Odpowiedz 
Karateka
14-11-2014, 21:33 14
Post: #1
Karateka
Oto Karateka, jedna z lepszych gier na składankach na Pegasusa. Przyznam się, że lubię tę grę, jest to dla mnie najlepsza gra karate na Pegasusa, a to ponieważ nie interesuję się grami turniejowymi, RPG mnie męczą i nie mam do nich siły, a platformówek jest ogrom i trudno przez nie przebrnąć, żeby znaleźć coś godnego uwagi.
Oto fragmenty gry
[Obrazek: 2zh4a6t.png][Obrazek: oiampe.png][Obrazek: 2vccdvk.png]
Z opisem: 1. Na statku (I'm on a boat, o panie kapitanie), 2. Gilotyna, czy uda się przejść? (podpowiem - tak, da radę), 3. Ptaszysko - czy uda się wybrać właściwy cios?

Gra jest twórcy Prince of Persia Jordana Mechnera, widać w rozgrywce podobieństwa do tej gry. Kieruje się karateką, który ma czarny pas, a karnację, trudno powiedzieć, bo przy różnym ustawieniu kontrastu może być normalnie jasnoróżowa, jak na niektórych nagraniach video, ja natomiast pamiętam ją jako przepalony, przesadnie ciemny róż. Dziwne, że tyle się przywiązywało wagi do koloru skóry, a już się nie mówiło, że bohater jest siwy. W grze postarano się o różnorodnych wrogów - od noszących kask, po mających na głowie czaszki i rogi pewnych stworzeń kopytnych. Jednak po pokonaniu wszystko przechodzi do jednego rodzaju wyglądu - człowieka śniegu, osoby w kurtce w kapturze albo kogoś w śpiworze "mumia" - różnie to można interpretować. Podczas rozgrywki widać, być może niestety, schematyczność walki - wiele taktyk wroga opiera się na czterostopniowym ruchu - podobnie jak przy nauce tańca. Grając można odliczać.
Dźwięki są dość tajemnicze. Na początku jest szum, nigdy nie wiedziałam, co to było - czy szum wody, czy brawa, jednak wstępnie interpretowałam to jako aplauz. Odgłosy ataku natomiast to coś w rodzaju głosu kliknięć w Tamagochi.
Gra była dla mnie trudna. Myślałam, że ptak odbiera całe życie, widocznie może zapominałam zmieniać pozycję na przygotowującą do walki. Tak było, że dawniej na tym kusiłam, ze mną chyba było tak, że jak już coś się nie udało, to w niektórych grach nie próbowałam dalej czegoś zrobić, nie starałam się wypróbowywać różnych sposobów na sytuacje w grach. Teraz wiem, jak grać, choć i tak potrzebuję pauzy na ptaku, żeby przygotować właściwy ruch.
Gra jest emocjonująca, mimo poznania sposobu na przejście gilotyny, to jest jeszcze ta niepokojąca niepewność, czy aby na pewno gra nas nie oszuka i czy się uda przejść moment z gilotyną ze sprawdzonym sposobem. Przy wrogach na etapach z drzwiami można potraktować w ten sposób wrogów, że uderza się ich pięścią jak łobuz, też ciekawe wrażenie.
Nie będę narzucać nikomu komentowania tej gry, ale też nie pozostawię sytuacji bez namówienia do napisania czegoś. Nie będę też się rozwodzić nad tym, czemu dotąd nie było tematu o tej grze. Gra jest godna uwagi, bo jeszcze pozostawia kilka tajemnic, jak to, czy jest pod koniec ryzyko, że pani uderzy karatekę ze skutkiem kończącym grę jako skucha, w solucji czytałam, że jest taka opcja, ja sprawdzałam - nie mogłam znaleźć. Zresztą, co się sugerować solucją, którą mam na myśli, skoro chociażby nie umiałam korzystając z niej przejść gilotyny. Jeszcze gilotyna potrafi zaskoczyć, gdy po dłuższej przerwie się wraca do gry, to mimo przejścia niegdyś na save'ach, zdarza się zapomnieć sposobu przejścia i rozwiązania sytuacji. Temat można też poszerzyć o fakt braku punktacji - po co wracać do gry (oprócz po zbadanie sprawy końcowej reakcji bohaterki)? Mimo, że aktualnie jest to dla mnie łatwa gra, to lubię ją.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
16-11-2014, 19:16 08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-11-2014 19:16 41 przez Evil. Powód: Drobne poprawki)
Post: #2
RE: Karateka
powiem tak - miała coś w sobie. :P Nigdy nie wpadłem na to, że twórca Karateki bawił się też przy Prince of Persia, chociaż podobieństwa między grami są bardzo łatwo zauważalne. Podobał mi się ten surowy klimat, zmiana "trybu chodzenia" na "tryb walki". Przypominało trochę stare filmy o japońskich zabijakach, gdzie bohater sobie szedł, szedł, spotykał wroga, przyjmował odpowiednią pozycję i się zaczynała jatka. :P Zabrakło trochę większej gamy ciosów, taki model z International Karate na C64 byłby super. Chyba nigdy całej Karateki nie przeszedłem (? Nie jestem pewny, ale nie pamiętam zakończenia, czyli coś w tym może być :P), więc się nie wypowiem na temat jej długości. Właściwie cały mój stosunek do tej gry napisałem już na początku - miała coś w sobie, nie wiem co, ale wyróżniała się na tle innych gier i to raczej pozytywnie.

Jeśli jesteś użytkownikiem i masz jakiś problem lub pytanie, to najpierw zadaj je NA FORUM, a nie przez pw/gg. Oczywiście możesz zignorować powyższe zdanie, ale nie zdziw się, że ja zignoruję Twoją wiadomość. :>

Cicha woda tak mocno rwała, że wpadł pierwszy z brzegu.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
16-11-2014, 20:07 50
Post: #3
RE: Karateka
Dobra gra. Te żywe animacje przypominające ruchy prawdziwych ludzi i klimat a la filmów z brucem lee jednak sama walka bardziej powolna. Ta gra ma klimat filmów z Brucem Lee w których to często w scenach walki gaśnie muzyka i wszystko skupia się na akcji.

Odlot bomba z d.upy tromba.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
18-01-2016, 00:30 57
Post: #4
RE: Karateka
I tu Was zdziwię bo dla mnie to gra bez sensu ,chadza się gostkiem walczy znów idzie , uważać by "gilotyna" na końcu nas nie zraniła bo to koniec gry , gra polecana dla tego kto jej nie zna ale i tego kto nie grał w inne gry i musiałby zabić czas czymkolwiek.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości