Odpowiedz 
Mr. Gimmick
24-08-2013, 13:43 11
Post: #11
RE: Mr. Gimmick
W grę niedawno grałem pierwszy raz (chociaż słyszałem już o niej) i muszę powiedzieć że naprawdę mnie wciągnęła :) Doszedłem już do bossa w kopalni tylko za cholerę nie wiem jak go przejść. Lata cały czas na górze ciężko go uwalić tam gwiazdką. Jeżeli mowa już o gwiazdce to broń bardzo oryginalna :) Nie przyzwyczaiłem się do takiego rodzaju broni ale ujdzie :) W grę moim zdaniem o niebo lepiej grało by się na Pegasusie (szczególnie IQ-502). Powie mi ktoś czy w wersji na Pegasusowym kartridżu jest wersja japońska czy europejska ? Bo wersja japońska poprawnie działa na NTSC a wersja europejska na PAL (wersje różnią się życiami) BTW (Pegasus chyba czyta tylko NTSC). Fajnie wygląda title screen tej gry (Baaaaaaaardzo mi się spodobał). Fajnie też wygląda filmik wprowadzający nas do gry (opowiadający fabułę). Teraz przejdę do tego co najlepsze w tej grze a mianowicie soundów. Są po prostu przepiękne, aż chcę się ich słuchać godzinami :) Fajnie wygląda pasek na dole ekranu, mamy w nim wszystko co potrzeba (Bardzo mi się spodobały kolorowe kulki oznaczające HP). Postać trochę nudna (mogli by zrobić inną) ale na ostateczną chwilę może być. To jest fajne w tej grze a zarazem dziwne że możemy stać na naszej broni :P Po za tym nie tylko na broni bo i na niektórych przeciwnikach xD Jak zxcv napisał platwormówka godna uwagi (szkoda że wcześniej jej nie znałem).

Moja ocena
9/10

P.S Nie zauważyliście że boss z 4 levelu wygląda jak kurczak z Kiwi Kraze ?

When injustice becomes law, resistance becomes duty.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-09-2013, 10:03 13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-04-2014 00:29 15 przez damiano4444-92. Powód: Drobne poprawki)
Post: #12
RE: Mr. Gimmick
Około dwóch dni temu również i ja przeszedłem tą grę. Zrobiła na mnie baaardzo korzystne wrażenie.
Gdy pierwszy raz ją odpaliłem, zrezygnowałem po minucie. Gimmick ślizgał się po podłożu tak, że trudno było mi nim sterować, gwiazdka jako broń mi nie odpowiadała, nie rozumiałem, co daje kolba z żółtą cieczą, a co ta z różową.
Ale po przeczytaniu tylu pozytywnych komentarzy na temat tej gry, postanowiłem jednak ją przejść. Przyznaję, było trudno, nawet bardzo - zwłaszcza na początku, gdy odbijania się gwiazdką od ścian się dopiero uczyłem.
Ale wykryłem mnóstwo smaczków w trakcie rozgrywki i muszę przyznać, że tak dopracowanej, realistycznej i odpicowanej na picuś glancuś gierki ze świecą szukać :)
Najtrudniejszy moment do pokonania w rozgrywce? Jak dla mnie zdecydowanie wykonanie kluczowego rzutu gwiazdką, by dotrzeć do sekretnego przedmiotu (a mianowicie miecza) ukrytego w poziomie z pustynią - w tym, w którym bossem jest wspomniane kurczę z Kiwi Kraze ;)
Dostać się na gwiazdce do miecza udało mi się dopiero za jakimś tysiącznym razem, chyba drugiego czy trzeciego dnia próbowania... Ale mam z tego filmik ;) Do wglądu tutaj: Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Próbowałem sposobu pierwszego pokazanego tutaj ( Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link. ) czy tutaj ( Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link. ), ale nie udało mi się tak rzucić gwiazdki i jeszcze zdążyć na nią wskoczyć, by wyskoczyć z niej na półkę skalną wiodącą do miecza. Jednak drugi sposób, ukazany tutaj ( Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link. ) udało mi się z powodzeniem wykonać i zdobyć miecz :)
Chyba jeszcze trudniejszy jest do wykonania manewr przeskoczenia na gwiazdce wyrwy w szynach w kopalni - z tym, że w odróżnieniu od manewru dostania się do miecza na gwiazdce, jest to manewr służący tylko i wyłącznie szpanowi (nie jest w ogóle konieczny, by przejść całą grę). Można go zobaczyć tu: Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Tak w ogóle to nagrałem filmiki z Gimmicka (mam je na playliście na youtube) ukazujące sekrety jak np. ukryte w palmach kolby z czarnymi kulami lub smaczki nadające realizm grze, np. różowe ważki wlatujące do wyrwy, czy też wesołe elementy jak np. chomik ze śnieżnego levelu, ganiający za rzuconą gwiazdką i merdający ogonkiem gdy tylko zobaczy, że wyprodukowaliśmy gwiazdkę i trzymamy ją nad głową (Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.) ;)
Zauważyłem jeszcze, że w większości poziomów jest tak, że stojąc nawet na samym końcu poziomu, tuż przed wejściem do bossa, da się wrócić na sam początek tego poziomu (niesamowicie to wygląda np. w poziomie z kopalnią - Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
No i odbijanie się na gwiazdce tak mi się spodobało, że po prostu się tym bawiłem, i zauważyłem, że często w miejscach, gdzie wydaje się, że doskoczenie nie jest możliwe - jednak jest ono możliwe (np. w poziomie z pustynią - Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.8).
Chylę czoła przed twórcą Gimmicka, nazwiska nie pamiętam (był to Japończyk), ktoś o nim wspomniał... W każdym razie z tego co się dowiedziałem, to Gimmick był jedyną grą zrealizowaną przez tego Japończyka. A szkoda... Prawdopodobnie gdyby wziął udział w procesie tworzenia także innych gier, to ho ho ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-11-2014, 19:24 24
Post: #13
RE: Mr. Gimmick
Ściągnąłem mapki z vgmaps.com i zrobiłem małe know-how.
Smacznego :)

   
   
   
   
   
   
   


P.S. Denerwuje mnie to, że jak w rundzie 1 zbiera się kolbę z bombą, to nie wyskakuje automatycznie wiadomość "Ta bomba jest niezbędna, by w rundzie 3 dostać się do Sekretnego Przedmiotu. Nie używaj jej do tego czasu!"... Skąd my mamy to wiedzieć?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-11-2014, 17:52 33
Post: #14
RE: Mr. Gimmick
Fajnie, ale w drugiej rundzie też są bomby i wcale nie trzeba użyć akurat tej z rundy pierwszej.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
16-11-2014, 16:45 39
Post: #15
RE: Mr. Gimmick
(12-11-2014 19:24 24)damiano4444-92 napisał(a): Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.Denerwuje mnie to, że jak w rundzie 1 zbiera się kolbę z bombą, to nie wyskakuje automatycznie wiadomość "Ta bomba jest niezbędna, by w rundzie 3 dostać się do Sekretnego Przedmiotu. Nie używaj jej do tego czasu!"... Skąd my mamy to wiedzieć?

O to właśnie chodzi, że masz sam wymyślić. Skojarzyć fakty. Gry to nie telewizja i nie należy od nich oczekiwać samej konsumpcji treści.

W dzisiejszych czasach niestety tak jest. Kamery najeżdżające na otwierające się drzwi jakby gracz był za głupi skojarzyć, że wajcha którą właśnie przesunął otwiera gdzieś przejście, jakby był głuchy i nie usłyszał dźwięku otwierania owych drzwi; podświetlanie obiektów; złote myśli na loadingach typu: "niebo jest niebieskie", "nie wkładaj ręki do ognia bo się poparzysz".

Serio? W takim świecie chcesz żyć? Ja uważam, że to jest w tych starych grach piękne - nie traktują gracza jak bałwana. A kiedy owy gracz sam odkryje że bombą można stracić <nie pamiętam jak się ten owad nazywał ;] >, zamienia się w wulkan satysfakcji, a szare komórki w mózgu zaczynają narzekać na ciasnotę.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
17-11-2014, 03:06 25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-11-2014 03:10 22 przez damiano4444-92.)
Post: #16
RE: Mr. Gimmick
(16-11-2014 16:45 39)Berion napisał(a): Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.Serio? W takim świecie chcesz żyć? Ja uważam, że to jest w tych starych grach piękne - nie traktują gracza jak bałwana. A kiedy owy gracz sam odkryje że bombą można stracić <nie pamiętam jak się ten owad nazywał ;] >, zamienia się w wulkan satysfakcji, a szare komórki w mózgu zaczynają narzekać na ciasnotę.

Ten owad to mrówkolew.
Twój punkt widzenia jest ok, tylko że grasz pierwszy raz i dochodzisz do tego momentu w rundzie trzeciej z mrówkolwem, próbujesz go zabić gwiazdką i tym, co masz w arsenale - różową kulką. Ale one nie działają. Idziesz na całość i rzucasz się w ten dół, żeby stracić serduszko, ale wpaść w dół pod mrówkolwem. Ale nie możesz, bo po dotknięciu mrówkolwa odbijasz się z powrotem do góry.
Wszystko na nic, bo nie wiedziałeś (no bo skąd miałeś wiedzieć?) zbierając bombę, że akurat w miejscu z mrówkolwem będzie konieczna.
Z jednej strony to denerwujące, z drugiej masz rację, to odgadywanie, kombinowanie ma swój urok. Tyle, że grając pierwszy raz to cóż, trzeba albo przejść całość bez tego jednego Sekretnego Przedmiotu (a wtedy czeka nas Bad Ending), albo zresetować konsolę i grać od nowa.
Np. jeszcze w poziomie z kopalnią tajnego przejścia do wajchy, żeby ją pociągnąć, nie ma wskazanego strzałką. Ba! Nawet na ekranie miejsce, za którym idzie się do wajchy, nie jest jakoś specjalnie oznaczone, np. ciemniejszym odcieniem koloru tła.
   
I odkrycie tego sekretu też wymaga kombinowania. Bo kto by kiedyś tak sam z siebie pomyślał, żeby z windy skoczyć w prawo? Toż to pewna śmierć w jeziorku z żabami na samym dole (swoją drogą, te żeby są fajne. Mżna wskoczyć na nie Gimmick'iem i wtedy skaczą z Gimmick'iem na plecach). Ot, tak jak mówisz, cały urok starych gier.

(13-11-2014 17:52 33)zxcv napisał(a): Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.Fajnie, ale w drugiej rundzie też są bomby i wcale nie trzeba użyć akurat tej z rundy pierwszej.

Tak, ale ja wolę (w rundzie drugiej, w ukrytym pomieszczeniu nad Sekretnym Przedmiotem) te dwie kolby z kulami armatnimi popchać na dwie kolby z różowymi kulami, i mieć dwa dodatkowe życia, a w rundzie trzeciej do zabicia mrówkolwa wykorzystać kulę armatnią zdobytą w rundzie pierwszej ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
17-11-2014, 15:15 44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-11-2014 15:19 21 przez Berion. Powód: Drobne poprawki)
Post: #17
RE: Mr. Gimmick
O właśnie, mrówkolew, dzięki. Po głowie mi chodził "lew pustynny", ale coś nie bardzo mi pasowało. ^^"

Pogrążasz się. Dlaczego zakładasz, że masz być o tym informowany? Sekrety mają to do siebie, że są... sekretne > tajemne > ukryte itd. Czy w Duck Tales 2 też masz pretensje, że nikt Ci nie stawiał strzałek do sekretów? A w Castlevania'i Symphony of The Night/Nocturne in The Moonlight? Tam też bez nich nie ma dodatkowych lokacji i prawdziwego zakończenia gry. Bo widzisz, taka to jest natura sekretów... ;) Masz to wymyślić, skojarzyć fakty, twórcy gry traktują Cie wtedy jak inteligentną istotę, a nie amebę i powinieneś być im za to wdzięczny! Za pierwszym razem w żadnej grze nikt nie znajduje - słowo sponsorujące ten akapit - sekretów. Chyba że przez przypadek lub wie że je jakieś są i usilnie ich szuka.

Wszystkie te przedmioty znalazłem samodzielnie na przestrzeni kilkunastu podejść 20 lat temu. I naprawdę przednio się przy tym bawiłem ja i moi kumple. Tak samo było z DT2, The Fantastic Adventures of Dizzy itd. Do dziś pamiętam szkolne rozkminy i rysowanie mapek. Grom na NES/Famicom zawdzięczam swój rozwój m.in dlatego, że nie było żadnych j****** strzałek i trzeba było mieć dużą wyobraźnię i myśleć abstrakcyjnie.

Wierzę, że kiedyś to zrozumiesz i docenisz np. w... Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link. ;D Tylko bez mapek bo czar pryśnie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-12-2014, 01:43 56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-05-2015 21:43 43 przez damiano4444-92. Powód: Drobne poprawki)
Post: #18
RE: Mr. Gimmick
@ Berion
Oczywiście, każdy kij ma dwa końce i ta sama rzecz w danej grze jednego zdenerwuje, a drugiego zachwyci. Ja sam jestem właśnie pomiędzy jednym stanowiskiem a drugim. Uzewnętrzniłem tutaj jeden ze swoich punktów widzenia, a drugi pokrywa się z Twoim ;)
Mi nie chodzi o to, że każdy krok do wykonania na planszy powinien być oznaczony drogowskazem. Chciałbym tylko, żebym wiedział, co zrobić w miejscach newralgicznych. Np. jak byłem dzieckiem i grałem w Fantastic Adventures of Dizzy, to dla mnie było coś okropnego; nie wiedziałem nawet, w którym kierunku iść. W Kirby's Adventure nie wiem, że mam zawczasu zebrać odpowiednią broń, która jako jedyna pozwala na zebranie bonusu... W niektórych grach platformy, na które nie da się wskoczyć, bo stanowią tło, mają kolory ciemniejsze niż te platformy, na które da się wskoczyć.

Angry Video Game Nerd w filmiku "Top 10 Problems With Games - AVGN Clip Collection" też odniósł się do tego, o czym mówię.
Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Mówi o grze Castlevania II: Simon's Quest i miejscu, w którym jest ślepa uliczka (ściana) i trzeba wywołać tornado, które przeniesie bohatera w inną część planszy.
Ale skąd gracz ma to wiedzieć? Rozwiązanie brzmi: Użyj czerwonego diamentu i wytrzymaj w kucnięciu 10 sekund. A skąd ja mam wiedzieć, którego itemu użyć, i co mam jak długo robić?
Przecież zamiast diamentu, wymagane mogło być użycie czego innego, zamiast kucania mogło być stanie lub skakanie, i zamiast 10 sekund mogło to być 15 sekund.
Skąd gracz ma to wiedzieć? Z czasopisma "Nintendo Power", które nie było powszechnie dostępne na całym świecie, czy może z instrukcji, która nie zawsze była dołączana do "dyskietki" z grą, którą się nabywało najczęściej na bazarku...

Podobnie rzecz się ma z drugą grą, której temat AVGN poruszył a propos tej wady gier - Little Red Hood.
   
Aby klucz się pojawił, musowo wcześniej kupić jedną sztukę jednego przedmiotu, i trzy sztuki drugiego. No i znowu - skąd gracz ma to wiedzieć?
Przecież to nie jest coś takiego jak lokalizacja "ścieżek" prowadzących do ekstra przedmiotów w Duck Tales, którą jest łatwo zapamiętać...

___________________________________

Ostatnio poznałem grę, o której się nawet na Internecie nie słyszy za dużo: Wing of Madoola. Tak jak i Gimmick!'a, tak i ją stworzył Sunsoft. Powstała w 1985 roku, więc przed Gimmick!'iem (Gimmick! został wydany po raz pierwszy w 1992 roku w Japonii). I wiecie co? Zauważyłem, że Wing of Madoola i Gimmick! są do siebie podobne pod względem sprite'ów użytych w tych grach.
   

1. Duch do pokonania w Wind of Madoola i duch, który pojawia się jako Midboss w Gimmick!'u, wyglądają podobnie.
   

2. Pale podobne do tych z tła w Wing of Madoola pojawiają się w Gimmick!'u - to po nich skaczemy, by dostać się do Boss'a, jakim jest Ślimak.
   

___________________________________

A niech mnie!

Gram sobie w Blaster Master, runda piąta, gdy tu nagle... pojawiają się pale.
   

Blaster Master to kolejna gra Sunsoft'u, która po raz pierwszy została wydana w 1988 roku, w Japonii (czyli pomiędzy Wing of Madoola a Gimmick!'iem).

_________________________________

Ciekawostka:

W pierwszej rundzie, na samym początku, gdy mamy do czynienia z pierwszymi wrogami, nie zabijajmy ich od razu. Wskoczmy na półkę, jak pokazuje screen:
   
i poczekajmy, co zrobią wrogowie. A co zrobią? "Wyciągną" z głowy śmigło i staną się "helikopterowcami".
(Przypomina to sytuację z Super Mario Bros., gdy zignorujemy żółwia rzucającego młotkami - sam do nas podejdzie
Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.)
Normalnie, pierwszego "helikopterowca" w grze spotkalibyśmy w rundzie trzeciej, na statku, a dokładniej to na górze, jak się kończą żagle.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Light Gimmick! ;) Berion 3 724 02-03-2017 17:09 34
Ostatni post: SebaSan1981
  Dark Gimmick! Berion 19 2,498 15-02-2017 20:43 46
Ostatni post: Berion

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości