Odpowiedz 
Gremlins 2: The New Batch
03-05-2013, 18:11 19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-05-2013 18:12 33 przez MarioMan. Powód: Drobne poprawki)
Post: #11
RE: Gremlins 2: The New Batch
Post może jest już nieważny,ale przerywnik po walce z gremlinem elektrycznym on nie ginie ale, jest przerywnik w którym opiekun Gizmo(nie pamiętam jak on tam sie nazywał:ściana:)zamyka go w telefonie a to według fabuły filmu sie zgadza8).


Pierwszy post:impreza::brawo::brawo::brawo:
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
18-02-2016, 22:12 30
Post: #12
RE: Gremlins 2: The New Batch
Nie podoba mi się postać, którą się gra - jest podobna do trolla, żeby nie wspomnieć słynnej elektrycznej zabawki, a raczej serii zabawek, na baterie, tak przy okazji, jest dzisiaj dzień baterii. Nie zamierzam w to grać, choć może jakimś hack'iem bym się zajęła. Nie będę sama przekształcać postaci na coś innego lub kogoś innego, bo myślę, że gra nie jest aż tak warta uwagi. Jednak widać ciekawą perspektywę, choć w Die Hard też było coś z lekka podobnego. Postać zniechęca, podobnie jak Moai Kun, wymieniałam też inne nielubiane przeze mnie postacie, na szczęście nie było tego aż tak dużo. Chętnie bym zagrała, ale niestety postać mnie odrzuca. Może jakiś film motywacyjny by mnie zachęcił, ale nie przewiduję zmiany sytuacji. Może warto zająć się innymi grami z podobnym widokiem, jak Zen - Intergalactic Ninja lub Isolated Warrior, choć to nie to samo, to jednak coś innego.
Trudno mi się zdecydować na zagranie w tę grę, bo nie chcę, żeby to była ostatnia gra, w jaką w danej chwili zagrałam. Spojrzałam, i animacja spadania w przepaść jest zrobiona specyficznie. W przypadku zmiany bohatera, trzeba byłoby też zmienić postać w scenach fabularnych. Szkoda, że gra jest trudna - trochę kusi rzucić jej wyzwanie. Wydaje się długa, ale jakby nie przegrywać i patrząc na długość nagrania z przejścia gry, to gra nie jest aż taka długa.
Ciekawe, że jest Gremlins 2, a nie 1 lub bez numeru. Postać stwora w trampkach i koszulce, w okularach i czapce, wygląda jakby wzięta nie wiadomo, skąd, nie pasuje do ekranu tytułowego, żeby nie określić jej potocznie jako fajansowej lub obciachowej. Postać główna jakby zsuwa się z czegoś niewidzialnego. Warto zauważyć, że jest napis "pass word!", a nie "password". Twarz człowieka z animacji początkowej jest nieproporcjonalna do sylwetki innych elementów budowy, postać stwora wygląda w momencie otwierania klatki, jakby miała włosy zamiast uszu.
Jednak zagrałam, już na początku jest za ciężko, choć trening dużo daje, ułatwia grę. Postać podczas rozgrywki ma jasne, trochę niewyraźne w odbiorze kolory. Polecam gry z innymi postaciami. Ciekawe jest zmienianie broni zależnie od rundy - nietypowa zasada. Można pomylić kierunki, dokąd iść ma postać, koło początku. Opis, choć krótki, bardzo krótki, rundy, ma pozytywną dla mnie w odbiorze czcionkę. Ciekawe, czy są nieskończone kontynuacje, ale są. Rundy są rozległe, może być ciężko grać. Jest skakanie na kiju, ale rzadko ono występuje, osiatkowane platformy są. Nieprzyjemne w odbiorze jest występowanie prądu powodującego niebezpieczeństwo. Interesować może menu podczas pauzy. Palmy świetne. Ciekawie, że w menu jest pokazana broń postaci na grafice z postacią. Kolce, jak mała grafika jest, trudno zauważyć, albo rozpoznać. Można spotkać cień stwora w trakcie rundy. Ciekawe są zagrodzenia, wyznaczające ścieżkę postaci. Nieraz waluta jest pozostawiana poza polem, na które może się dostać postać. Mobilność niektórych przedmiotów może przestraszyć. Balon można przyrównać do gry Chip i Dale. Korzystanie z kolejnych kontynuacji sprawia, że traci się "walutę". Przy muzyce przejścia rundy postać może trochę się ruszać, przez chwilę. Postać może nawet skusić, ale nie tracąc energii, podczas czasu muzyki podczas zakańczania rundy, widziałam na nagraniu.
Niektórzy wrogowie mają za dużo energii, są problemy z celnością. Czasem jest lepiej uciekać od wrogów, niż atakować wrogów. Raz wróg przegrał, gdy postać użyła broni, a postać nie była skierowana w stronę wroga, a wróg jakby wszedł na postać. Niektórzy wrogowie zbyt chaotycznie się poruszają i często postanawia się ich zostawić, bo omijają ataki. Nieraz jest tak, że jak ciągle się strzela w pająka, to potem drobne pająki nie atakują postaci, gdy postać nadal strzela. Są chyba wrogowie, którzy, zależnie od odległości od postaci, mają różną ilość energii. Wroga nie można zestrzelić, gdy jest nad ścianą. Raz pokonanie wroga zajęło dłużej niż myślałam.
Może być trudno zorientować się w zasadzie działania sklepu, że jest w ogóle wybór, ustalić, jak wyjść ze sklepu bez zakupu. Jest w sklepie pytanie, co za rzecz chciałoby się kupić, a faktycznie jeszcze nie wybiera się przedmiotu, tylko zgadza się, lub nie zgadza się, żeby coś wybrać, na wybranie czegoś. Specyfika sklepu i sprzedawcy charakterystyczna. W sklepie postać dostała cały zestaw promocji - uzupełnienie energii i balon do wykorzystania w przepaści jednokrotnie, przynajmniej tak mi się wydawało. Faktycznie, tylko mi się zdawało, bo postać miała balon od początku, a innych ulepszeń, elementów oferty nie znałam. Muzyka ze sklepu w nieskończoność się kończy.
Raz nabrałam się, że serce ruszające się z paska energii można wziąć, że da się do niego dotrzeć i je zebrać. Ciekawe jest późniejsze, droższe niż wcześniej, większe uzupełnienie energii. Nieraz trzeba uciekać, właśnie przebrnęłam przez koniec rundy nie zważając na utratę energii. Niestety, muszę powtarzać rundę, żeby dotrzeć do walki głównej - to nie była dobra strategia. Mimo specjalnego oznaczenia rundy z samą walką - rundę poprzednią trzeba powtarzać. Po co się w ogóle staram, skoro i tak w sklepie uzupełnię energię, przyszło mi na myśl. Nie nadążam za platformą, trzeba było czekać, aż platforma wróci.
Energia się nie odnawia po przejściu rundy, ale jest to uzasadnione występowaniem sklepu. Po głównej walce odnowiła się energia, po pokonaniu. Ciekawe, że nie było sceny fabularnej po głównej walce. Niespodziewanie właśnie doszłam do końca rundy, zaskakuje ta muzyka uwieńczająca poradzenie sobie z planszą, jednak nie zaskakuje, ale raz zaskoczyła.
Ciekawa jest forma określenia ilości energii - serce małe bijące szybko i duże stabilne. Zorientowałam się w pewnym momencie, że postać straci cenne czwarte serce, choć zależy, dla kogo, pewnie są gracze, którym nie potrzeba dużo energii, - po wzięciu kontynuacji nie ma czwartego serca, można czwarte serce kupić w wybranych sklepach. Brzmi jak reklama.
Częsta jest podwójna skucha - i od wroga, i od przepaści. Trudno raz było poznać nawet przepaść, przed wrogiem rzucającym rozbryzgującą się kulą. Będąc już przy przepaści, to zajęło mi pewien czas nauczenie się skakania z krawędzi podłoża przy spadku - należy nieraz najpierw skakać, potem kierować się w konkretną stronę. Jednak nie zawsze się to sprawdza - przy przepaści z od razu zaraz kolcami nie skutkuje ten sposób. Nie wiedziałam, gdzie się pojawi postać po wpadnięciu do przepaści. Ciasno na platformie było z kulą kolczastą na łańcuchu, jeśli dobrze pamiętam. Myślałam, że postać ma jeszcze balon i z pośpiechu wpadła postać w przepaść, po odnowieniu się po zsunięciu się w przepaść. Postać powraca na platformę, żeby przegrać do końca, jak straci ostatnią jednostkę energii poprzez spadnięcie w przepaść.
Przeszłam elektrycznego potwora, trzeba dużo skakać i atakować, dowiedziałam się tego z nagrania. Można dużo tę rundę trenować, nieskładnie stwierdzając, trenować się w radzeniu sobie z rundą, bo jest dosyć krótka, ta przed tą elektryczną walką. Są powolne, zwyczajne potwory poruszające się losowo, które łatwo pokonać. Potwory udają komiczność, rzucanie kapeluszami na przykład, ale faktycznie nie jest śmiesznie. Potrzeba dobrej koordynacji w nakierowywaniu postaci, między innymi na taśmociągach.
Dziwne, wcześniej byli tam dwaj wrogowie, teraz jest jeden. Po chwili jednak jest. Był błąd, że nie pojawiły się drzwi i wrogowie, po pójściu do drogi bez przejścia rzeczy się pojawiły. Nie wiem, czy na konsolę też jest ten błąd, czy tylko na emulatorze. Innym razem drzwi były, a wrogów nie było. Jeszcze innym razem był jeden wróg, drugiego wroga i drzwi nie było. Interakcja ze ścianami jest, jak idzie postać w ich stronę, to postać się zatrzymuje. Są problemy nieraz z takim poruszaniem i nieporuszaniem się. Zdarza się, że niektóre rodzaje wrogów, czy to główny, czy z traktu rundy, tracą częściowo mobilność. Wtedy łatwo, a czasem trudno, nacelować, zależy gdzie akurat wróg z rundy się znajduje. Zaskoczenie jest na koniec.
Taka spontaniczna wypowiedź, w rodzaju mówienia, co akurat się dzieje podczas grania. Postaram się, żeby inne wypowiedzi były ułożone w akapity i pogrupowane ze względu na podobieństwo tematyki zdań. Mogłabym dodać obrazy przedstawiające opisane sytuacje, ale za późno, granie minęło. Może innym razem. Może warto by było inaczej realizować opisywanie tego, co akurat się dzieje na przykład w formie nagrań z komentarzem, ale to temat na inny wątek. Jednak poukładam wypowiedź, zależy mi, żeby się wyrobić w dniu baterii. Chociaż, najwyżej napiszę patrz - data bez edycji postu. Nie mam siły, zostawię część wypowiedzi bez ułożenia. Może edytuję za rok, a może w kolejny elektroniczny dzień. Napisałam w końcu, jak mogłam, układanie pracy inżynierskiej i pracy magisterskiej lepiej mi się powiodło, niż porządkowanie tego postu, ale wnioskuję, że opcja edycji jest wieczna, więc będę mogła coś zmienić w opisie gry. Dobrze się grało, jak widać, wiele spostrzeżeń. Złożyło się tak, że osoba na stream'ie też zagrała w omawianą tutaj grę. Osoba ta szybko, bezproblemowo dotarła do końca gry. Osoby komentujące na chat'cie nie gratulowały tej osobie, jakby przez to, że do przesady prosto zostało wykonane przejście gry, aż do zniechęcenia. Trudno wyczuć uczucia towarzyszące osobom, ale było nietypowo. Pod koniec użyłam, a nawet trochę wcześniej, zapisów, jednak myślę, że po treningu udałoby się pokonać grę. Jednak, podobnie jak w Thrilla's Surfari, przyzwyczaiłam się do postaci, którą gram. Mimo to mieszane zdanie, więc 5/10.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-02-2016, 00:03 45
Post: #13
RE: Gremlins 2: The New Batch
Boziu jak nasrane tekstu że na sam widok tego tekstu bez akapitów po prostu odechciewa się czytać. Zrób no dziewczyno jakieś akapity, pododawaj screeny by jakoś to wyglądało. Oczy bolą od wpatrywania się w te jednostajne ciągi linijek... jeden wielki parujący klocek z liter na który się nie chce patrzeć mimo że może tam i coś z sensem jest napisane.

Gra jest bardzo dobrze wykonana, fajne przerywniki pomiędzy etapami, fajne łażenie, graficznie gra jest bardzo dopracowana.

Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-02-2016, 00:31 36
Post: #14
RE: Gremlins 2: The New Batch
Nie będę wcięć robiła w tekście, bo nie mam zwyczaju robić. Nieraz czyta się książki, tam jest dużo tekstu, też ludzie tworzą opisy gier z podpowiedziami, jak grać i co się znajduje w grze, są opisy bez obrazów. Gra nie jest warta uwagi, zasłużyła na taki tekst, jaki jest. Może kiedyś dodam obrazy z cytatami z tekstu, bo zależy mi na nieedytowaniu postu, ale nie zależy mi na tej grze, więc skłaniałabym się ku niezamieszczaniu obrazów. Mam nadzieję, że o innych grach też dużo napiszę, ale zamieszczę obrazy. Gra ma wstrętnie wyglądające potwory, główny potwór ma dziwnie karłowate jakby ręce. Oby ten wątek był daleko w tyle na forum, nie lubię tej gry, dobrze, że grając w tle oglądałam częściowo stream, to czas jakoś wykorzystałam. Może będę edytować post, ale jak już będzie zapomniany. Filmu nie radzę oglądać - potwory zostały niedobrym wyglądem okraszone. Nie chciałabym już mieć nic wspólnego z tą grą. Nie chcę patrzeć na obrazy z tej gry. Nie twierdzę jednak, że zamierzam się wypowiedzieć na temat każdej gry, dla której jest stworzony wątek na tym forum. Nie radzę grać w tę grę.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23-02-2016, 16:09 29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-02-2016 16:13 18 przez PegazusMaster. Powód: Drobne poprawki)
Post: #15
RE: Gremlins 2: The New Batch
Jak ja nie lubię jak nie ma w temacie z daną grą screenów i opisu gry na jaki gierka zasługuje. Gremlins 2 lubię to. Genialna muzyka, która gra w głowie po wyłączeniu gry. Rozgrywka mi przypomina takie SNOW BROS, ale z wielkimi etapami w stylu CHIP & DALE czy MONSTER IN MY POCKET, ale miejscami daleko lecącymi w abstrakcję.... Dla mnie gierka jest prawie tak samo kultowa jak ATTACK OF KILLER TOMATOES. Są pewne niedoróbki, ale gra mi się w to bardzo dobrze i nie potrafię się nudzić - jest klimat - może i rozmachem nie dorównuje ATTACK OF KILLER TOMATOES, ale ma tę iskrę grywalności i frajdy. W zasadzie aż zachciało mi się w to pograć znów. Może coś jeszcze dopiszę, ale już mogę teraz napisać jedno - ta gra ma klimat, całe hektolitry klimatu filmowego - dlatego warto w nią pograć.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości