Odpowiedz 
Stanley: The Search for Dr Livingstone
06-07-2014, 16:01 21
Post: #1
Stanley: The Search for Dr Livingstone
Przedstawiam grę The Search for Dr Livingstone, spróbuję coś o niej napisać z pamięci, ponieważ jest to długa gra, albo lepiej, z powodu map można powiedzieć, że obszerna, i nie zamierzam co najmniej na razie w nią grać.
[Obrazek: 2ztgkk8.jpg]
Cóż można rzec, gra ogółem jest o wędrówce po terenach egzotycznych, czyli obejmujących w tym przypadku dżungle, wioski tubylców, czasem jakiś klif się zdarzy, poza tym nieraz jakiś port się przewinie. Gra jest zachowana w stylu odwzorowującym coś, co się nazywa "środowiskiem naturalnym", zatem nie znajdzie się tutaj żadnych cyborgów lub robotów, co najwyżej będą jakieś duchy z wierzeń tubylców. Gra trochę jest w stylu RPG. Na pewno znajdziemy tutaj coś z "Jądra Ciemności" Alberta Camus'a, na pewno będzie to gra, którą trudno przyrównać do innej pod względem całokształtu. Natomiast po kawałku - cóż, spróbuję się powstrzymać od przyrównań, ale to będzie trudne. Sama gra jest trudna, łatwo się zgubić, coś przeoczyć, passwordy za nas roboty nie zrobią i jak się coś pominie, to trzeba się doszukiwać, gdzie się popełniło błąd. Bronie są różne, jednak zapamiętałam spośród arsenału maczetę. W grze będzie dane porozmawiać z różnymi postaciami, niektóre konwersacje będą rokować, że będą przydatne w dalszej grze, inne już nie. Zdarzy się, że będzie wpleciona w jakąś fabułę informacja o pokonaniu bossa. Ponadto trzeba przeszukiwać tereny, przy czym mamy mapkę, na której odznacza się, które tereny zostały już odkryte. Będą jeszcze do odnalezienia przedmioty, bez których nie będzie postępów w dalszej grze.
Teraz najtrudniejsze - czy polecam, grafika ładna, wyraźnie widać, co jest dookoła bohatera na ekranie, rozgrywka - czasem można się przestraszyć nadchodzących wrogów i wrócić się do mapki, zostawiając wrogów gdzieś w oddali. Chyba są miejsca, gdzie można niszczyć wrogów i uzupełniać sobie energię, wracając się i ubijając tych samych wrogów. Jednak nie chcę nikogo zawieść - bratu nie udało się przejść gry, a dotarł do samego końca, ktoś przy filmie z przejściem gry napisał, że przeszedł ją przez przypadek, ja również przypadkowo ukończyłam tę grę z pozytywnym skutkiem. Zatem nie mogę zagwarantować, że komuś się nie zdarzy, że miejsce, od którego powinien rozpocząć się ending, nie zadziała. Byłabym zaskoczona, jakby ktoś napisał solucję z wyraźnym zaznaczeniem co zrobić, żeby otrzymać ending. Tak to gra w porządku, można podzielić rozgrywkę na części dzięki passwordom, chociaż po tej zagadce dotyczącej uzyskania endingu trudno jest zaufać passwordom.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości