Odpowiedz 
Nightshade Part 1: The Claws of Sutekh
12-01-2016, 17:57 33
Post: #1
Nightshade Part 1: The Claws of Sutekh
Chciałem opisać grę RPG Just Breed Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link., ale po przejrzeniu forum okazało się, że już tą grę opisałem. No cóż, jeszcze raz gorąco zachęcam do jej wypróbowania, śmiało mogę stwierdzić że jest jedną z najbardziej rozbudowanych gier na Pegasusa, jak również ma wspaniałą fabułę. No ale nie o tej grze chcę mówić.

Nightshade to gra popełniona przez Beam Software w 1992 roku. Posłużyła za bazę do stworzenia Snesowego Shadowruna, którego pewnie dużo graczy kojarzy. Gra to przygodówka z elementami akcji. W skrócie chodzimy, zbieramy przedmioty i używamy ich w odpowiednim miejscu. Za akcję służą potyczki z przeciwnikami. Może przejdźmy do konkretów, a zacznijmy od fabuły.

Metro City to spokojna, przytulna mieścina, w której żyje się radośnie i beztrosko. A raczej była. Dzielny heros tego miasta, Flash Vortex, został pokonany przez złoczyńców, co postawiło miasto w stan bezbronności przed przemocą. Fale gangów rozlały się po mieście, terroryzując i zakłócając spokój mieszkańców. Ninja feministki, Wojownicze Zmutowane Żółwie Szczury, wielkie oprychy czy Angielscy Dżentelmeni kontrolują życie miasta dłonią strachu i zła. Nie są to jednak działania chaotyczne, ponieważ na ich czele stoi Sutekh, typowy zły boss ostateczny z mrocznym planem. jak wiadomo, każdy szwarccharakter potrzebuje balansu pod postacią herosa, więc oto i my, jako gracz, wcielamy się w rolę Nightcart Nightshade'a! Wyposażeni w prawo i sprawiedliwość, ale bez jakichkolwiek gadżetów czy supermocy, ruszamy zmierzyć się z naszym największym przeciwnikiem.

Ale na początek byłoby dobrze zadbać o popularność, prawda?

Niestety, ale początek gry nie zaczyna się dla naszego bohatera zbyt dobrze. Jego kariera ma skończyć się, nim się zaczęła na dobre, ponieważ niecny Sutekh (tak, ja wiem jak to brzmi po polsku) przywiązał Nightshade do krzesła, i zostawił go na randkę z bombą. Niestety nie sex- bombą.

Nie chcę za dużo zdradzać fabuły ani sytuacji z gry, więc skończę na tym, a opowiem o mechanice. Mamy dostępne menu, w którym wymieramy takie opcje jak : zbadaj, użyj, operuj, podnieś, skocz, rozmawiaj, walcz. Jak na przygodówkę przystało, musimy podnosić przedmioty i używać ich w odpowiednim miejscu. Rozwiązania są intuicyjne, łomem wywarzamy kratkę wentylacyjną, świeczką palimy dywan, kluczem otwieramy posąg czy pieniędzmi płacimy za jedzenie. Możemy też kombinować ze sobą przedmioty, aby stworzyć potężny artefakt, czy ujść z życiem.

Jednak jak na herosa przystało, pojawią się sytuacje walki z występkiem. Elementy walki odbywają się na zamkniętym polu, gdzie możemy skakać, bić prostymi, z kopa, kończyć sierpowym, czy schylać się od pocisków. Ale nie, nie ma tutaj prostego duszenia jednego klawisza. Każdy wróg ma inną strategię walki, do tego dochodzą bossowie. Jeżeli nie wiecie, co zrobić, możecie szybko zakończyć swój żywot. Jednych trzeba przeskakiwać i bić od tyłu, na innych najlepsze są kopniaki, a jeszcze inni się niewrażliwi, dopóki się nie ogłuszą. Ale nawet po poznaniu strategii nie jest to takie łatwe. Na szczęście w grze porozrzucane są artefakty działające na określonych wrogów, skutecznie ich osłabiając.

Co jest interesujące w grze, mamy limit czasu. No, teoretycznie. Sutekh chce ukraść artefakty, aby wzmocnić swoją moc. Jeśli ich nie zabezpieczymy odpowiednio szybko, będzie klops. Jest to jeden z wyborów, które na nas czeka. Widząc biednego kotka gonionego przez psa, rzucicie mu kość, czy potraktujecie z buta? Nie muszę mówić, co zadziała lepiej na waszą popularność, prawda?

A to jest osobny element rozgrywki. Jako początkujący heros, nikt o nas nie wie. Dobrze by było uratować kilka kotków z drzew, zabrać dziewczynkę z płonącego budynku, oddać skradzioną książkę do biblioteki, czy wytłumaczy łysolowi, że bicie babki po głowie nie jest dobrym pomysłem na waszej warcie. Jeśli nie będziecie popularni, ludzie będą przekręcać wasze ksywy, nie będą chcieli wam pomóc, no i nie dostaniecie się do kryjówki Vertexa. A bez tego nie zabezpieczycie artefaktów.

Co bardzo lubię w tej grze, to ociekanie humorem. Przekręcanie nazw, śmieszne odzywki bohatera (cytując: jaki śliczny kot, dokładnie taki jakie gotowała mi mama), przy znajomości angielskiego nie sposób się nie uśmiać w to grając, i aż się prosi wszystko dokładnie próbować, eksperymentować, by poznać jak najwięcej smaczków.

Aha, oczywiście mamy system paska życia, które możemy odzyskiwać jedzeniem bądź stacją medyczną w kryjówce, mamy też system Continue. Ale on zasługuje na wielkie brawa.

Nie ma tego, co znamy z innych gier, Continue? Yes, no. Zamiast tego, mamy scenę śmiertelnej pułapki, z której musimy się wydostać przed upływem czasu. Im więcej razy zginęliśmy, tym czasu jest mniej. Gra kończy się pułapką bez wyjścia. Od tego momentu musimy zacząć od nowa.

Ciekawostką techniczną jest procentowy wskaźnik postępu, i możliwość wyłączenia muzyki bądź SFX.

Podsumowując, jest to jedna z moich ulubionych gier, wspaniały gameplay, fabuła i klimat, piękna grafika i muzyka, no trudno się przyczepić moim zdaniem. Naprawdę bardzo gorąco polecam ją każdemu, a na dniach postaram się zrobić poradnik, ponieważ sam się nad nią zdrowo męczyłem.

Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.

Na koniec garść screenów:
[Obrazek: Nightshade%20-%20Part%201%20-%20The%20Cl...tekh-3.png]
[Obrazek: Nightshade-Part-1-The-Claws-of-Sutekh-US...56x224.png]
[Obrazek: Nightshade%20-%20Part%201%20-%20The%20Cl...tekh-2.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości