Odpowiedz 
Płyną piraci...
15-08-2010, 09:31 33
Post: #1
Płyną piraci...
Piractwo. Dla jednych - grzech śmiertelny, dla innych - jedyny sposób pozyskiwania gier/muzyki/filmów/ebooków/czego tam jeszcze... Argumenty za i przeciw zostawię sobie na późniejszą dyskusję, krótko zatem. Co wy o tym myślicie?

Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15-08-2010, 11:21 50
Post: #2
RE: Płyną piraci...
Sam przyznaje się często coś ściągam, czy to e booki, gdy nie mam możliwości innego zdobycia, czy to muzyka, z tym jednak,że ściągam w celu sprawdzenia czy płyta jest dobra, i kupować oryginał, czy nie. Co do gier.. czasem coś ściągnę,ale nie dość ze już prawie nie gram to jak gra jest warta wydatku to czasem nawet pokuszam się na oryginał;(byle nie za drogi).

Najwięcej z oryginałów to mam chyba książek i płyt bo po prostu książka w postaci e booka to nie to samo, czytanie na kompie czy laptopie dobiera cały klimat czytania więc czytam tak w ostateczności.

Muzyka - po prostu uznaje że jak zespół, czy płyta jest dobra to moim obowiązkiem jest kupić;p
Lubię mieć oryginalną płytę jakiegoś zespoły, często pierwsze co robię po zakupie to czytam całą książeczkę ;p
Filmy często nie oglądam, to już grzeszę ściągając,tak samo gry.
No chyba że gra jest wybitna i ma dobry multi, to wtedy już sobie w ostateczności kupuje.
Problem z grami jest taki że wg. mnie są zdecydowanie za drogie, cenę robią jak w ameryce, a jakie są różnice w zarobkach to każdy wie, jak dla mnie zdecydowanie za drogie są w polsce NOWE gry.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15-08-2010, 11:43 30
Post: #3
RE: Płyną piraci...
Przybij piątkę.

Jako fan komiksów nie mam szans kupować wszystkiego, co bym chciał. To drogie hobby, ale nie narzekam. To znaczy - nie narzekałbym, gdyby nie fakt, iż ceny komiksów w Polsce są po prostu kuriozalne.

Dla przykładu - obsypany nagrodami komiks Marvels.

Polskie wydanie:

Oprawa: twarda
Druk: kolor
Stron: 216
Cena: 99 PLN
(Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.)

Drogo? Jeszcze jak! Zwłaszcza, że komiks można sobie ściągnąć zza granicy. Zobaczmy:

Oprawa: twarda
Druk: kolor
Stron: 248
Cena: 77, 50 PLN
(Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.)

Co przemawia za polskim wydaniem? Fakt, że w dymkach jest tekst w naszym języku, ale każdy fan komiksów w naszym kraju musi znać angielski (i opcjonalnie francuski) żeby śledzić nowości rynkowe, więc ten argument sensu nie ma.

Co przemawia za wydaniem oryginalnym? Wydanie jest równie solidne (bo Marvel naprawdę potrafi wydawać komiksy), taka sama twarda okładka (nadruk inny, ale to sprawa trzeciorzędna w sumie...). Niższa cena (a warto zauważyć, że w cenę wliczony jest już tzw. podatek od Polski i marża właściciela sklepu internetowego) i, uwaga, TRZYDZIEŚCI STRON dodatków, które w rodzimym wydaniu jakoś wyparowały w tajemniczych okolicznościach (porównajcie liczbę stron). Amerykanie zarabiają więcej, a płacą taniej. Ktoś tu robi ze mnie idiotę - dziękuję, nasram. Kupię sobie amerykańskiego wydanie.

Takie działanie napędza piractwo, ponieważ w naszym kraju ceny są wywindowane do granic możliwości. Gdyby spuszczono z ceny, ludzie kupowaliby więcej, toteż producenci zarabialiby więcej. Proste? Niby tak, ale w tym momencie wkracza do akcji polska mentalność. I zaczyna się błędne koło.

Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15-08-2010, 11:54 41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2010 11:55 32 przez potak.)
Post: #4
RE: Płyną piraci...
Jeszcze jeden fajny przykład, mój brat siedzi w anglii, pracuje jako klasa robotnicza, to oczywiscie mimo tego moze sobie pozwolic na zakup porządnej konsoli + oryginały, bo u nich to wychodzi w sumie tanio. Do tego jeszcze żeby było jeszcze taniej są sklepy w których możesz kupić nowe używane gry, ktoś przeszedł i sprzedał nówkę co ma powiedzmy 2 tygodnie do sklepu. Używane gry są w cholerę tanie, a zazwyczaj są w bardzo dobrym stanie.
jak zobaczył ceny gier w polsce to sie długo śmiał


Przywiózł mi grę to się w cholere wyróżnia od polskich. Metalowe pudełko+ artbooki + instrukcje, całkiem przyjemne.
Co gorsza u nas jest dziadostwo, a ceny w sumie chyba wszystkiego oprócz szynki są wyższe niż w innych krajach;p
Sprowadziłem sobie gameboye advance z anglii to mnie wyszło za 2 tak tanio że jak w polsce sprzedałem w podobnych cenach jak widziałem na allegro to sobie zarobiłem . to oburzające!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15-08-2010, 20:31 53
Post: #5
RE: Płyną piraci...
Znam ten ból co do ceny gier w Polsce. U nas za swoje cztery oryginały na ps2 zapłaciłem prawie 1000 zł(parę lat temu), musiałem ostro dorabiać by meć grę. Potem za koleżka z przywiózł mi z wysp 25 orygianałów i oddał mi za 300 zł...gdyby nie on to napewno przerobiłbym konsolę, a tak nie musiałem i w sumie to się cieszę. Moim zdaniem to indywidualna sprawa każdego z nas ale niezależnie co się wybierze to nie ma z czym się chwalić. Co do gier, muzyki czy ebooków to prawie wszystko mam z sieci, ale jasne że jak się bardzo coś podoba to chcę się mieć oryginał (w miarę finansowych możliwości), dlatego ksiązki Sapkowskiego stoją u mnie na półce:)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15-08-2010, 21:33 45
Post: #6
RE: Płyną piraci...
Temat rzeka tak w zasadzie... Podejrzewam, że na forum nie znajdziemy nikogo kto jest 100% zwolennikiem piractwa albo 100% przeciwnikiem... Każdy pewnie ma wyśrodkowane zdanie co do tego, ze mną jest tak samo. Niestety piractwo jest coraz powszechniejsze, mimo że zaostrzają się regulaminy dotyczące downloadu/uploadu czegokolwiek w sieć, coraz powszechniejsze upominanie się firm o prawa do swoich wynalazków... Ale jakby spojrzeć, piratów też jest coraz więcej :D

Ja się ciesze, że w Polsce pojawiają sie takie akcje jak chociażby "Zagraniczna płyta - Polska cena!", które zrywają z wysokimi marżami dla importerów i stawiają na przystępność danego materiału :) Powiedzmy wyzyskowi (tak by to należało opisywać) zdecydowane NIE!

Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
16-08-2010, 13:38 01
Post: #7
RE: Płyną piraci...
Ja kupuję tylko oryginalne gry. Co prawda nowości są za drogie, ale wystarczy trochę poczekać i można kupić to samo taniej w jakiejś taniej serii. Zamiast ściągać nowy hicior wolę sobie kupić starszy tytuł i pograć do czasu, aż tamten stanieje. 20-40 zł (a czasem na promocji można wyrwać coś taniej) na miesiąc to nie jest jakaś kosmiczna kwota. Jedyne gry jakie kupiłem w wydaniu premierowym to "Wiedźmin", który naprawdę wart był swojej ceny i z"Paradise" B. Sokala (tego od Syberii), w tym wypadku uznałem, że 34.99 to nie jest zaporowa kwota.

Z programami jest taki problem, że często bardzo drogie. Co prawda większość popularnych programów ma darmowe odpowiedniki (np. Gimp zamiast namiętnie piraconego Potoshopa), ale przy niektórych specjalistycznych programach nie ma takiej możliwości. Wiadomo, że jak ktoś musi skorzystać z programu za cztero- czy nawet pięciocyfrową sumkę to nie będzie sprzedawał samochodu, tylko poszuka sobie w sieci:P

Co do ebooków, to ja uznaję tylko książki papierowe, zwyczajnie nie lubię czytać z monitora. Wyjątek to trudno dostępne (albo wcale niedostępne) lub drogie książki czy artykuły naukowe.

[img][/img]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
16-08-2010, 18:05 49
Post: #8
RE: Płyną piraci...
Wiesz, akurat do amatorskiego wykorzystania Gimp wystarczy. A jak ktoś Piraci Photoshopa, żeby na nim zarabiać.

O mnie:
-Filmy - oglądam tylko to, co w TV, nie kupuję,m nie ściągam.
-Książki - papier only, a i rodzice nie skąpią kasy + legalne biblioteki.
-muzyka - dopiero się nawracam.
-Gry - Gdy byłem mały i łupi kupowałem piraty u kola na bazarze. 20 zł i następnego dnia miałeś co chciałeś. Ale przemyślałem, zmądrzałem i przez 1,5 roku od kupienia kompa ilość pudełek na mojej półce zwiększyła się ponad dwukrotnie. Reedycje za 25 zł (a czasem i antologię) kupuję, opłacam czyjąś pracę. Nie zgodzę się tylko z tym, że pożyczenie komuś płyty uznaje się za piractwo - na tej zasadzie powinno się zamknąć biblioteki.
A i abandonware - tego typu produkcje są moim zdaniem usprawiedliwione moralnie, gdy nie ma ich w żadnej reedycji, nawet internetowej.

Ogólnie kiedyś myślałem, ze po co jak frajer przepłacać, ale teraz twierdze, żeby opłacać czyjąś pracę. Sam bym się w******, gdyby szef nagle postanowił nie wypłacić pensji. Nie rób drugiemu, co tobie nie miłe - o ile świat byłby lepszy, gdyby ludzie zastosowali się do tej dziecinnej sentencji. Szlag mnie trafia, gdy mój kolega, którego oboje starzy mają firmy, a on sam posiada trzy wehikuły spalinowe, bierze płytki z piratami od kumpli "bo szkoda mu kasy".
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
16-08-2010, 18:33 31
Post: #9
RE: Płyną piraci...
(16-08-2010 18:05 49)Mcin napisał(a): Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.Wiesz, akurat do amatorskiego wykorzystania Gimp wystarczy. A jak ktoś Piraci Photoshopa, żeby na nim zarabiać.

Problem w tym, że większość ludzi piraci Photoshopa dla pierdół które da się na upartego zrobić w paincie. Do profesjonalnych zastosowań Photoshop na pewno jest wygodniejszy, i jeżeli ktoś ma na nim zamiar zarabiać to można się pokusić o zakup oryginału. A do obrabiania fotek na nk wystarczy Gimp, który nie odbiega specjalnie możliwościami od fotoszopy, szczególnie jeśli ktos umie w nim pogrzebać.

Nie zgodzę się tylko z tym, że pożyczenie komuś płyty uznaje się za piractwo - na tej zasadzie powinno się zamknąć biblioteki.

Tu się zgodzę, kupuję płytkę to mogę zrobić z nią co chce (wiem, że prawo mówi co innego, ale to głupota), jak mam ochotę komuś ją przekazać to to robię. Pomijam takei ekstremalne sytuacje, że ktoś "pożyczy" kilkunastu kumplom grę działającą bez płyty.

[img][/img]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
17-08-2010, 08:24 49
Post: #10
RE: Płyną piraci...
Co do piractwa to zdecydowanie wolę kupić oryginał np jakiejś ulubionej gry lub programu. Jednak zdarza mi się czasem coś ściągnąć z netu gdy nie mam możliwości kupienia oryginału po przystępnej cenie. Ok.75% softu jaki posiadam jest w pełni oryginalny (reszta to darmowe lub temporary period version zassane z sieci).

Jesli chodzi o progsy do przerabiania zdjęć to najbardziej cenię sobie Paint Shop Pro 8. Znam ten program chyba od podszewki i na nim dzialam najczęściej. Co do nk...hehe mam tylko jedno zdjęcie (to samo co w avku tyle że na tle kosmosu) i dane ograniczone do minimum. Nasza Klasa to żenujący portal dla dzieci z gimnazjumi podobnym im poziomem ludzi starszych. Nie usunąłem tam konta tylko ze względu ze czasem znajomi się odzywają. Zaglądam tam bardzo rzadko (raz na tydzień i styka).
Tyle offtopu.

Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości