Odpowiedz 
Jak mieć najwięcej radości z gry ?
06-02-2018, 16:15 22
Post: #11
RE: Jak mieć najwięcej radości z gry ?
Mi na klawiaturze z pomocą myszki gra się bardzo dobrze, to od przyzwyczajenia się.

Ja na konsoli pegasus nie grałem już 10 lat.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
20-06-2018, 02:37 25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-06-2018 02:38 52 przez batter.)
Post: #12
RE: Jak mieć najwięcej radości z gry ?
Długi czas grałem na kompie na klawie, ale czułem, że to nie to. Teraz po kilku latach (od grania na klawiszach - małą przerwę od kompa miałem), gdy sobie sprawiłem konsolkę, stwierdzam z całą pewnością, że pad jest o wiele lepszy do pegaza.
Ale ja tu poruszę inną kwestię, a mianowicie chodzi mi o kwestię wytrwałości przy jednym tytule. Wiecie, gdy gracie trochę w jedną gierkę i dość szybko Was wkurzy (Nesowe tytuły są w tym mistrzowskie :D), albo znurzy i porzucacie tytuł w połowie, albo i szybciej i przerzucacie się na następny i następny.
Ja dość często tak robiłem, przez co wielu gier nie ukończyłem tylko przez brak cierpliwości. I trochę tego żałuję, bo odbieram sobie tak frajdę z lepszego poznania tytułów, w tym moich "ulubionych", z których niestety znam tylko początkowe plansze. Tak np. miałem z Księgą Dżungli, gdzie wykładałem się na tym pędzącym stadzie, z Jurassic Parkiem, gdzie trzecia (a właściwie chyba druga, zaraz po ominięciu tego stada ;D) plansza nurzyła mnie i tam ginąłem, a potem nie chciało mi się grać od nowa. Itd. Itd.
I właśnie myślę, że takie podejście też psuje zabawę, a co (nawiasem mówiąc :P) może być spowodowane zbyt łatwą dostępnością tylu tytułów na emulu m.in. To raz. A dwa - brak wytrwałości. I nad tym zamierzam teraz popracować i nadrobić "zaległości" w wielu tytułach, tym razem jednak skupiając się na jednym konkretnym, plus jakieś poboczne na "ochłonięcie", jednak uparcie wracając do tego jednego, głównego celu, aż do przejścia go.
Co o tym myślicie? Też tak czasem macie? Jak wy podchodzicie do gier?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
20-06-2018, 22:02 56
Post: #13
RE: Jak mieć najwięcej radości z gry ?
batter napisał(a):I właśnie myślę, że takie podejście też psuje zabawę, a co (nawiasem mówiąc :P) może być spowodowane zbyt łatwą dostępnością tylu tytułów na emulu m.in. To raz. A dwa - brak wytrwałości. I nad tym zamierzam teraz popracować i nadrobić "zaległości" w wielu tytułach, tym razem jednak skupiając się na jednym konkretnym, plus jakieś poboczne na "ochłonięcie", jednak uparcie wracając do tego jednego, głównego celu, aż do przejścia go.


Zdarzało mi się, że chciałem przejść jakiś tytuł, ale nie chciało mi się w niego grać, że tak to nazwę. Tak miałem z Fire 'n Ice, które przechodziłem na raty. Chyb mi zostało jeszcze ze 12 czy 13 poziomów nieukończonych z bonusu. Tak podchodziłem do Battletoads, których w końcu nie ukończyłem. Tak podchodziłem do Micro Machines, wiele razy na wysokim poziomie, ale nigdy nie zdobyłem pucharu. Z grami pokroju MM, czyli, nazwijmy to, różnorodnymi, to w ogóle jest że zawsze się znajdzie taki jeden moment, który strasznie psuje rozrywkę. W MM będą to "plażowe" pojazdy Turbowheels. Nienawidzę.
Przerywać sobie takie trudniejsze tytuły czymś bardziej lekkostrawnym, owszem. Mi się dobrze mieszało gry bardziej wymagające z bardziej przystępnymi, jakimś shoot'em upem na rekord albo sesją ulubionej strzelanki sieciowej. Przypominam, że większośc czasu grałem na emulu ;)
Oczywiście nie tyczy się to tylko gier na Pega. Do Frozen Synapse podchodziłem okazjonalnie, ze świeżą i gotową do wysiłku głową, aż przeszedłem. Supreme Ruler 2020 pokonał mnie, nigdy nie rozgryzłem. Do bardziej wymagających zręcznościówek podchodziłem po wiele razy, czasami poddawałem się po 2-3 minutach... niektóre tytuły czekają na swój dzień aż wejdzie faza... :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
24-06-2018, 00:17 26
Post: #14
RE: Jak mieć najwięcej radości z gry ?
No tak, niektóre hardkorowe tytuły dają się we znaki i trzeba naprawdę wiele wprawy i umiejętności. Bywa więc i tak, że trzeba w końcu odpuścić. Podobnie miałem z MM, choć mnie dobijał stół bilardowy. Za to Fire&Ice przeszedłem bodajże na jedno posiedzenie:P Zależy też od gry na ile "pozwala" :D
Wychodzi więc na to, że najlepiej znaleźć ten złoty środek między uporem a grą swobodną. Jednakże widząc progres w jakiejś gierce, z którą ma się problem bądź też pokonanie jej po wielu przejściach tudzież ciężkim katowaniu daje niezwykłą satysfakcję.
Innym czynnikiem wpływającym na radość z gry jest zapewne też i nastrój - nieraz po prostu większą frajdę sprawi szybkie przejście prostej gierki bądź luźnej zabawy przy arcade'ówce czy obicie kilku mord z beat'em upa nie siląc się na ukończenie go. Choć jakby nie było i tak większy postęp w danym tytule sprawi więcej frajdy:) Warto więc próbować ile sił (a właściwie cierpliwości), nie porzucać "projektów" zbyt łatwo, dając sobie jednak tej swobody i dystansu:P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
24-06-2018, 18:37 42
Post: #15
RE: Jak mieć najwięcej radości z gry ?
batter napisał(a):Za to Fire&Ice przeszedłem bodajże na jedno posiedzenie:P Zależy też od gry na ile "pozwala" :D
To albo było bardzo długie posiedzenie, albo jesteś bardzo dobry w logiczne gierki i masz niezłą wyobraźnię przestrzenną, albo ja jestem w te klocki wybitnie cienki :P Trochę wierzyć mi się nie chcę^^
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
24-06-2018, 19:20 41
Post: #16
RE: Jak mieć najwięcej radości z gry ?
(24-06-2018 18:37 42)Mcin napisał(a): Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
batter napisał(a):Za to Fire&Ice przeszedłem bodajże na jedno posiedzenie:P Zależy też od gry na ile "pozwala" :D
To albo było bardzo długie posiedzenie, albo jesteś bardzo dobry w logiczne gierki i masz niezłą wyobraźnię przestrzenną, albo ja jestem w te klocki wybitnie cienki :P Trochę wierzyć mi się nie chcę^^
Ma rację Mcin 8) ja próbowałem ale za ciężko w fire n ice a co dopiero solomon key czy inne gry tego pokroju.
powiem jedno ściemniasz chłopcze uwierzę jak zobaczę ending gry (zrzut ekranu czyli screen shot) z twoim wynikiem.
co do tematu to grać w tytuł pierwszy raz bo granie ponownie psuje całą "magię" tytułu.
tyle z mej strony.

:głaszcze: przewodnik po świecie emulatorów
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
24-06-2018, 22:17 26
Post: #17
RE: Jak mieć najwięcej radości z gry ?
Aż sobie odświeżę ten tytuł, bo już sam pewien nie jestem, ale nie pamiętam, żeby jakiś długi był. Trochę problemów w końcowych planszach było i przy nich trzeba było się nagimnastykować. Ale po kilku (nastu?) powtórkach się udawało dojść co i jak. I... Tak M'cin, lubię łamigłówki :P Choć nie powiedział bym, że jestem w nie taki mocny. Tak średnio. Ale mam umysł ścisłowca - zawsze dobry z matmy byłem (matura, bez żadnej nauki w domu:P - wolałem browar i takie tam :P).
Za to pierwsza część Solomon's Key faktycznie znacznie trudniejsza, w tej daleko chyba nie doszedłem. Hmm... Może kiedyś do niej wrócę i spróbuję...

(24-06-2018 19:20 41)jeruka9 napisał(a): Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.co do tematu to grać w tytuł pierwszy raz bo granie ponownie psuje całą "magię" tytułu.
tyle z mej strony.

Nie bardzo rozumiem. Ostatnio przechodziłem Mario po latach i było całkiem ciekawie :D trochę frustracji, trochę nerwówki i różnych emocji, jak i ogromna frajda z gry, każdego postępu i wielka satysfakcja po pokonaniu tytułu po tygodniowej batalii :P
Ale fakt, bywają gry, które po czasie smakują jak przysłowiowy kotlet, choć rzadko w przypadku Nesa. Z tego co mi przychodzi do głowy to tak miałem z Assasinem 1 na ps3 (a grałem jeszcze tylko w dwójkę i nie ukończyłem z kilku powodów - przeprowadzka, brak czasu, a teraz mam "nowe" Polystation, które jakoś bardziej przykuwa moją uwagę :D).
Z nesowych to takimi tytułami mogą być arcade'ówki typu bomberman, czy tanki... Choć po dłuższym zastanowieniu też by chętnie pograł i w nie. No nie wiem, te 8-bitówki mają w sobie ten urok...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2018, 12:50 40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-07-2018 19:43 26 przez batter.)
Post: #18
RE: Jak mieć najwięcej radości z gry ?
Ok. Przyznaje. Pamięć zawodzi :P Fire 'n Ice nie aż takie proste i po 3 godzinach przeszedłem 6 poziomów. Chciałem sprawdzić jak to faktycznie z nim było. Z pewnością musiało to być długie posiedzenie :D lub nawet kilka :P Jednocześnie fajnie było odświeżyć sobie tytuł. Po kilku latach poziomy zakurzyły się w pamięci i znowu nieco trudności przysparzają.

[Edit:]
No dobra, zaczynam się zastanawiać czy faktycznie udało mi się ukończyć ten tytuł... Poziom 7 mocno łamie głowę i niektóre plansze wydają się wręcz niemożliwe (szczególnie 7-5 gdzie utknąłem, może po przejściu reszty coś zaświta)
[Edit:]
A jednak możliwe :D tylko trzeba się nieźle nakombinować. No to lecim poziom 8
[Edit:] Ok. W 9-tym robi się na prawdę ciekawie. Wciągnęło mnie. No ale trzeba leciec sprawy pozałatwiać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2018, 13:25 53
Post: #19
RE: Jak mieć najwięcej radości z gry ?
batter napisał(a):A jednak możliwe tylko trzeba się nieźle nakombinować.
jak wpadles na rozwiazanie holmsie?

Gram, więc jestem
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15-07-2018, 16:04 03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-07-2018 16:04 03 przez batter. Powód: Drobne poprawki - literówki, interpunkcja itp.)
Post: #20
RE: Jak mieć najwięcej radości z gry ?
(13-07-2018 13:25 53)magdakowalska48@gmail.com napisał(a): Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
batter napisał(a):A jednak możliwe tylko trzeba się nieźle nakombinować.
jak wpadles na rozwiazanie holmsie?

Trochę przypadkiem, trochę fartem, po wielu, wielu próbach. Z początku odpuściłem 7-5 i przeszedłem pozostałe, jednak przed zamkiem i tak trzeba mieć wszystkie plansze z danego poziomu zaliczone, więc trzeba było uparcie próbować, aż do skutku.

A jeśli myślisz, że skądś podpatrzyłem (co wnioskuję po tonie Twojej wypowiedzi), to powiem Ci, że taka "zabawa" nie dałaby mi tyle frajdy. Wolę sam się "pomęczyć" i mieć satysfakcje z własnych osiągnięć. Oglądam czasem filmiki o grach, ale raczej typu wideorecenzji, albo takie jak speedrun w Mario, albo jak Archon męczy Contrę (co by się pocieszyć, że wcale nienajgorzej mi w nią idzie :P).
Ale oczywiście nie musisz mi wierzyć. Nie robię tego ani dla Ciebie, ani żeby się chwalić czymś czego bym nie zrobił. Zauważ, że przyznałem się do błędu - i to właśnie ta pomyłka była dla mnie motywacją do gry. Po prostu teraz muszę ją ukończyć, bo mi spokoju to nie da :D

[Edit:]
Poziom 10 jest hardcore, każda plansza jak finałowa. Szczerze to nie wiele z niej kojarzę i zaczynam mieć wątpliwości czy przeszedłem wcześniej (choć ja mam akurat słabą pamięć do szczegółów. Na pewno pamiętam te kamienie lodowe i coś kojarzę niektóre rundy świata 8 i 9. 7 bankowo, nie zapomnę tej horrendalnej rundy 7-3. Pamiętam też te rury. Ale jakoś poszczególne układy plansz już się nieco zakurzyły w pamięci :P No nic, zobaczymy co będzie dalej. Bankowo już mogę powiedzieć, że nie było to jedno posiedzenie jak mnie się zdawało :P

[Edit:]
Jednak 10-6 pamiętam bez wątpienia. Pewne układy są tak charakterystyczne, że dobrze w pamięć zapadają.

[Edit:]I finałowego bosa też pamiętam, więc bez wątpienia już tą grę kiedyś przeszedłem (choć faktycznie nie mogło to być "jedno posiedzenie":p). Nie wiedziałem natomiast o tych planszach bonusowych. Czas nadrobić zaległości :P


A propo radości z gry to właśnie ta wytrwałość, o której już wspominałem, jest kluczowym elementem. Ten upór, by pokonać grę mimo trudności, oczywiście w miarę możliwości i mam też na myśli tylko te dobre gry :P (choć Avgn pewnie uważa na odwrót :D). Nie chodzi mi też o takie katowanie się na siłę byle przejść, choć wcale nie wychodzi. Czasem jednak warto odpuścić, albo odpocząć od danego tytułu, by później podejść do niego ze "świeżą głową". Dobrze jest znaleźć ten złoty środek .
I jeszcze coś, co w sumie ma wiele wspólnego z wytrwałością - traktowanie gry poważnie, z szacunkiem :P Bo są oczywiście takie gry, do których podchodzi się dla zabawy... yyy... tzn. ogólnie gry do zabawy służą :D ale chodzi mi o takie luźne podejście, jak w przypadku m.in. wielu arcade'ówek typu Ballon Fight czy Mappy, gdzie ukończenie tytułu nie ma znaczenia, bo samo granie sprawia masę radochy. Jednak w przypadku gier, które stawią przed nami jakieś "grubsze" wyzwanie, zbyt luźne podejście może sprawić, że gra może nas zaskoczyć, a nawet zrazić. I takim grom (powiedzmy bardziej wymagającym), powinniśmy poświęcić więcej uwagi i koncentracji. A takie podejście nada naszej zabawie "wyższej rangi", co zaowocuje większą frajdę z niej płynącą. ;)
[Taka mnie to myśl naszła :D]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Którą grę na pegasusa/nesa przeszliście najwięcej razy i ile razy to było ? PegazusMaster 4 633 06-07-2013 19:44 36
Ostatni post: Evil

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości