Odpowiedz 
Płyną piraci...
07-08-2016, 23:08 00
Post: #21
RE: Płyną piraci...
Co prawda w odniesieniu do Amerykańskiego prawa, a nie naszego, ale tak czy siak ciekawy artykuł:
Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15-10-2016, 14:00 18
Post: #22
RE: Płyną piraci...
Mam steama goga uplaya i origina. Nie sciagam pirackich gier ale jesli ktos chce sprawdzic czy gra mu pojdzie na kompie to moze.

Gram, więc jestem
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
17-10-2016, 12:49 08
Post: #23
RE: Płyną piraci...
Gry jak najbardziej mam same oryginały. Chyba że gra jest nieosiągalna z jakiegoś powodu. Tu za przykład mogą posłużyć wszystkie gry RETRO na PC. Nie są w dystrybucji nawet cyfrowej, ale wydawca twardo trzyma śmierdzącą łapę na prawach autorskich. Taki pies ogrodnika... :(
Albo, jak dystrybutor leci sobie w kulki i próbuje sprzedać grę z lat 90 za 15 Ojro... Sorry Gregory, ale nie ze mną te numery.
Muzyki słucham albo na YT, albo jak mam więcej kasy opłacam sobie Deezera.
Filmy oglądam online, bez pobierania.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-10-2016, 19:17 30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-10-2016 19:17 51 przez PegazusMaster.)
Post: #24
RE: Płyną piraci...
Jasne. Pobierałem kiedyś romy, filmy i jakieś stare gry. Bardzo dużo i to dlatego, że ktoś je w końcu udostępnił za darmo po to, aby chętni mogli je otrzymać w ramach pożyczki lub prezentu. Nie włamałem się nigdzie, aby kraść owe filmy czy gry..




Pytanie jest następujące. Skoro można legalnie wypożyczać gry od innych osób w ten sam sposób można te gry od kogoś dostawać. Jeśli ktoś daje ci grę w prezencie w formie kardridża czy filmu - popełnia przestępstwo ? No nie.



W takim razie, aby faktycznie romy i kopie filmów byłyby przestępstwem trzeba by zabronić ich pożyczania innym osobom i dawania ich w formie prezentu jakimkolwiek ludziom (!)
Trzeba by zabronić pożyczania gier innym i dawania gier innym jako prawo. Identycznie zrobić z filmami (!)



Dlaczego ? Skoro osoba, która posiada sajt z romami udostępnia je - daje tobie właśnie taką pożyczoną kopię gry do pogrania lub daje tobie prezent w formie gry.



Różni ludzie mają tak zwane prawa do określonych tytułow. Dokładnie mają prawa, ale to znaczy, że mogą wydawać kolejne tytuły z serii i aktualnie na nich zarabiać.
Rzeczywistość jest taka, że żerują siedząc z jajami i nic nie robiąc na pracy ludzi, którzy zrobili te owe gry. Jaki z tego wniosek Tak naprawdę jedynymi osobami, które zasługują na pieniądze sa ludzie, którzy zajmowali się tworzeniem gier i się tym zajmują, a wiec skoro dana osoba ma prawa do jakiejś marki to niech ruszy tyłek i zacznie robić grę wykorzystując wykupione prawa i na jej tworzenie niech poprosi o kasę graczy, którzy będą ją chcieli kupić, aby twórcy którzy zrobią tą grę, bo oni jako jedyni będą tu pracować - mogli otrzymać pieniądze za stworzenie produktu czyli owej gry..Czy przypadkiem GOG to nie jest jeden wielki wyzysk na dawno zapomnianych już grach - wyzysk w wykonaniu osób, które nie mają żadnego związku z tamtymi grami - ludzi nie mających pojęcia o tworzeniu gier ? Przecież to jest wyzysk jak to inaczej określić. Nie zezwalają na to, aby jakieś fanowskie sajty udostępniały za darmo kopii gier, które kiedyś były owszem sprzedawane w formach płyt i dyskietek, ale te gry mają czasy świetności za sobą, a kto miał na nich zarobić już dawno temu zarobił i poszedł pracować dalej...


Hello czy wy nie doszliście jeszcze do tego, że prawo robi nas w niektórych sprawach w totalne bambuko ? Jeśli się spojrzy na to wszystko obiektywnie to przecie wiekszość bogatych ludzi żeruje na pracy innych, a a więc jeśli coś mogło zostać zmofyfikowane przez takie osoby to przede wszystkim prawo...Nie pracujesz nie dostajesz za pracę wynagrodzenia...W Polsce nieroby żerują wynajmując za chore kwoty miejsca do pracy dla ludzi pracujących...

Zupełnie zrozumiałbym gdyby to sami twórcy gier zrobili jakiś protest i sajty w obronie swojej pracy, aby mogli dostać kasę za swoją pracę, ale tak nie ma. Wyraźnie prawa dla nich nie ma. Buja. Lenie bazują na wyzysku.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
20-10-2016, 19:17 47
Post: #25
RE: Płyną piraci...
(17-10-2016 12:49 08)Anyari napisał(a): Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.Gry jak najbardziej mam same oryginały. Chyba że gra jest nieosiągalna z jakiegoś powodu. Tu za przykład mogą posłużyć wszystkie gry RETRO na PC. Nie są w dystrybucji nawet cyfrowej,

*kaszle*gog.com, nawet steam *kaszle

Gram, więc jestem
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-09-2018, 01:28 01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-09-2018 01:28 50 przez batter.)
Post: #26
RE: Płyną piraci...
Przyznaję, kiedyś piraciłem, jedyne legalne gry miałem chyba tylko z gazet. Chciałbym to odpokutować, ale mam takie pytanie: czy za gry stare/retro z popularnych stron jak gog czy steam twórcy coś jeszcze dostają czy tylko sprzedawca zyskuje?
A kojarzycie stronę stare-e-gry? Tam ładuje się transfer za kasę, jak z legalnością gier od nich (bo i tak wątpię by twórcy coś z tego mieli)?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-09-2018, 13:10 09
Post: #27
RE: Płyną piraci...
Mogę odpowiedzieć na drugie pytanie — stare-e-gry oferuje do pobrania abandonware, czyli gry, których nie ma już w sprzedaży i raczej nie będzie, więc poniekąd jest to legalne. Jednakże pobieranie kasy za to to IMO słaby deal; polecam stronę Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link. która ma równie dużą bazę gier, a jest za darmo.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-09-2018, 07:34 39
Post: #28
RE: Płyną piraci...
Vidarr napisał(a):więc poniekąd jest to legalne.


W prawie nie ma czegoś takiego jak abandonware. Jeżeli właściciel nie zrzekł się praw autorskich, ma prawa majątkowe do dzieła ( w tym momencie gry) przez 70 lat od momentu publikacji. W przypadku, gdy autorem jest osoba prywatna, prawa majątkowe są ważne do końca życia autora + 70 lat po śmierci.
To, że jest nieścigane nie znaczy, że jest legalne.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-09-2018, 09:27 23
Post: #29
RE: Płyną piraci...
To już wyczytałem. Ale mniejsza o to, nie ma co od razu przesadzać w żadną stronę. Bardziej rozważałbym w kategoriach co jest uczciwe, bardziej fair. Stąd moje pytanie czy kupując gry na stronach typu steam czy gog (chodzi o te stare gry, bo nowe wiadomo) wspieram producentów? Bo w przypadku tych abandonware'ów rozumiem, że już nic z tego nie mają.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-09-2018, 11:05 14
Post: #30
RE: Płyną piraci...
batter napisał(a):Bardziej rozważałbym w kategoriach co jest uczciwe, bardziej fair. Stąd moje pytanie czy kupując gry na stronach typu Steam czy GOG (chodzi o te stare gry, bo nowe wiadomo) wspieram producentów?

Zależy kogo chcesz wspierać :P Jeżeli bezpośrednio programistów, grafików, projektantów i inne osoby zaangażowane w proces twórczy, to raczej tylko w przypadku niezależnych, niszowych produkcji zadziała zakup na dużej platformie. Jeżeli mówimy o tytułach w posiadaniu wielkich korporacji czy wydawców, to raczej dofinansujesz firmową wierchuszkę niż wyrobników, i sypniesz grosza prawnikom, handlowcom, radzie nadzorczej i udziałowcom.
A jak to dokładnie jest? Nie wiem i pewnie zależy to od tytułu. Kiedyś czytałem, że GOG po prostu skupował prawa do gier, które wydawał na swojej platformie. Obecnie jest tam jednak wiele 'dużych' tytułów, do których prawa mają giganci pokroju Electronic Arts, Bethesda, Activision czy Ubisoft, i raz, że wątpię, żeby zrezygnowali z cienkiego, acz wartkiego strumyczka $$$$$$ od każdej sprzedanej licencji, a wa, że wątpię, żeby opublikowali szczegółową treść swoich umów z CDP/GOGiem czy Valve/Steamem, chroni ich tajemnica handlowa.
Możesz czuć się 'uczciwy, że dofinansowujesz formy, które udostępniają te gry w wygodny sposób i wypuszczają edycje działające bez problemu na nowych systemach. Osobiście wolałbym GOG, bo nie mają DRMów i nie stosują monopolistycznych praktyk biznesowo korzystnych, ale jak dla mnie etycznie fuuuuuu :P Co nie znaczy, że jest to firma idealna - ucieczka podatkowa na Cypr zobowiązuje, ale jeśli już musiałbym wybierać pomiędzy dużymi graczami.
Najbezpieczniej kupować nowe produkcje twórców, których lubisz, bo na nich bezpośrednio zarabiają, i najlepiej wybrać drogę zakładającą jak najmniej pośredników - w ten sposób będziesz najbliżej upragnionego celu.
Czyli prawo prawem, nie zawsze jasne, a etyka to temat na gadkę przy piwie, bo można godzinami i do celu nawet się nie zbliżysz :P

batter napisał(a):Bo w przypadku tych abandonware'ów rozumiem, że już nic z tego nie mają.

Tak.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości