Odpowiedz 
Power Blade1/2
28-07-2010, 14:43 04
Post: #1
Power Blade1/2
Jak podoba wam się power blade i która część jest wam lepsza 1 czy 2(i czy w 1 są suity?) Co do dwójki chciałbym wiedzieć jak używać rezerwy energi(bo rezerwę życia używa się naciskając Select) Przepraszam że się nie rozpisałem ale szkoda by czasu żeby to czytać
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
18-10-2010, 09:28 55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-10-2010 09:30 27 przez Venetus.)
Post: #2
RE: Power Blade1/2
Ja przeszedłem Power Blade 2 i naprawdę polecam. Solidna platformówka z ciekawą postacią podobną do Szwarcenegera :). Możliwość wyboru kombinezonów nadaje dodatkowego smaczku. A na dokładkę jeszcze mamy całkiem przyzwoitą fabułę jak na NESa. Energia doładowuje się automatycznie po wyczerpaniu paska enerii.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
18-10-2010, 11:00 16
Post: #3
RE: Power Blade1/2
Ja przeszedłem obydwa czyli jak prawie wszystko na nesa obie gry charakteryzuje rzadko spotykana klimatyczność i wypaśność. Są sekrety są bumerangi są kombinezony, które dają nam super moce ukryte. Są dziesiątki zróżnicowanych wrogów. Kolejna gra, która zasługuje na 2 tematy a nie pchać wszystko do jednego worka jak jakieś śmieci. Każda część to minimum 8/10 !
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
24-04-2014, 21:11 27
Post: #4
RE: Power Blade1/2
Całkiem dobra gra, w której kieruje się opalonym kulturystą nie wyglądającym jak "duszbag", w przeciwieństwie do Shatterhanda. Bohater gry jest inteligentnym człowiekiem, wpierw odwiedza różnego rodzaju fabryki w części pierwszej, następnie w części drugiej awansuje i przechodzi do biurowców. Na tym niestety inteligencja bohatera się kończy, ponieważ po przejściu planszy w drugiej części bohater dopuszcza się czynu, który wygląda na przestępstwo, nawet jeśli wziąć pod uwagę fabułę gry. Bohater w pierwszej części gry strasznie wymachuje rękoma podczas biegu, zaś w drugiej części podczas skoku dziwnie trzyma ręce w górze, subiektywnie rzecz ujmując nie wygląda to dobrze, ale zdążyłam do tego rodzaju animacji przywyknąć. Uprzedzę wszystkich w tym wątku i stwierdzę: gra jest podobna do Megamana. Pierwsza część na swój sposób i druga również na swój sposób. Można samemu sprawdzić, ale w pierwszej części trzeba uważać, bo nie wszystko jest tak, jak w Megamanie. Pierwsza część Power Blade jest łatwiejsza od drugiej, bossowie są łatwi, problemy może sprawiać smok w części pierwszej, jednak jest na niego sposób, sekret tkwi w skokach. W drugiej części jest więcej bossów w obrębie planszy, za pokonanie niektórych otrzymuje się zbroje, niektóre są dziwne, a konkretnie jedna - nazywa się zbroją traszkową, a po jej założeniu okazuje się, że jest to raczej zbroja akrobaty. Drobni wrogowie są różni, w pierwszej części zwracają uwagę rośliny, dzięki którym w fabrykach ogranicza się syndrom chorego budynku, a także koła poruszające się tak jakby po zarysie okręgu, ciekawy pomysł, można poskakać i omijać je. W drugiej części zaś tym, co daje się zauważyć, jest wielkość niektórych wrogów, jakby tak zmienić skalę przedstawienia postaci, to główny bohater musiałby unieść trochę głowę do góry, żeby spojrzeć w twarz niektórym wrogom. Sądzę jednak, że ważniejsza jest szczegółowość wyglądu postaci, niż proporcje wielkości między postaciami. Porównując bezpośrednio Power Blade i Megamana można stwierdzić, że Power Blade jest grą poważniejszą, a Megamana można uznać za grę dla młodszych graczy. Natomiast porównując Power Blade 1 i Power Blade 2 sądzę, że pierwsza część jest lepsza, ponieważ rundy mają formę labiryntu, dzięki czemu stanowią rodzaj zagadki, przemierzając rundę pierwszy raz można się zastanawiać, gdzie co się spotka i co się spotka najpierw - czy pomocnika, czy drzwi. W drugiej części natomiast rundy bazują głównie na poruszaniu się w poziomie, co już nie jest tak ciekawe, jak forma rund w części pierwszej. Mimo wszystko obie gry mi się podobają, sądzę, że nie trzeba rozdzielać dwóch części gry, ponieważ występują wspomniane wcześniej metaforyczne powiązania między tymi grami, jedynie tytuł wątku wygląda dziwnie, tak jakby dotyczył jednej gry z liczbą jedna druga w tytule. Zgadzam się z oceną powyżej, tylko to słowo minimum bym odjęła.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-04-2014, 21:37 54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-04-2014 21:38 41 przez Jimm. Powód: Drobne poprawki)
Post: #5
RE: Power Blade1/2
Mi osobiście bardziej do gustu przypadła część druga, może dlatego iż kiedyś posiadałem tylko dwójkę, a z jedynką nie miałem styczności, choć grałem ostatnio oczywiście na emulatorze, gdyż carta nie posiadam i muszę przyznać że jedynka również wydaje się być całkiem niezła. Pamiętam jak przez kilkanaście lat nie znałem nazwy "Power Blade II", dowiedziałem się o niej dopiero po kilku latach:P, może dlatego iż carta z PBII miałem dość krótko, potem zgubił się niestety, a tak poza tym miałem coś ok. 4-5 lat, więc to wiele wyjaśnia:P, a co samej PBII to jak dla mnie świetna platformówka, w niektórych momentach może sprawić co nieco problemów, choć mimo wszystko nie nazwałbym jej mianem jednej z najtrudniejszych "NESowych" gier, muzyka naprawdę przyjemna dla ucha, grafika również dobra, polecam każdemu!:) Najlepszy jak dla mnie soundtrack był w 3 levelu.;) Na temat pierwszej części nie będę się za bardzo wypowiadał, bo jak wspomniałem wcześniej, ledwo ją znam i uważam że bez sensu pieprzyć trzy po trzy o grze o której nie mam zielonego pojęcia.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
05-05-2014, 19:56 56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-05-2014 20:07 40 przez PEGASUS.)
Post: #6
RE: Power Blade1/2
Power Blade to udziwniona produkcja na NES-a / Famicoma. W Japonii tytuł ten znany jest jako Power Blazer, a sama gra wygląda zupełnie inaczej pod względem poziomów czy głównego bohatera, zaś Power Blade II, który swoje pochodzenie zawdzięcza z kolei innej grze - Captain Saver - nie jest w rzeczywistości kontynuacją pierwszej części. Najprawdopodobniej Taito przed wydaniem w USA pierwszej części, "podrasowało" tą grę, żeby lepiej się sprzedawała, bo ten ich bohater z Power Blazer wyglądał nieco dziecinnie, patrząc jakie były gusta i oczekiwania ówczesnych graczy w Stanach, po choćby takich produkcjach jak Ninja Gaiden czy Castlevania. No, ale to takie moje domysły i gdybania. :D

Zanim opiszę obie części opowiem pewną anegdotę o grze i jej bohaterze, zaznaczając przy tym, że Power Blade I i II jest jedną z moich najbardziej uwielbianych serii platformówek (no, jeśli 1 i tą 2 "naciąganą" część można nazwać już serią :rotfl: ), w jakie w dzieciństwie pogrywałem na pegasusie i dziś też zdarza mi się je odpalać na emu.

Pamiętam jak za młodu oglądałem serial Power Rangers (1 sezon). Lubiłem tych bohaterów, ich transformacje, zordy itp. Choć teraz z wiekiem wydaje mi się to trochę kiczowate i głupie, była tam taka jedna postać z czarnych charakterów, która bardzo mi zaimponowała, że nie mogłem oderwać wzroku zarówno ze względu na jej charakteryzację (noszone uzbrojenie) a przede wszystkim używaną broń. Jeśli ktoś z Was kojarzy Scorpinę aka Lamie z gangu Bandory / Rity Repulsy to wie, że nosiła ona zajebiście odjechane w kosmos ostrze w kształcie bumerangu. Jak zobaczyłem jeszcze to CUDO w akcji, pomyślałem sobie że fantastycznie by było, gdyby powstała gra na Pegasusa / NES-a, w której główny bohater nie tylko atakowałby 1 takim bumerangiem, ale mógł używać wielu naraz. Jaka wielka była ma radość, kiedy któregoś dnia wreszcie znalazłem to, czego szukałem (dostałem Power Blade II :P ). Była to moja pierwsza typowa platformówka, którą w dzieciństwie przeszedłem (jeśli Contrę zaliczymy do strzelanek) i bardzo wysoko ją cenię, nawet wyżej od choćby takiego Mega Mana.


To tyle z offtopu. Teraz przejdźmy do gry. Bohaterem jest Nova, który z wyglądu przypomina Arnolda Schwarzeneggera. Pracuje na rzecz specjalnej jednostki policji i zawsze wykonuje on tajne zadania związane z utrzymaniem porządku na świecie. W pierwszej części mamy 7 lokacji i zbieramy specjalne karty, dzięki którym możemy dostać się do pokoju bossa. Jest to bardzo grywalna i ciekawa część, gdyż mamy limit czasowy i musimy nauczyć się szybko i najlepiej bezstratnie przechodzić plansze, a gameplay umożliwia nam dodatkowo zdobywanie naszego uzbrojenia jak i też granatów, pomocne przy niektórych etapach czy walkach. Gra ma przydatną opcję dla początkujących graczy jaką jest możliwość wyboru poziomu trudności. W Normal mamy o wiele więcej czasu na przechodzenie rund, zaś w Expert musimy je szybciej ukończyć. Według mnie ta gra w porównaniu do drugiej części jest lepsza tylko w jednym aspekcie tj. brak jakichkolwiek odczuwalnych spowolnień. Do tego z własnego doświadczenia dodam, że tej gry można się dosyć szybko nauczyć i przechodzić ją bezproblemowo, wystarczy tylko rozgryźć bardzo schematycznych jak na tą "część" bossów.

Moja ocena:
8.5/10


Power Blade II w odróżnieniu do... no powiedzmy to... "poprzednika" jest bardzo liniowy i przypomina swoimi specjalnymi udogodnieniami wspominanego przeze mnie wcześniej Mega Mana. Mamy tu dłuższe i trudniejsze poziomy, wcale nie takich łatwych i przewidywalnych robobossów jacy występują w popularnej grze Capcomu. Nadal mamy limit czasowy, a nasze bronie-kostiumy są o niebo lepsze niż w I części. Można je podzielić na czynności: ochronne, służące do pływania, latania oraz wspinania. Do dyspozycji w tej grze mamy również tzw. "wspomagacze" uzupełniające nasz wskaźnik życia i energię. Poszczególne etapy składają się z elementów podwodnych i platformowych. Każdy z nich jest tak dobrze zaprojektowany, aby zdobyty przez nas kostium był pomocny w dalszym, przechodzonym stage'u. Power Blade II strasznie dużo czerpie z Mega Mana, choćby dostępna możliwość wślizgu w grze, natomiast nie da się tu wykorzystywać podatności bossów na konkretne, używane bronie. Muzyka ma trochę melancholijny nastrój, zwłaszcza w 4 rundzie. Gra jest średnio-trudna, idealna dla graczy chcących sprawdzić się w mrocznym, futurystycznym świecie robotów, a także szukających orzeźwienia od dobrze znanych wszystkim tytułów tj. Mega Man, Ninja Gaiden czy Castlevania.

Moja ocena:
9/10
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-05-2014, 14:24 50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2014 14:34 16 przez PegazusMaster. Powód: Drobne poprawki)
Post: #7
RE: Power Blade1/2
Nie grałem w to parę lat więc trudno o obiektywność, ale pamiętam pewne cechy.


Ataki nie dają uczucia mocy bohatera i to jest w sumie najważniejsza wada. Masz wrażenie, że bohater uderza kawałkami papieru, a nie bronią. Nie czuć w ogóle mocy ataków. Zmienia się to trochę wraz z ulepszeniami, ale nadal masz wrażenie, że atakujesz papierem.

Sama prędkość poruszania się postaci jest raczej powolna w porównaniu do platformerów z postaciami tej wielkości. Te rzeczy trochę rażą, ale na nich bazuje się rozgrywka, a więc zrealizowano ją w miarę sensownie. Niestety dla fanów szybkiej rozwałki to nie jest zbyt dobre. To przypomina najbardziej nieco smętną Castelvanię aniżeli np: Ninja Gaiden, Contrę. Kombinezony i zwiększanie rangi ataków i mocy broni są dobre. Poziomy ciekawie zmajstrowane, ale w całej rozciągłości NIE MA ZASKAKUJĄCYCH FAJERWERKÓW w trakcie rozgrywki nie licząc ulepszeń. Rozgrywka średnio dynamiczna do wykucia na blachę.


Gra nie dorównuje wg. mnie mniej rozbudowanym platformerom np: Batmanowi. W takim Batmanie samą frajdę daje odbijanie się z buta od ścian, albo rozłupanie kogoś za pomocą pięści czy dodatkowych broni. Tam nie ma tony ulepszeń, ale dosłownie masz frajdę z każdego małego postępu. W Power Blade każda kolejna potyczka nie robi większego wrażenia, a każdy kolejny krok w grze jest co najwyżej średni. To gra z przebłyskami na coś świetnego, ale w całej rozciągłości najwyżej przyzwoita. Pamiętam, że obie części przeszedłem maksymalnie raz może nawet dwa i po prostu już nie wróciłem do tych gier.

Myślę, że przy pierwszym podejściu do każdej gry mogą się bardzo spodobać każdemu, ale potem nie pozostanie już za wiele, aby chcieć do nich wracać. Wg. mnie rozgrywka na każdym kroku nie jest dość satysfakcjonująca jak w wielu innych platformerach np: Batmanie, Dragon Fighter itd.

Pamiętam, że dwójka jest lepsza.

Muszę do tego wrócić, aby być bardziej obiektywnym. Możliwe, że odwróci się wtedy moje zdanie o 180 stopni. Ogólnie myślę jednak, że mam niezłą pamięć do tej gry i moje zdanie wiele się nie zmieni.

Odlot bomba z d.upy tromba.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
10-05-2014, 15:33 31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2014 15:47 46 przez PEGASUS.)
Post: #8
RE: Power Blade1/2
Trochę rozumiem o co Ci chodzi. Rzeczywiście rozgrywka może być słabą stroną tej gry, kiedy przechodzimy ją po raz któryś z kolei, ale zawsze kiedy gram w tą 1 część patrzę na to, jak dużo można pozwolić sobie w takich grach na beztroskie skakanie, parcie byle naprzód, a w tym kontekście "jedynka" jest bardzo grywalna.
W dużej mierze dzięki możliwościom głównego bohatera. Wielkim plusem Power Blade I i II jest fakt, że może on rzucać bumerangami w 8 kierunkach, to tak jak chociażby w Contrze. Tam strzelamy w 8 kierunkach, ale przeciwnicy i konstrukcje poziomów są zdecydowanie lepsze niż tutaj.

Power Blade II ma takie sekwencje, gdzie długo trzeba czekać aż będziemy mogli przyspieszyć np. drugi segment Stage 2 czy poruszające się wężykiem bloki niczym w Mega Manie 5 itp. To bardzo spowalnia nam rozgrywkę, zżera niepotrzebnie nasz bezcenny czas i przynudza, ale sposób w jaki można wykorzystywać kombinezony i ułatwiać przechodzenie sobie niektórych etapów, zwiększa to nieco grywalność i atrakcyjność samej gry. Chodzi mi o to, że w II części jest wyższy poziom trudności, nie może on się równać z tymi tytułami, które Ty czy ja wymieniliśmy, ale jest to wciąż ponadprzeciętna produkcja na NES-a i naprawdę warta zagrania, przynajmniej według mnie.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości