Odpowiedz 
Psychiczna masakra słowami
05-11-2010, 17:43 02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-11-2010 18:14 13 przez m-o-07.)
Post: #1
Psychiczna masakra słowami
Właściwie piszę ten wątek pod wpływem przeczytania książki "Jak Bóg przykazał" N. Ammanitiego. Zmasakrowała mnie psychicznie no i nie wiem co myśleć. Jest obrzydliwa i straszna ale nie mogłam się oderwać w pewnym momencie (przeczytałam do około połowy, na resztę brak sił) albo autor jest genialnym pisarzem albo ja jestem nienormalna :P

"Bezrobotny faszysta wychowujący twardą ręką swojego syna, starzejący się alkoholik, umysłowo upośledzony poczciwiec, w którym drzemie potwór, pracownik socjalny zakochany w żonie najlepszego przyjaciela. U Niccolò Ammanitiego upokorzenie może być jednym z przejawów prawdziwej miłości, natomiast lęk i strach łatwo przeradzają się w agresję. Żadna z postaci występujących w powieści nie spełnia warunków charakteryzujących bohatera pozytywnego, niektórzy są wręcz odrażający w czynach i słowach, a jednak trudno ich nie polubić. Podobne odczucia można odnieść do samej książki - nieraz ocierającej się o wulgarność i krwawe opisy, a jednak paradoksalnie - ciepłej i kojącej. Ambiwalentność jako cecha wielkiej literatury? Bywa i tak. "
Z recenzji znalezionej w necie.

Ale chyba o to chodzi w książkach, żeby wywoływały emocje i ta zdecydowanie je wywołuje. Jeśli ktoś ma ochotę na mocne wrażenia niekoniecznie oglądając horrory i thrillery to polecam, oczywiście dla czytelników + 18.
Odradzam wrażliwym.

Jeśli znacie jakieś inne książki tego typu to śmiało można pisać. Ludzie ciemnej strony mocy ujawnijcie się.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
05-11-2010, 18:01 32
Post: #2
RE: Psychiczna masakra słowami
"Mechaniczna pomarańcza"

Do dziś boję się jej przeczytać.

Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
05-11-2010, 18:30 47
Post: #3
RE: Psychiczna masakra słowami
"Malowany ptak" J. Kosińskiego, książka zdecydowanie z kategorii +18, nie mniej jednak ciekawie napisana i wciągająca.
Cytat:Głównym bohaterem "Malowanego ptaka" jest mały, ciemnowłosy chłopiec. Akcja rozgrywa się w czasie II wojny światowej. Ludziom tych narodowości groziła ze strony Niemców śmierć. Rodzice chłopca postanawiają umieścić go w jednej z wiosek na Kresach Wschodnich, mając nadzieję, że tam dotrwa do końca wojny, że będzie bardziej bezpieczny. Niestety opiekunka, która miała się zajmować dzieckiem umiera, rodzice tracą z nim kontakt. Chłopiec wędruje z wioski do wioski. Wygląd zewnętrzny utrudnia mu życie, gdyż jest utożsamiany z czartem, który wg zabobonnych wieśniaków przynosi nieszczęście. Dziecko przemierza polskie wsie stykając się z coraz większym złem. Jest przygarniany przez różnych wieśniaków, uważających go za przybłędę. Niejednokrotnie zmuszany jest do ciężkich robót. Obraca się wśród różnych ludzi. Ludzi o najniższych instynktach, o najgorszym stopniu zezwierzęcenia /w tym momencie chyba obrażam zwierzęta.../, którzy sprawiają, że przeżywa piekło. Jest kopany, szczuty psami, czasem wręcz katowany. Młynarz przy nim wydłubuje łyżeczką oczy parobkowi, którego podejrzewa o romans z żoną. Ewka uczy go współżycia seksualnego, a kiedy chłopiec skopany i bezsilny leży w klatce, sama oddaje się kazirodczym i zoofilnym praktykom na jego oczach.
Chłopiec miota się emocjonalnie. Raz wierzy w Boga, innym razem uważa, że dobry jest Szatan. A może dobry jest opiekuńczy ojciec - Stalin? Chłopiec jest zagubiony.
Do czego dojdzie mając, w tak młodym wieku, zwichrowaną psychikę?
Jego sytuacja przypominała życie pomalowanych różnokolorowymi farbami ptaków puszczanych przez Lecha, które różniąc się od swoich towarzyszy, były przez nich w powietrzu zadziobywane na śmierć.
Książka wzbudza poczucie grozy, jej treść jest wstrząsająca. Nienawiść rodzi nienawiść, przemoc rodzi przemoc, kumulacja wynaturzeń, zboczeń, zbrodni, odczłowieczenie. Nic dziwnego, że "Malowany ptak" wywołuje liczne kontrowersje. Zadajemy sobie pytanie jak nisko można upaść?
Nie jest to przyjemna lektura. Autor może zbyt drastycznie ukazał mieszkańców wsi, może za bardzo uogólnił problem. Nie wszyscy ludzie byli i są aż tak źli. Faktem jest, że tego typu sytuacje miały miejsce i to nie tylko w Polsce, lecz i w innych krajach. (Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.)

[img][/img]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-11-2010, 16:03 58
Post: #4
RE: Psychiczna masakra słowami
"Gwiazdozbiór kata" Dębskeigo. Zarówno ja, jak i mój ojciec zasiedliśmy zachęceni "Czarnym pergaminem" i "Łzami nemezis", i polegliśmy na 30 stronie, przy opisie tortur takim, że aż się czuło na sobie wszystkie te metody. Ponoć to ona rozsławiła tego pisarza, ale dla mnie przegięcie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
16-11-2010, 00:31 00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-11-2010 00:32 26 przez orlasek.)
Post: #5
RE: Psychiczna masakra słowami
Ja może to jako ciekawostkę, bo w dzisiejszych czasach już nikogo taka literatura nie wstrząsa i szokuje... 3 tomy "Księgi Krwi" Clive'a Barkera, to zbiory różnych opowiadań w charakterze horroru i brutalnych scen( ludożercy, demony, duchy i inne potwory). Raczej nie jest to jakaś naprawdę przerażająca literatura, ale poczytać można i zobaczyć ile kiedyś wystarczało żeby wzniecić strach u czytelnika :) z tych mroczniejszych produkcji też polecam "Obóz" Guya Smitha, podobne klimaty, tyle że to jedna opowieść :)

Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
17-05-2011, 23:11 08
Post: #6
RE: Psychiczna masakra słowami
Co do masakry słowami...
Ostatnio wpadła mi w ręce taka książka:
[Obrazek: Sztuka_pierdzenia_mala.jpg]
napisana przez Pierre-Thomas-Nicolasa Hurtaut, pochodzi gdzieś z XVII wieku.

Naprawde, doczytać ją do końca to nie lada sztuka przy co rusz nowych atakach śmiechu :D Nie sądziłem, że można z takim oddaniem i z takim przestrzeganiem etykiety przysłowiowo puścić bąka :D Każdy rozdział i końcowy podział pierdów naprawde rozkładają na łopatki :D

Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15-06-2011, 16:34 47
Post: #7
RE: Psychiczna masakra słowami
To teraz z innej beczki może:P "Stulecie chirurgów" Jürgena Thorwalda
Opowiada o początkach chirurgii, o czasach w których nie było znieczulenia i zasadniczo żadnych zasad aseptyki. Krwawe operacje, nie do opisania cierpienia pacjentów, ale też postęp jaki dokonywał się z każdą podjętą próbą pomocy cierpiącym. W dzisiejszych czasach ciężko sobie wyobrazić, że to się działo naprawdę.

"Warren polecił młodemu człowiekowi, by otworzył usta. Pacjent posłuchał z wahaniem. Z ust jego wysunął się język i nawet z pewnej odległości widać było wielką narośl, która zniekształciła jego koniec. Lewa ręka Warrena szybkim ruchem uchwyciła język w otwarte obcęgi. Młody człowiek usiłował go cofnąć, wydając przy tym stłumiony głos, ale obcęgi Warrena już nie puściły; siłą wyciągał język dalej, gdy tymczasem chirurg domowy trzymał chorego za głowę. W ułamek sekundy później prawa ręka Warrena, uzbrojona w nóż wykonała szybkie cięcie i amputowana wraz z opuchliną przednia część języka upadła na podłogę, a z kikuta trysnęła krew. Warren rzucił nóż na stół z instrumentami i wyciągnął rękę obok krzesła operacyjnego tak daleko, by jeden z pielęgniarzy mógł mu w nią włożyć uchwyt rozżarzonego żelaza; oszołomiony, wydający bulgocące odgłosy pacjent nie zauważył tego. Warren trzymał żelazo za jego plecami. Chirurg nagłym ruchem położył dłonie na oczach chorego. Warren przytknął rozżarzone żelazo do krwawiącej rany. Rażony straszliwym bólem pacjent usiłował rzucić głową wstecz. W ogromnym wysiłku zdołał przesunąć się razem z krzesłem o parę metrów do tyłu. Chirurg domowy zatoczył się z trudem utrzymując głowę chorego, ale Warren postępował za pacjentem i wciąż przyciskał żelazo do rany. Swąd przypalonego ciała dochodził aż do nas. Raz żelazo ześlizgnęło się i dotknęło dolnej wargi, ale zaraz znowu przywarło do rany i zasklepiło ostatnią, jeszcze krwawiącą część. Warren otworzył obcęgi i zrobił krok do tyłu. chirurg domowy zluźnił chwyt. Pacjent przycisnął obie ręce do ust. Skoczył i wydając nieartykułowane dźwięki zatoczył się jak ślepy, aż dwaj pielęgniarze wzięli go pod ramiona."
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-10-2011, 19:21 25
Post: #8
RE: Psychiczna masakra słowami
Markiz de Sade 120 dni sodomy ;]]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-10-2011, 20:20 46
Post: #9
RE: Psychiczna masakra słowami
Proponuję żeby opisywać książki jakoś, bo z rzucanych haseł to nic nie wynika :P Napisz o swoich odczuciach, wtedy będzie już pełna wypowiedź :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-10-2011, 22:02 02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-10-2011 22:09 08 przez Wiedźma.)
Post: #10
RE: Psychiczna masakra słowami
A więc tak
Markiz de Sade "120 dni sodomy czyli szkoła libertynizmu"

Książka mocna, momentami nawet bardzo.
Czterech libertynów niezwykle bogatych udaje się do tajemniczego zamku, o którym nie wie nikt. By tam oddać się różnym dziwnym orgiom seksualnym.
Którym towarzyszą 42 osoby,w tym cztery prostytutki które występują w roli narratorek. Całą historia toczy się gdzieś na pograniczu realności z fikcją, w XVIII wieku, co do reszty przebiegu mi ciężko jest powiedzieć ile z tego jest prawdą/ co mogło by nią być , a ile wymysłem szaleńca.

Co skłoniło mnie do sięgnięcia po własnie taką lekturę ? Przede wszystkim ciekawość, gdyż wcześniej miałam okazję przeczytać krótki rys biograficzny Markiza i oczywiście filozoficzne rozważania autora na temat natury ludzkiej, które zresztą porusza we wszystkich swoich dziełach. I nie jest to jedyne jego dzieło które przeczytałam, aczkolwiek akurat to należy do tego rodzaju dzieł które na długo pozostają w pamięci.
Czy mi się podobała ? hmm... nie rozpatruję jej w takich kategoriach, myślę że to było ciekawe doświadczenie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości