Odpowiedz 
Silver Surfer
18-03-2014, 21:11 44
Post: #11
RE: Silver Surfer
Świetna gra, z dobrą grafiką i znanym bohaterem. Grafika bardzo dobra, pomysły na wrogów również, od komicznych zwierząt i upiornych stworów po różne działa i maszynerię. Na razie najwięcej problemów sprawiają gałki oczne i jakieś szare latające maszyny strzelające iskrami podobnymi do fajerwerków, na początku 3. sekcji tej samej rundy, co oczy. Muzyka jest udana, charakterystyczna chyba tylko dla Silver Surfera, zdziwiły mnie tylko dźwięki w utworze podobne do dzwonienia, wydaje się, że są tylko po to, żeby się popisać możliwościami NESa, nijak się mają do utworu.
Poziom trudności wysoki, szkoda, że poskąpiono kontynuacji. Z drugiej strony, może z nieskończonymi kontynuacjami gra byłaby za łatwa dla niektórych lepszych graczy. Chociaż, po porządnym treningu myślę, że da się przejść tę grę, nieskończone kontynuacje byłyby tylko oszczędnością czasu. Jeśli ktoś wierzy w swoje siły i jest zmotywowany do grania, to grając w grę z nieskończonymi kontynuacjami uwierzy, że wygrałby nawet bez nieskończonych kontynuacji. W Silver Surferze według mnie, co do kontynuowania, można przynajmniej było napisać, ile jest tych kontynuacji. Da się zauważyć, że check-pointy są bardzo przemyślane, są w pobliżu miejsc lub w miejscach, w których łatwo skusić (wydaje mi się, że nawet czasem trochę są dalej niż miejsce, w którym się skusiło). W grze pomyślano również o odpowiedniej ilości ulepszeń broni, nieraz ulokowanych koło check-point'ów lub bossów. Runda z Reptylem dała złudne wrażenie, że po każdej sekcji będzie dłuższa walka, na szczęście są sekcje, gdzie tylko przemierza się trasę, bez głównej walki na końcu. Przy okazji ciekawi mnie, jak wyglądałaby gra, jakby część z widokiem z lotu ptaka przesuwana była w prawą stronę, a nie do góry.
Niektórzy twierdzą, że przydatny byłby pasek energii, mnie się jednak wydaje, że powinno zostać tak, jak jest. Przecież pewnie nawet mnie nie udałoby się utrzymać na desce surfingowej po zderzeniu z przeszkodą, tym bardziej po ataku wroga, i tym bardziej, jeśli chodzi o latającą deskę. Jeśli mam się wypowiedzieć w sprawie paska energii, to powinno być potrzebnych mniej ciosów do pokonania niektórych minibossów, bo skoro i tak wiem, jak ich pokonać i gdzie robić uniki, to szkoda mojego czasu i nie warto przeciągać walki. Jeszcze jest sprawa rozróżniania tła i platform, od których się skusi po zderzeniu. Odpowiedzią na ten problem jest strzelanie w obiekt, co do którego nie jest się pewnym, czy jest niebezpieczną przeszkodą. Jak pocisk się na nim zatrzyma to znaczy, że skusi się od zderzenia. Ciekawie byłoby, jakby pocisk się rozwalał też na elementach tła, wtedy by się wydawało, że strzela się w dół. Jeszcze krąży jedna opinia - że Silver Surfer jest niezniszczalny, a kusi od bardzo wielu rzeczy. Dla mnie wytłumaczenie jest jedno - Silver Surfer po prostu nie zrobiłby tylu błędów, co gracz, podczas swoich misji, przeszedłby całą trasę bezbłędnie.
Podsumowując, Silver Surfer jest świetną strzelanką z latającym obiektem w roli głównej, odmianą dla wielu kosmicznych shumpów z czarnym, gwiezdnym tłem. Kolorowa grafika i ciekawe pomysły na rundy i wrogów sprawiają, że jest to jedna z lepszych gier ze swojego gatunku.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Captain Silver ferret 1 513 07-07-2014 08:48 47
Ostatni post: gararz

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości