Ankieta: Singel czy debel?
Singel
Debel
[Wyniki ankiety]
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.
Odpowiedz 
Singel? A może debel?
28-05-2012, 07:00 08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-05-2012 07:05 51 przez Jaro.)
Post: #1
Singel? A może debel?
W wielu, naprawdę wielu grach na starcie ukazują nam się dwie opcje do wyboru... "1 PLAYER" oraz "2 PLAYERS". Rozglądacie się po pokoju/kuchni/biurze/łazience w poszukiwaniu drugiej połówki jabłka (chociaż jeśli faktycznie szukacie kogoś oprócz siebie w łazience, to coś chyba nie tak). I wtedy pojawia się dylemat - jeden czy dwóch? Samotnie czy z kompanem? Eins oder Zwei?

Która opcja jest lepsza? Grać samotnie i zgarnąć całą nagrodę i radość z przejścia gry, czy zawołać kogoś do wspólnej zabawy i we dwóch/dwie/dwoje przeżywać (lub nie przeżywać :P ) wszystkie etapy gry?

Pisząc ten temat mam w głowie już ułożone swoje zdanie, którego nic nie zmieni. Ale zdanie to ma charakter niejako podsumowania, toteż póki co nie będę go ujawaniał. Wolę, aby każdy z Was (tak, Gość, Ty też!), wypowiedział się na ten temat.

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
28-05-2012, 09:39 44
Post: #2
RE: Singel? A może debel?
Jest dylemat, oj jest... Gdy grasz w pojedynkę, to masz okazję więcej punktów nachapać (więcej punktów - więcej żyć) czyli teoretycznie powinno być lepiej i łatwiej. Dodatkowo to uczucie dumy po skończeniu jakiejś mega trudnej gierki w pojedynkę na pewno będzie znacznie większe.

Z drugiej strony, gra z kompanem to zabawa w konkretnego co-opa, to wspólny śmiech, chrzanić te życia, a rekordy punktowe nikogo nie obchodzą :D ZDECYDOWANIE rozgrywka na dwóch jest znacznie lepsza. Do tego okrzyki bojowe, "i modlitwy, i ofiary, i pacierze", no tego nic po prostu nie zastąpi :)

Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
28-05-2012, 09:53 19
Post: #3
RE: Singel? A może debel?
Oczywistą sprawą jest, że jeśli mamy wybór, to tylko gra dla dwóch osób :P przecież to właśnie było główną siłą konsol (przynajmniej do czasu pojawienia się "powszechnego" dostępu do internetu). Nawet najprostsze w założeniach gry dają dużo radości, gdy gra się z kimś - Mario Bros, Tank, czy inne Bubble Bobble. :P

Poszedłbym nawet krok dalej w swoich rozważaniach - ciężko znaleźć radość w grach mając tylko monitor, klawiaturę i mysz, albo konsolę z jednym padem, gdy się już kiedyś miało do czynienia z grą "na dwóch". Grając z kimś nigdy nie wiadomo kiedy się dostanie w łeb, albo zostanie potraktowanym serią słów powszechnie uważanych za obraźliwe :P szkoda, że ta idea umiera. Bezpośredni kontakt między graczami zastępują coraz lepsze sieci i połączenia internetowe, albo coraz bardziej rozbudowane kampanie "single player". Szkoda też, że nasze Pegasusy nie były przystosowane do gry dla czterech osób, kilkanaście lat temu nie byłoby problemów żeby taką ekipę zebrać :P a kupa śmiechu byłaby jeszcze większa. Dziś już te kupy są posprzątane, niestety.

Jeśli jesteś użytkownikiem i masz jakiś problem lub pytanie, to najpierw zadaj je NA FORUM, a nie przez pw/gg. Oczywiście możesz zignorować powyższe zdanie, ale nie zdziw się, że ja zignoruję Twoją wiadomość. :>

Cicha woda tak mocno rwała, że wpadł pierwszy z brzegu.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
28-05-2012, 12:31 24
Post: #4
RE: Singel? A może debel?
Oj, Evilu moim zdaniem posunąłeś się o krok za daleko z tym stwierdzeniem. Nawet mimo tłuczenia w Goala 3 z SzuSzem niemniej przyjemnie gra się w to teraz - może to urok Goala, może to Maybeline :P

A w gry wymagające współpracy (wg mojego podziału gier multiplayerowych*), ze szczególnym uwzględnieniem platformówek, wręcz przyjemniej (łatwiej) gra się w pojedynkę. Nikt Ci nie wadzi, nie zabiera power-upów, nie destruktuje Twoich wrogów itp.

*Gry multiplayerowe można podzielić na:
>> Wspólnoekranowe, a wśród nich:
- wymagające współpracy (np. Contra, SuperC :P)
- skupione na rywalizacji (większość sportowych, ale również Dr. Mario)
- mieszane (chyba najlepsze - Mario Bros, Ballon Fight)
>> Tryb Gorącego Krzesła (Super Mario Bros, Mappy, Family Feud, niektóre sportowe)

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
28-05-2012, 12:47 49
Post: #5
RE: Singel? A może debel?
Posunąłem się w sam raz :P w goala 3 mi też się gra przyjemnie, ale tyle radochy i emocji nie ma. I czemu napisałeś "przyjemniej (łatwiej)"? :P Przecież jedno wcale nie musi oznaczać drugiego. A i z tą trudnością , to różnie bywa, jeśli gracze są na zbliżonym poziomie i potrafią współpracować, to we dwóch jest łatwiej. Weź na przykład serię Double Dragon, Contrę.

Jeśli jesteś użytkownikiem i masz jakiś problem lub pytanie, to najpierw zadaj je NA FORUM, a nie przez pw/gg. Oczywiście możesz zignorować powyższe zdanie, ale nie zdziw się, że ja zignoruję Twoją wiadomość. :>

Cicha woda tak mocno rwała, że wpadł pierwszy z brzegu.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
28-05-2012, 12:57 51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-05-2012 12:58 37 przez Jaro.)
Post: #6
RE: Singel? A może debel?
Nie musi, ale jeśli gramy w gry, które wymagają tylko przejścia (np. Chip'n Dale), to skupiamy się tylko na osiągnięciu tego celu. Co do serii DD - pewnie, pomocne, przynajmniej dopóki nie włączymy trybu "2 player B" (w DD III). W contrze faktycznie łatwiej, ale nie było nigdy nieprzyjemnych sytuacji, kiedy Twój kompan sprzątnął Ci sprzed nosa S-kę, a po kilku sekundach zginął? I wtedy w Twojej głowie kłębią się myśli "kurde, ja bym go (Shotguna) tak szybko nie stracił". A w niektórych grach gra we dwójkę to zdecydowanie utrudnienie - chodzi mi tutaj o Battletoads. Dopóki strata życia oznacza respawn w miejscu śmierci, jest ok. Ale podczas omijania bloków skalnych, Tobie może się udać, kompanowi nie (albo na odwrót :P). A konsekwencje ponosicie obaj.

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
28-05-2012, 13:15 48
Post: #7
RE: Singel? A może debel?
O tym też pisałem wyżej - "grając z kimś nigdy nie wiadomo
kiedy się dostanie w łeb, albo zostanie
potraktowanym serią słów
powszechnie uważanych za obraźliwe" :P powiem szczerze, że akurat w Contrze nie miałem takiej sytuacji bo zawsze jak graliśmy, to było "bierz S, ja biorę następną" :P przecież grając z kimś obok masz możliwość kontaktu i dogadania się, czy komentowania wydarzeń na bieżąco :D i to jest właśnie najlepsze. Akurat Battletoads jest grą specyficzną, bo widać jak podeszli twórcy do poziomu trudności - jest bardzo wysoki. Ta gra chyba nie ma za zadanie cieszyć gracza, tylko zmusić do treningu i zaangażowania :P dlatego w trybie dla dwóch graczy jest równie trudno, co dla jednego. Nie bardzo się zgadzam, że trudniej - to, co napisałeś oczywiście jest prawdą, przypadkowe uderzenia czasem też się zdarzały, ale przeciwników było tyle samo, bossowie również nie byli silniejsi w trybie dla dwóch, więc sama walka była zdecydowanie łatwiejsza (jak grałeś sam i trafiłeś pomiędzy dwóch okładających Cię przeciwników, to czasem traciłeś całe życie, bo nie sposób się uwolnić, na dwóch ten problem nie występuje :P)

Jeśli jesteś użytkownikiem i masz jakiś problem lub pytanie, to najpierw zadaj je NA FORUM, a nie przez pw/gg. Oczywiście możesz zignorować powyższe zdanie, ale nie zdziw się, że ja zignoruję Twoją wiadomość. :>

Cicha woda tak mocno rwała, że wpadł pierwszy z brzegu.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
28-05-2012, 13:53 30
Post: #8
RE: Singel? A może debel?
Może i akurat ten nie występuje, ale jest od groma ciosów, które w Mortal Kombat dostałyby ragę FATALITY. Ot, w pierwszym już etapie - te cosie na kształt młodego smoka, które można okiełznać. Jeśli powalą nas one na ziemię, po czym złapią... to będziemy żałować, że żaby nie są bezkręgowcami :P A wtedy nawet i 3 kompanów by nie pomogło. 3 takie akcje (a jest to możliwe) i wracamy do tego, o czym wspominałem, bo przecież Credit również przerywa grę obu graczom i to już od samego początku rozgrywki. I tutaj nawet wspomniana przez Ciebie komunikacja z Contry nie ma prawa się sprawdzić, jedyną w miarę sensowną taktyką jest trzymanie się z daleka od żaby sąsiada. Dlatego moim zdaniem mimo wszystko jest trudniej w trybie dla dwojga, niż dla samotnika, bo żaba gracza nr.2 więcej przeszkadza niż pomaga. W Contrze zaś jest 2 (no, może 1,99 :P) raza łatwiej.

Natomiast ten problem, o którym wspomniałeś pod koniec jest bolączką Double Dragona III, tam to dopiero wzięty w kleszcze nie masz szans (prócz chaotycznego wciskania na obłęd A+B ). Tu jest przepaść między poziomem trudności w single- i multiplayer, niemniej jednak też nie oznacza to dwukrotnego zmniejszenia w stosunku do trybu solo, bo przecież trzeba się dzielić nowymi towarzyszami i kontrolować ich zdrowie, żeby broń Boże nie polegli w boju. Poza tym, w trybie multi jest jeden czy dwa rywali więcej na serię :D

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
28-05-2012, 16:58 42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-05-2012 17:09 10 przez Humbos.)
Post: #9
RE: Singel? A może debel?
Cytat:Pisząc ten temat mam w głowie już ułożone swoje zdanie, którego nic nie zmieni. Ale zdanie to ma charakter niejako podsumowania, toteż póki co nie będę go ujawaniał. Wolę, aby każdy z Was (tak, Humbos, Ty też!), wypowiedział się na ten temat.

Nie wiem co miałeś na myśli, ale i ja się wtrącę, bo temat jest dla wszystkich - nie tylko dla Evilantagonisty i Jaroszego :P. Po pierwsze - nie lubię trybu gorące krzesło np. w Super Mario Bros. Po straceniu szansy przez pierwszego gracza, ten drugi zaczyna swą krucjatę, podczas gdy tamten siedzi bezczynnie i się patrzy. W końcu jest tak zażenowany minięciem go o 5 poziomów przez drugiego, że zaczyna specjalnie kaszleć, charkać i pluć :). Poirytowany przeszkadza swemu ziomkowi, komentując jego poczynania. Takie coś nie jest w porządku.
Lecz postawmy się z drugiej strony - przecież pojedynek czasowy to coś niezwykłego chociażby w Super Mario Bros, rywalizacja nie nudzi, ale też nie dostarcza nam zbyt wiele rozrywki.

Moim zdaniem multiplayer w Mario jest spłaszczony i wątpię, by ktoś przy nim się dobrze bawił. Bo to patrzenie, jak ktoś inny gra. Jeżeli nie znajdziemy kogoś na odpowiednim poziomie doświadczenia (ale RPG'iem zapachniało:D) nie będziemy się dobrze bawić a przynajmniej ja tak to odczuwam.

Contra tak, TMNT tak, natomiast Mario - zdecydowanie nie.

Orzeł

myślę o dzieciństwie
kiedy to mój brat dewastując dżojstik do mnie krzyczał:
"broń orła"!
a dziś
idąc tak poligonem
słyszę te same słowa
tylko jakby inaczej
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
28-05-2012, 19:03 04
Post: #10
RE: Singel? A może debel?
I wszystko w porządku, bo "Wolę, aby każdy z Was wypowiedział się na ten temat." <- "i ja się wtrącę, bo temat jest dla wszystkich" :P a jeśli Ci chodzi o to, że Twój święty alias został zbeszczeszczony przez username - to trudno :D

Wróćmy do tematu - nie tylko Super Mario Bros, ale naprawdę takich gier jest od groma. Faktycznie, może to trochę irytować, ale z drugiej strony takie gry w większości były wydawane przez Nintendo w latach 80. Potem kogoś najwyraźniej olśniło, że można zmieścić dwóch graczy na jednym ekranie. Zresztą, ma to swoje zalety! Pamiętam, że w młodości nasze podróbki pegasusowe były dość słabe, a nie było sensu co tydzień dokupować nowych padów. A te psuły się dosyć często. Toteż młodzi mechanicy wykorzystywali części zamienne, aby uzyskać przynajmniej jeden działający dżojstik. I tu pojawia się zaleta gier Hot Seatowych - można było wyjmować wtyczkę i podczepiać ją pod gniazdo 2 playera, gdy zaszła tak potrzeba. Co niektórzy powiedzą "e, to można przecież po życiu grać, albo do game overa". Niby tak, no ale na logikę - jest dwóch chętnych do gry, dwie wirtualne postacie - no akurat :D

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości