Odpowiedz 
Genghis Khan
26-08-2010, 23:18 59
Post: #1
Genghis Khan
Przedstawiam Wam grę Genghis Khan. Odkryłem ją stosunkowo niedawno, ale mogę śmiało zaryzykować stwierdzenie, że to najlepsza strategia na NES/pegasus. Jak można się domyślić po tytule, w grze możemy powtórzyć sukcesy samego Dżyngis Chana (choć nie tylko, o czym dalej).

[Obrazek: gk04.jpg][Obrazek: gk05.jpg]

W tej grze będziemy się zajmować nie tylko walka, ale też dyplomacją, ekonomią, dbaniem o społeczeństwo, czy zarządzaniem podbitymi prowincjami.

W grze dostępne są dwa scenariusze: Mongol Conquest i World Conquest. W pierwszym celem jest jest zjednoczenie (czyt. podbicie) plemion mogolskich, w drugim podbój świata. Drugi jest o tyle ciekawszy, że można w nim grać nawet w cztery osoby. Grywalne nacje to Mongołowie, Japończycy Bizancjum i Anglia, każdą z nich można także grać w trybie single. Gra oferuje też możliwość zapisu gry.

Zabawę rozpoczynamy od ustalenia atrybutów władcy i książąt (można to zrobić automatycznie, jednak korzystniej jest losować atrybuty ręcznie) oraz wyboru jednego z pięciu poziomów trudności. Rozgrywka toczy się w turach, każda to jedna z czterech pór roku. Dowodzenie państwem odbywa się za pomocą rozkazów.

[Obrazek: gh01.png][Obrazek: gh02.png]

Zasoby niezbędne do prowadzenia wojen to złoto, żywność i oczywiście żołnierze. Ilość ludzi zmobilizowanych ludzi można regulować, należy jednak pamiętać, że pozosałe grupy też są potrzebne. Wysyłając armię na podbój musimy jej zapewnić zapas pożywienia na czas wyprawy. Żywność jest produkowana każdej jesieni przez ludzi określanych niezbyt wymyślnym mianem Food. Nie samym chlebem jednak wojak żyje, dlatego trzeba im też zapewnić zapłatę w złocie. To zdobywamy pobierając podatki od naszych ciężko pracujących obywateli. Ich wysokość można regulować, jednak zbyt wysokie opłaty powodują spadek morale. Innym sposobem, mniej uciążliwym dla społeczeństwa, jest sprzedaż produkowanych przez rzemieślników. Pozostałe grupy zawodowe to murarze i budowniczowie miast. Jak widać moduł ekonomiczno społeczny jest bardzo dobrze wykonany.

Celem gry jest jednak zdobywanie nowych ziem. Po rozpoczęciu wojny przenosimy się na mapę taktyczną. Jest ona podzielona na pola po których przemieszczamy nasze jednostki. Każde z pól przedstawia rodzaj pokrycia terenu: stepy, lasy, góry, pustynie, miasta, twierdze, wody. Od typu terenu zależy ilość punktów ruchu jakie trzeba wydać na przemieszczanie oddziałów, oraz ryzyko strat w czasie marszu. Niektóre z nich mają też inne właściwości, i tak w lasach można polować w celu zdobycia pożywienia, miasta można plądrować, a twierdze dają plusy do obrony. Podbój państwa zaczyna się od rozstawienia jednostek przy granicy, a kończy gdy pokonamy jednostkę dowodzoną przez władcę wrogiego kraju chroniącą się w murach twierdzy.

[Obrazek: gh03.png]

Na polu bitwy mamy dostępne trzy rodzaje jednostek – piechotę, kawalerię i łuczników. Łucznicy mogą prowadzić ostrzał na większą odległość, piechota szykować zasadzki na przeciwnika (jest to bardziej przydatne dla strony broniącej się), a kawaleria dysponuje większą mobilnością. Dodatkowe możliwości ma jednostka dowódcy. Może ona wezwać posiłki od sojuszników, a także wezwać przeciwników do poddania i przejścia na swoją stronę. Najciekawszą, choć ryzykowną opcją jest wyzwanie wrogiego przywódcy na pojedynek. Strona która zwycięży przejmuje część oddziałów przeciwnika, istnieje też szansa pojmania przegranego, wówczas bitwa kończy się automatycznie.

[Obrazek: gk06.jpg]

Mam nadzieję, że to co napisałem przekonało Was to zapoznania się z tą grą. Dla mnie Genghis Khan to produkcja wybitna, grając w nią często zapominałem, że korzystam z emulatora ośmiobitowej konsoli. Trzeba jednak zaznaczyć, żeto bardzo rozbudowana strategia, przez co początki mogą być trudne, jeśli jednak poświęci się trochę czasu na poznanie wszystkich opcji nasza cierpliwość zostanie nagrodzona. Ta gra naprawdę może dać dużo frajdy fanom strategii. Gorąco polecam, bo lepszej produkcji tego typu na tą platformę nie znajdziecie.

Spoiler: Recenzja by gararz ;p.
Genghis Khan. Produkcja wydana w 1989 roku przez firmę Koei. Już sam tytuł pozwala domyślać się z jakim gatunkiem gier mamy do czynienia. Tak, w tej strategii będziemy mogli powtórzyć sukcesy jednego z najwybitniejszych wodzów w historii. Wcielając się w młodego Temudżyna spróbujemy, tak jak on, zjednoczyć plemiona mongolskie w jeden organizm państwowy, który stanie się zalążkiem wielkiego imperium. Później, już jako Dżyngis Chan, lub władca innego z dostępnych państw, poprowadzimy nasze armie na podbój świata.

Fabuła zapowiada się więc ciekawie, ale co ze stroną techniczna produkcji? Próbowałem grać w parę strategii na NES’, ale żadna mnie nie zainteresowała, a większość wręcz odrzucała. Najczęściej niezrozumiała dla przeciętnego gracza japońska wersja językowa, do tego toporne sterowanie, słaba grafika, mnóstwo niezrozumiałych cyferek, nieużyteczne opcje, wreszcie grywalność bliska zeru. Nasuwa się zatem pytanie, czy da się stworzyć dobrą strategię na platformę ośmiobitową? Taką, w której będziemy się zajmować także dyplomacją, ekonomią, dbaniem o społeczeństwo, czy zarządzaniem podbitymi prowincjami . W której będziemy mogli rozgrywać bitwy na mapie taktycznej, a nie tylko zakreślać nowe zdobycze na mapie świata. Czy wreszcie, w której spotkamy takie smaczki jak występowanie epidemii, możliwość samodzielnego zdobywania pożywienia przez armię i wpływ pór roku na ceny na rynku. Otóż można. Wszystko to, i wiele innych ciekawych rozwiązań znajdziemy w grze Genghis Khan. Jeśli ten krótki wstęp Was zainteresował, pora przejść do bardziej szczegółowego opisu.

Po włączeniu gry pojawia się, a jakże, ekran tytułowy, a po nim menu wyboru scenariusza. Do wyboru mamy trzy opcje: Mongol Conquest, World Conquest i Load Data. Ostatnia służy oczywiście wczytaniu zapisanej gry. Dokładniejszego omówienia wymagają dwie pozostałe. W Mongol conquest zaczynamy wiosną 1175 r., a naszym celem jest objęcie kontroli nad skłóconymi plemionami mongolskimi. Mapa obejmuje niewielki obszar stepów dzisiejszej Mongolii z trzynastoma państewkami, czy raczej ziemiami poszczególnych plemion do podbicia. World conquest to już zabawa większego kalibru. Możemy zostać władcą Mongołów, tytułowym Dżyngis Chanem, albo władcą jednego z trzech pozostałych dostępnych państw: Anglii, Bizancjum lub Japonii. Co ciekawe World conquest to multiplayer pełną gębą, bo można grać w cztery osoby jednocześnie. Rozgrywka toczy się na mapie, która obejmuje w zasadzie cały znany wówczas (Europejczykom, Arabom i Chińczykom) świat: Azję kontynentalną, Europę i północną Afrykę. Mapa ta jest uproszczona, podzielona na 27 państw, których granicę, delikatnie mówiąc, mają przybliżony przebieg. W obu scenariuszach rozgrywka przebiega ta tych samych zasadach.

Niezależnie od tego, na który scenariusz się zdecydujemy, grę rozpoczynamy od ustalenia atrybutów władcy i książąt (można to zrobić automatycznie, jednak korzystniej jest losować atrybuty ręcznie) oraz wyboru jednego z pięciu poziomów trudności. Rozgrywka toczy się w turach, każda to jedna z czterech pór roku. Dowodzenie państwem odbywa się za pomocą rozkazów. I tak możemy m. in. regulować podatki, trenować armię, zawierać sojusze, zwasalizować sąsiadów, handlować wysyłać szpiegów. Trzeba tylko pamiętać, że dysponujemy tylko trzema rozkazami w każdej turze. Dokładniejsze omówienie wszystkich rozkazów wykracza poza ramy skromnej recenzji, poza tym nie mógł bym pozbawić Was przyjemności samodzielnego odkrywania tajników gry dlatego ograniczę się tutaj do opisu najistotniejszego rozkazu: wypowiedzenia wojny. Ale o tym za chwilę, teraz pora na kilka słów o sprawach ekonomiczno-organizacyjnych. Zasoby niezbędne do prowadzenia wojen to złoto, żywność i oczywiście żołnierze. Ilość ludzi zmobilizowanych ludzi można regulować, należy jednak pamiętać, że pozosałe grupy też są potrzebne. Wysyłając armię na podbój musimy jej zapewnić zapas pożywienia na czas wyprawy. Żywność jest produowana kazdej jesieni przez ludzi określanych niezbyt wymyślnym mianem Food. Nie samym chlebem jednak wojak żyje, dlatego trzeba im też zapewnić zapłatę w złocie. To zdobywamy pobierając podatki od naszych ciężko pracujących obywateli. Ich wysokość można regulować, jednak zbyt wysokie opłaty powodują spadek morale. Innym sposobem, mniej uciążliwym dla społeczeństwa, jest sprzedaż produkowanych przez rzemieślników. Wojna, wojną, ale trzeba też dbać o infrastrukturę naszego państwa, dlatego też istnieją jeszcze dwie grupy społeczne, dbające o rozwój naszych ziem. Są to budowniczowie miast, oraz murarze zajmujący się rozbudową twierdz. Ogólnie rzecz biorąc moduł ekonomiczny jest ciekawie wykonany, chociaż trzeba poświęcić trochę czasu na jego opanowanie.

Tworząc grę, której imienia użycza jeden z najlepszych strategów w historii świata, nie można sobie pozwolić na zlekceważenie modułu wojennego. Panowie z firmy Koei nie poszli na łatwiznę i przyłożyli się do swojej roboty. Udało im się stworzyć ciekawy system nawiązujący do realiów historycznych. Walka o zwycięstwo zaczyna się na długo przed wypowiedzeniem wojny, i zaczyna się od działań dyplomatów i szpiegów. Kiedy już rozpoczniemy atak, możemy wybrać czy osobiście obejmiemy dowództwo, czy powierzymy je jednemu z naszych książąt. W tym drugim wypadku wynik walki jest generowany automatycznie, nasze wojska ponoszą jednak wtedy duże straty. Dlatego lepiej wybrać pierwszą opcję i osobiście poprowadzić żołnierzy do boju. Po rozpoczęciu wojny przenosimy się na mapę taktyczną. Jest ona podzielona na pola po których przemieszczamy nasze jednostki. Każde z pól przedstawia rodzaj pokrycia terenu: stepy, lasy, góry, pustynie, miasta, twierdze, wody. Od typu terenu zależy ilość punktów ruchu jakie trzeba wydać na przemieszczanie oddziałów, oraz ryzyko strat w czasie marszu. Niektóre z nich mają też inne właściwości, i tak w lasach można polować w celu zdobycia pożywienia, miasta można plądrować, a twierdze dają plusy do obrony. Podbój państwa zaczyna się od rozstawienia jednostek przy granicy, a kończy gdy pokonamy jednostkę dowodzoną przez władcę wrogiego kraju chroniącą się w murach twierdzy.

Na polu bitwy mamy dostępne trzy rodzaje jednostek – piechotę, kawalerię i łuczników. Łucznicy mogą prowadzić ostrzał na większą odległość, piechota szykować zasadzki na przeciwnika (jest to bardziej przydatne dla strony broniącej się), a kawaleria dysponuje większą mobilnością. Dodatkowe możliwości ma jednostka dowódcy. Może ona wezwać posiłki od sojuszników, a także wezwać przeciwników do poddania i przejścia na swoją stronę. Najciekawszą, choć ryzykowną opcją jest wyzwanie wrogiego przywódcy na pojedynek. Strona która zwycięży przejmuje część odziałów przeciwnika, istnieje też szansa pojamnia przegranego, wówczas bitwa kończy się automatycznie. Jak widać ryzykujemy bezpowrotną utratę dowódcy, jednak możemy w ten sposób oszczędzić sobie strat związanych z atakami na twierdzę. Wysokie wartości atrybutów Body i Battle dowódcy podnoszą szanse na zwycięstwo w pojedynku. Czasem zdaża się też, że mocno osłabiony przeciwnik stosuje manewr charakterystyczny dla odziałów stepowych: przedkłada swoje życie nad dobra materialne i zwyzajnie ucieka. W takim wypadku trzeba go gonić po planszy. Niezależnie od tego w jaki sposób wygramy, czeka nas decyzja co począć ze zdobytym krajem. Możemy zadowolić się łupami pozostawić pokonanego władcę, przejąć bezośrednią kontrolę, lub powierzyć władzę jednemu z książąt. W dwóch ostatnich przypadkach pozostaje problem co zrobić z pojmanym. Można go puścić wolno, uczynić księciem, lub po prostu zabić. Ostatnie wyjście Mongołowie często stosowali podczas swoich podbojów, wybicie arystokracji zmniejszało ryzko buntu, wszak pospólstwu wszystko jedno komu płaci podatki, byleby nie były zbyt wysokie. Po bitwie podbity region staje się prowincją naszego państwa.

Genghis Khan jest gra wybitną, grając w nią często zapominałem, że korzystam z emulatora ośmiobitowej konsoli. Nie pominięto tutaj żadnych istotnych dla strategii elementów, dobrze rozwiązano prowadzenie bitew i zarządzanie państwem, a całość okraszono przejrzystym interfacem. To bardzo rozbudowana strategia, przez co początki mogą być trudne, jeśli jednak poświęci się trochę czasu na poznanie wszystkich opcji nasza cierpliwość zostanie nagrodzona. Ta gra naprawdę może dać dużo frajdy fanom strategii. Gorąco polecam, bo lepszej produkcji tego typu na tą platformę nie znajdziecie.

Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.

[img][/img]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
27-08-2010, 13:04 31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2010 13:04 47 przez potak.)
Post: #2
RE: Genghis Khan
znalazłem książeczkę z gry wrzucam tutaj:
Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
jakość kiepska, ale da się rozczytać

Na razie grę nie czaje, ale może powoli, powoli dojdę do czegoś:P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
27-08-2010, 19:13 47
Post: #3
RE: Genghis Khan
Taka instrukcja dobra rzecz, gra jednak trochę za bardzo skomplikowana na samodzielne rozkminianie:P Musze też sprawdzić te gierki, które są reklamowane na końcu. Może nawet w wolnym czasie wezmę się za przetłumaczenie instrukcji.

[img][/img]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości