też groźna, czy tam efekt dźwiękowy. Czemu nie rzucili czegoś w stylu Hugo, jak "ślepa uliczka, koniec gry". Jeszcze gaszenie się płomyków w Saint Seiya było trochę straszne, tu też muzyka może czuć się winna. Obawiałam się trochę też Atlantis i słusznie - zgubiłam na koniec ostatnią rundę i nie przeszłam gry
Spoiler :
Psst... może warto zobaczyć kilka endingów, np. Bubble Bobble, Tokoro san i Jekyll Hyde
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
20-12-2013, 00:12 14
Post: #8
RE: Strach w na NESa grach!
Ja miałem podobnie z jakąś gierką typu Terminator czy Robocop (tak czy siak była podobna). Ciągle czerwony ekran, myślałem że to krew (jak się miało 5 lat ;p), jeszcze siedzieć po ciemku to wgl. A tak ogólnie to jak się grało z kumplami w Contrę, te dźwięki wieczorami lub w nocy... ;p

[Obrazek: papieros]
co za dużo i zbyt dużych obrazków, to zdecydowanie niezdrowo
"Nie ważne kim jesteś ale jaki jesteś."
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
28-12-2013, 17:44 51
Post: #9
RE: Strach w na NESa grach!
Ja szczerze powiedziawszy jak miałem gdzieś około 7-8 lat kolega przyniósł mi Castlevanie :) I cóż, uważałem tą grę za straszną i dziwną wszędzie chodzą jakieś dziwne potwory,duchy ,atmosfera napięta cały czas ,straszna naklejka na boxie z kolesiem z batem i Draculą. Powiem że w tamtym czasie nie zagrał bym w tą grę gdybym był sam w domu :) Teraz z resztą też czasami mam takie napady bojaźni ale to tylko w grach-horrorach za którymi nie bardzo przepadam, siedząc sam w domu, albo w burze na pewno bym nie odpalił na przykład: Friday 13th. Oglądałem kawałek filmu i to na dodatek nie dawno był on dla mnie szokujący :) Aż musiałem przełączać częściowo. A kiedyś bałem się jeszcze trochę gry Double Dragon 3 w którą to tak mój brat uwielbiał kiedyś pykać z kolegami.

When injustice becomes law, resistance becomes duty.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-01-2014, 01:04 13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-10-2014 03:36 01 przez damiano4444-92. Powód: Drobne poprawki)
Post: #10
RE: Strach w na NESa grach!
Ja podobnie jak ferret, okropnie bałem się Wild Gunman. Już samo to, jak przeciwnicy pojawiali się na ekranie, powodowało u mnie stan przedzawałowy, do tego muzyka... A już gdy zaczęli strzelać, to maskra...

A konkretnie najbardziej bałem się, gdy to moja starsza siostra grała w Wild Gunman (a lubiła w to grać). Gdy brała tryb z Saloon'em, w którym otwierały się znienacka okienka i wyskakiwali z nich faceci o zakazanych gębach z pistoletem w moim kierunku... Albo tryb na pustyni z kaktusami, że idzie facet z prawej lub lewej i nagle odwraca się do mnie i strzela.
Chowałem się za fotel lub pod ławę. Ogromnie się bałem.

Moim drugim największym strachem był pies z Duck Hunt, gdy nie zabiło się kaczek i wyłaniał się zza krzaka drwiąc ze mnie. I w tle jeszcze ta muzyczka... Ten pies miał głupie miny - jak zabiłem kaczki, to na jego pysku rysowała się euforia, a jak nie zabiłem kaczek, to kpina i pogarda.
Gdy patrzę na to perspektywy czasu, dziwi mnie to, że w stosunku do tego psa odczuwałem nie poirytowanie (jak większość ludzi), a strach.
Dziś mogę to odreagować dzięki grze "Kill The Dog From Duck Hunt"
Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości