Odpowiedz 
G.I JOE 2
28-04-2016, 18:48 51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-04-2016 18:48 51 przez PegazusMaster. Powód: Drobne poprawki)
Post: #1
G.I JOE 2
Kolejna część genialnej pierwszej części wchodzi na jeszcze wyższy poziom. G.I. JOE 2 jest wzbogacone o wyśrubowany poziom trudności, nieliniowość, oraz lepiej zaakcentowane elementy RPG. W kolejnej części kolejnych bohaterów musimy odszukać i to od gracza zależy kogo znajdzie i jak mocno rozwinie umiejętności danej postaci. Najbardziej urzeka mnie w gierce fakt, że każda postać jest niemal jak klucz ( podobnie jak w megamanach ), który znacząco ułatwia pokonywanie danych etapów czy bossów. Satysfakcja z zyskania nowych mocy jest ogromna.

[Obrazek: G.I.%20Joe%20-%20The%20Atlantis%20Factor%20(2).jpg]



Sama gra jest nieliniowa ponieważ składa się z wielu sieci mniejszych etapów, których kolejność i drogę przechodzenia do głównego celu wybiera sam gracz. Gra jest również mniej schematyczna i daje większą swobodę w kombinowaniu niż pierwsza część - przez wykorzystanie mnogości postaci, które można odkryć.

Muzyka jest na równie wysokim poziomie jak w pierwszej części natomiast sama rozgrywka podnosi adrenalinę - jest naprawdę bardzo ciężko, a każdy postęp to ogromna satysfakcja. Rozplanowywanie rozkładu kolejnych zdolności - daje najwięcej frajdy i satysfakcji - jest trudno ulepszyć tutaj kolejne statystyki postaci - względem pierwszej części. Trzeba sobie planować drogę i postaci, którym chcemy przyznać dane statystyki - to najbardziej satysfakcjonuje w grze.

Główne pytanie - czy ta gra jest lepsza od pierwszej części ? Zdecydowanie tak. W tą grę włożono więcej pasji. Rozgrywka jest tu lepiej przemyślana i pozwala na wiele kombinowania, a sama gra ma więcej etapów, które można przechodzić w dowolny sposób - stanowiące drogi do bossów. Gra jest bardzo długa.


Jedna z map, które dostajemy w grze:


[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcRBw7REj1OUZONe8h7_483...FL4OAhT0Cw]


+Grafika
+Klimat
+Muzyka
+Trudność
+Swoboda
+Satysfakcja
+Nieliniowa rozgrywka
+Mnogość bossów
+Mnogość bohaterów do odnalezienia
+wyśrubowane elementy rpg
+Mnogość etapów
+Długość gry
+Pół Bossowie, którzy podkręcają jeszcze bardziej poziom trudności


- Gra może początkowo zdawać się nie mieć tego wojennego klimatu w etapach jak pierwsza część (dżungla , dużo scenek, stylizacja etapów na potyczki wojenne) , ale to tylko pozory z czasem gra nabiera rozmachu i bije z niej ten militarny klimat jak z pierwszej części, a kolejno odkrywani sojusznicy i ich moce usprawiedliwiają hardkor rozgrywki


Dla niektórych gra może okazać się za trudna, ale to tylko pozory - wystarczy chwilę pokombinować z danym etapem i ustawieniami postaci, aby znaleźć rozwiązanie, które pozwoli ukończyć wam dany etap. Odradzam oszustom grać na quicksave w trakcie etapów - ponieważ rozgrywka miejscami jest niemal jak szachy i kluczowy dla ułatwienia może być wybór postaci i jej zdolności wcześniej ulepszonych - do preferencji gry. Jest bardzo mało aż tak rozbudowanych i niesamowitych gier zręcznościowych na nesa/pegazłoma. Gra jest totalnym arcydziełem. Nie spotkałem tak pasjonujących i wyjątkowych platformerów akcji z elementami rpg jak seria G.I. JOE na nesa - nawet na innych platformach.
Od momentu pożyczenia kartów z wypożyczalni w latach 90tych zakochałem się dosłownie w obu gierkach. Rozgrywka i perfekcja wykonania przeciwników i etapów totalnie zawładnęły moja wyobraźnią.

Jeśli nie grałeś w G.I. JOE 1 radzę rzucić wszelakie inne gry - zabrać się za pierwszą część, a potem za kolejną. Tak arcygenialnych tytułów jak obie części gry ( z czego druga jest lepsza od pierwszej - bardziej rozbudowana i wymagająca)
z trudem szukać na innych platformach niż pegazłom/nes. Nie mam zamiaru przedstawiac jak zawsze (growego wikipedyjnego bullshitu) - zamiast tego przedstawiam prawdziwe wrażenia od strony gracza jak zwykle przedstawiam pozostawiając tajemnice gry przed tobą - abyś mógł doświadczyć jej cudowności na własnej skórze. Po prostu polecam grać i przechodzić i doświadczyć na własnej skórze - tajemnic, tej swobody i mnogości rozgrywki.


20/10

Odlot bomba z d.upy tromba.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
30-04-2016, 21:38 40
Post: #2
RE: G.I JOE 2
Właśnie co ukończyłem I jak i II część G.I.Joe. Filmu nigdy co prawda nie obejrzałem, więc nie wiem czy postacie w tej grze przypominają kinowych bohaterów. Zabawne natomiast jest to, że kiedy grałem wcześniej w tą drugą część, moją uwagę przyciągnęło coś, czego nie zauważyłem, grając w ten tytuł dużo dużo wcześniej. Chodzi mi oczywiście o sposób poruszania się głównych bohaterów (tu mam na myśli Generała Hawk'a). Nawet nie sprawdziłem przed rozpoczęciem mojej rozgrywki, kto jest developerem tych gier, a od razu wyczułem, że wyskok w powietrze jest identyczny jak w Kick Masterze. Tylko podobieństwo!? Otóż nie. KID opracował dwie części G.I.Joe, jak również wspomnianego przeze mnie Kick Mastera. Cieszę się natomiast, że poza atakami fizycznymi możemy tu także używać broni (które są naprawdę mega w "dwójce"), bo nie jestem fanem ataków krótkiego zasięgu, a to dla mnie bardzo ważne, jeśli gracz ma jakąś alternatywę. To tyle na temat dywagacji związanych z historią powstawania tychże gier.

Teraz zalety i wady drugiej części. Sam początek nie napawa optymizmem. Mamy tylko jednego żołnierza do dyspozycji i jak pewnie nie trudno się domyślić większość graczy skupia się na rozwoju tylko jednego (max 3) "Joe'a". Dlaczego? Gdyż nie można liczyć na odnawialne power up'y, tak jak to było choćby w "jedynce". Zastosowano to, żeby podnieść poziom trudności gry i z tego też powodu nie można się do końca nacieszyć grą. Natomiast uwielbiam te laserowe działko. :rox: Bossowie przy nim są niczym bezbronne dzieci, a walki często kończą się nim się na dobre jeszcze rozpoczną. Aczkolwiek trzeba sobie na to wszystko zapracować i być bardzo oszczędnym podczas rund, bo jak już mówiłem, nie mamy zbyt dużo power up'ów w etapach (pamiętając o tym, że część z nich na pewno zużyjemy na zwykłych przeciwników). Każda postać jest w jakiś sposób unikalna i to my decydujemy na czym tak naprawdę najbardziej nam zależy, choć biorąc pod uwagę, że wpierw musimy odblokować niektóre etapy by móc w ogóle "trenować" daną postać mija się to trochę z zamierzonym celem. Jakkolwiek by nie patrzeć, gra się w to bardzo przyjemnie i płynnie, niektóre etapy są do siebie nieco podobne (jeśli dobrze pamiętam 2 rundy z samolotami, które wystrzeliwują w naszą stronę rakiety). Z mojego punktu widzenia gra jest przeciętna graficznie porównując ją z pierwszą częścią (ten wspaniały etap w dżungli, podpowiadam :hmmm: ). Gdzieś w necie czytałem, że to ze względu iż był to już koniec ery NES-a, rok 1992 (?). Z tego też powodu gra w mojej ocenie jest tylko OK, a powinna być dużo lepsza od "jedynki". Kontynuacje gier a filmów tym się właśnie od siebie różnią, że gry z każdym rokiem są po prostu lepsze pod względem technologicznym i znacznie przewyższają poprzedników a sequele filmów wypadają najczęściej dużo gorzej.

Podsumowując, G.I.Joe: The Atlantis Factor to bardzo dobra gra akcji, taki typowy NES-owy platformer. Gra daje sporo frajdy, jeśli gracz potrafi umiejętnie korzystać ze zdobytych broni i odblokowanych postaci, ale jest to także dość wymagający tytuł, który można przechodzić prawie za każdym razem w inny sposób. To jeden z niewielu bardzo dobrych pomysłów twórców tej gry, lecz byłby o wiele lepszy, gdyby nie upływający czas podnoszący poziom adrenaliny u gracza. Szczerze polecam tą grę. Warta zagrania choćby ten jeden raz, natomiast pierwsza część według mnie jest znacznie lepsza. Zadecydowały tu szczegóły w projektowaniu etapów, możliwość podróżowania różnymi środkami transportu a także wybór postaci na samym początku gry.

Moja ocena gry:
8/10
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
30-04-2016, 22:48 30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-05-2016 14:54 13 przez PegazusMaster. Powód: Drobne poprawki)
Post: #3
RE: G.I JOE 2
Mam identyczne skojarzenia z Kick Masterem (sposób działania "ulepszonych" ataków za pomocą rąk i nóg) Od początku ulepszenia postaci o mocniejsze ataki rękami i nogami miałem identyczne skojarzenie - przypomniało mi się właśnie jak działają ataki w Kick Master i miałem chwilami wrażenie, że gram w KM. Co tu jednak skupiło moją uwagę w (G.I. Joe2) to przede wszystkim - fakt, że przeciwnicy, którzy mają sporo HP - niejednokrotnie atakowani za pomocą rąk i nóg padają na ziemię po czym wstają. Ciekawostka, ale istotna.

Mi osobiście bardzo spodobał się motyw z szukaniem postaci podobnie jak w (Bucky o Harre) - dla samej rozgrywki. Przywiodło to na myśl m.innymi Megamana i rozlokowane w bossach dodatkowe bronie. W G.J JOE1 wybór ekipy do misji potęguje ten wojskowy klimat, który już czuć od pierwszej misji w dżungli. Ja osobiście obie gry uważam za arcydzieła i zarówno jeden jak i drugi pomysł uwielbiam i doceniam. Pomysł z szukaniem G.I.JOE2 (ekipy) był ciekawym urozmaiceniem dla rozgrywki, ale fakt - posiadanie niemal kompletnej ekipy w pierwszym G.I.JOE na starcie daje kopa i ten wojskowy klimat wykonywania ważnych misji.

Różnica jest taka w jedynce, że po wybraniu kilku postaci - zaczyna się rozgrywka i jeśli jedna z nich zginie do końca szeregu etapów danej misji nie będzie mogła wrócić do gry.
W dwójce natomiast przed każdą praktycznie lokacją prowadzącą do miejsca z bossem można zmieniać ekipę na odnalezionych bohaterów co zmieniło podejście do gierki.



Grafika. W jedynce widać było rozmach w detalach nastawionych na efekciarskie wejścia przeciwników i bossów - z zaskoczenia. W dwójce ten detal nie jest tak mocno opracowany (pół bossowie zdają się nieco zrobieni trochę schematycznie), ale nadal dla mnie grafika robi bardzo dobre wrażenie. Tak - zgodzić się trochę mogę, że brakuje w dwójce tego wyrazistego wojennego efekciarstwa jednakże dwójka ma ten klimat progresu wyrażony w muzyce, trudności ulepszania postaci i poczuciu, że z każdą wykonaną misją cała drużyna rośnie w siłę. W jedynce po prostu wybierało się kilku koksów i ruszało w szereg etapów. W jedynce najbardziej urzekał mnie graficznie etap z windą w kanałach. W dwójce etapy są bardziej oszczędne i mają mniej rozmachu i efekciarstwa, ale nadrabiają możliwością przechodzenia ich w dowolnej kolejności. W jedynce szło się jak przez burzę do końca gry przez gra zyskiwała na wojennym rozmachu i takim filmowym klimacie. Dwójka daje swobodę, ale kosztem tego, że nie ma tego rozmachu w etapach dotyczącego gigantycznej rozwałki i klimatu wojny - na każdym kroku. W dwójce idzie bardziej o rozlokowanie zbierałek, ulepszeń i ogólne wyśrubowanie trudności gry, ale nadal czuć, że to jest G.I JOE. Bossowie są mega, wiele lokacji również i jak dla mnie gra się w to niesamowicie dobrze. Jedynka trąci mocno liniowym podejściem i trochę mija zanim chce się od nowa przechodzić. W dwójce można kombinować.

Dobra nie wspomniałem tego faktycznie. Brakuje mi póki co używania pojazdów jako extra dodatek do niektórych lokacji. W jedynce używanie maszyn wszelakiej rozwałki dawało masę frajdy....



Wróciłem dziś do G.J. JOE 1 i przeszedłem kilka etapów. Utwierdziłem się tylko w przekonaniu, że jak dla mnie druga część gry jest znacznie lepsza...Obie gry jak dla mnie kultowe i genialne.

Odlot bomba z d.upy tromba.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości