Odpowiedz 
Double dragon seria
01-12-2009, 23:12 22
Post: #1
Double dragon seria
Double dragon, gry ze stajni Technos Japan. Taak, ta firma wydala rowniez wspaniala serie z Kunio Kun'em.
Double dragon 1 poznalem na emu i zdecydowanie najgorsza czesc z calej serii. Nieprzyciaga mnie, niezamierzam odpalac, przechodzic.
Dd 2, mialem carta na konsoli i to do niej mam najwiekszy sentyment, poniewaz gralem w nia dlugo i kilka razy ukanczalo sie z kolega na dwoch. Mialem wersje, gdzie byla nieskonczonosc kontynuacji, wiec ulatwienie, ale i jest wersja rom'u z ta opcja. Gra ma trudne momenty, ale naspokojnie da sie wszystko przejsc.
Double dragon 3, mialem rowniez carta, ale daleko niedoszedlem, najdalej do 2 planszy łaaa. Gra jest swietna, ale jakos nieprzyciagnela mnie nadluzej. Pomimo ogladania filmikow itd jakos samemu nie mam ochoty sie zania wziasc.
Kazdy ma pewnie inne zdania, uwagi co do tej serii, wiec tutaj prosze sie wypowiadac, bo na pewno graliscie.
Ja dodam na koniec, ze Dd 2 jest mi najblizsza z calej serii i najlepsza tez z calej serii i chetnie do niej powracam.
Odpowiedz cytując ten post
01-12-2009, 23:46 36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-12-2009 23:50 39 przez PegazusMaster.)
Post: #2
RE: Double dragon seria
DD1 - Grałem u kolegi, który pożyczył ten tytuł z wypożyczalni. Rozgrywka była trochę toporna.
Palnąłem w kąt w cholerę.

DD3 - Tutaj wrogowie naprawdę współpracują ze sobą i potrafią nam spuszczać niezłe manto. Wystarczy, że spotka się dwóch kolesi tego samego typu i jeden drugiemu pomaga np: kuca, a jego kolega bierze rozpęd po jego plecach przebiega i wybija się w górę, by nas poczęstować z kapcia. W ogóle nie ma żyć tu jest full realistic - oberwiesz za dużo po paszczy przegrasz. Z ciosów bardzo podoba mi się łapanie wrogów za głowę z jednoczesnym saltem w powietrzu i rzucaniem nimi jak kto woli np: do dziury. Oczywiście nie zabrakło helikopterowania, ORAZ dawania z Władysława Łokietka jak i kolanka.

DD2- Gra, w którą sens jest grać tylko na dwóch. Dla mnie muzyka maksymalnie zamulająca i zrzędliwa, aż chętnie bym grał w nausznikach, niektóre kawałki spoko, ale jak obeznać ciosy we dwóch to naprawdę nieźle w to się gra szczególnie w trybie, w którym można się prać nawzajem po mordach. Taki survival - kto większym twardzielem jest niż kumpel. Pełna radocha i ślinotok dobre na odstresowanie czy terapie relaksacyjną. Lepsze niż DD1 i odkurzanie.
Lubiłem na przykład zapraszać na takie granie siorę. Siora choć pogramy w DD2 oczywiście tryb streetfightera i jedziemy.

Ogólnie cała seria DD ma tak ambitną fabułę jak wyprawa po flaszki do sklepu nocnego. Grać tylko na własną odpowiedzialność. Ja jestem twardzielem więc gram.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
02-12-2009, 00:25 54
Post: #3
RE: Double dragon seria
Oooo nie, z tym, ze muzyka w Dd 2 jest slaba sie niezgodze. To wlasnie w czesci pierwszej muza ostro ssie. W dd 3 tez muzyka jest swietna.
Odpowiedz cytując ten post
05-12-2009, 22:06 54
Post: #4
RE: Double dragon seria
Jedynka i dwojka...Trójki nie znoszę..Nie wiem czemu...Ale dla mnie jest Kijowa....
Odpowiedz cytując ten post
05-12-2009, 23:14 12
Post: #5
RE: Double dragon seria
Pamietam jak pierwszy raz zdobylem rom z Dd 2, to gdy przegralem bylem rozczarowany, ze niebylo mozna kontynuowac ehh, ale dzis mam rom z mozliwoscia kontynuacji, ale wiadomo mialem mala wiedze gdy zaczynalem ciag dalszy przygody z Pegasusem tyle, ze na emu, dzis wiem oco chodzi z rom'ami itd.
Odpowiedz cytując ten post
05-12-2009, 23:42 20
Post: #6
RE: Double dragon seria
Ehm no cóż..moją ulubioną częścią z "trylogii" Doubla Dragon'a jest część druga. Może dlatego że jako jedyną z trzech cześci miałem nigdyś na carcie i grałem do upadłego (DD2 był moim pierwszym "nieskładankowym" cartem). Udało mi się przejść na wszystkich poziomach trudności. Przejście gry na hardzie było prawdziwym wyzwaniem a kluczowy etap-ten z skakaniem nad kolcami. Bardzo podobał mi się garnitur ciosów włącznie z łapaniem delikwenta za bety i dobijanie go z łokcia, kolanka czy tez kopniaka z wyprostowanej nogi.
[Obrazek: doeuble_dragoen_2_04.png]
Moim faworytem z ciosów był megawyskok z kolankiem który odrzucał przeciwnika na wiele metrów. Grając na pegasusie opanowałem go do perfekcji i większość ludków rozwalałem właśnie przy jego pomocy.
Kolejną zaletą "dwójki" są świetni bossowie, znacznie więksi i silniejsi od zwykłych sługusów. Najbardziej jednak utkwiła mi w pamięci walka z ostatnim bossem, zwłaszcza jego ostatnie tchnienie gdy po oberwaniu np z kopa akcja spowalniała (motyw znany też z Turtles Tournament Fighters) i wreszcie zakapior padał na glebę. Uwielbiałem ten moment i czasem za pomocą kombinacji przycisków "przewijałem" sobie grę tylko po to by powalczyć z ostatnim bossem właśnie :D
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-12-2009, 00:01 43
Post: #7
RE: Double dragon seria
Ja w Dd 2 zawsze sie balem tego levelu, gdzie walczylo sie na samolocie czy co to bylo, bo to wciagalo xD i zawsze sie balem jak mnie to wciagalo i to bylo moje ostatnie zycie xD. Zaleta bylo to, ze przeciwnikow tez to wciagalo np bossa heh. Co do bossow, to wlasnie w Dd 2 zaden problemow niesprawial, wystarczylo miec na bossa sposob i kazdy bez problemu byl pokonany. Najbardziej wkurzal mnie strzelajacy klon postaci czyli przedostatni boss eh. No, ale Dd 2 zawsze bedzie moja ulubiona czescia z calej serii. Jak wczesniej pisalem, najwiecej czasu przy tej czesci spedzilem i pozostaje ten sentyment.
P.s., to moj setny post xD.
Odpowiedz cytując ten post
06-12-2009, 00:04 06
Post: #8
RE: Double dragon seria
W ten filmowy sposób udało mi się rozwalić finałowego bosa z kumplem, ale ja to zrobiłem z helikopterka było spowolnienie jak na ujęciach, w których Chuck Norris, albo Bruce Lee dają z kapcia. Bardzo to jest śmieszny motyw. Właśnie mówił kumpel, że to najlepiej wygląda jak się daje z kolana. Na moim pegazusie jednak coś licho te kolanka wychodziły.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-12-2009, 00:08 05
Post: #9
RE: Double dragon seria
Jak ktos ma ochote, to moze sobie obejrzec cala gierke.
Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Odpowiedz cytując ten post
06-06-2013, 09:37 04
Post: #10
RE: Double dragon seria
Heretycy! Jak możecie to prawić! Wstyd! Na Wasze podobieństwo opiszę te 3 gry, od końca.
DD3 The Sacred Stones: najwięcej zmian. Ratujemy świat, inna grafika, kilka postaci. Standardowo w moim stylu, pora na + i -
Plusy:
-Ciekawe poziomy, zarówno zręcznościowo, jak i graficznie
- muzyka jest bardzo fajna, jedna z głębiej zakorzenionych w mojej głowie.
- kilka postaci do wyboru w trakcie rozgrywki (odpowiednik żyć?)
- wymagający i ciekawi wrogowie.
Minusy.
- ciosy. Ależ to ubogi i paskudny arsenał. Kopniaki baletnicy, piącha z góry na dół, tylko odskakiwanie od ścian jest fajne.
- bronie, zarówno te dropione ulicznie, jak i specjalne z menu. Pierwsze są nieciekawe (noże i butelki, lol), drugie zbyt potężne (wystarczą na bossa)
- paskudna grafika postaci.

Fabuły nigdzie nie wymieniam, bo osobiście mi nie przypadła do gustu, ale że generalnie jest pewnie uważana za lepszą, to dam jej neutralność:-P. Pora na:

DD The Revenge.
Druga część, chyba najpopularniejsza, czerpiąca sporo z jedynki. Sentyment ze względu na granie w dzieciństwie i za post apo. I super wstawki fabularne:-P.
Plusy:
- długa rozgrywka
- bogactwo wrogów i ich broni specjalnych (łańcuchy skinów, noże huliganów, łańcuchy punków itd. Ale zawsze żałowałem że ochroniarze nie mieli swojej). Mam tu też na myśli tych wielkich, pseudo bossów.
- etapy zręcznościowe, trudnawe, ale do przejścia.
- dobry system walki (sterowanie)
Minusy:
- za łatwa walka. Wystarczy dusić piąche lub kopa.
- za duża żywotność Billego.

Double Dragon.
Dobra, doczekaliśmy się. Więc bez ceriegielieli:

Plusy:
- rozwój postaci. Zaczynamy od piąchy, kopa, skoku i baru (broń Boże główki!), a następnie zyskujemy półobroty, sierpy, cios z wyskoku itd. Ekstra sprawa jak dla mnie.
- walka. To, czego nie lubie to grzania w jeden guzik i mordowania hord wrogów. Tutaj trzeba być sprawnym w unikach, taktyce i prędkości. Prawdziwa walka.
- Dźwięk i grafika. No Comment.
- tryb solówy
Minusy:
- krótka.
- mało czasu.
No, tą grę trochę opiszę. 4 poziomy, grzanie w mordę frajerów, solówki i rozróby. Nie wierzę że tego Polacy nie zrobili. No ale "podobno" tak jest. Nwm. Jedna z tych gier, która zasługuje na remake, korzystając z dobroci techniki. Najlepsza nawalanka i prekursor gatunku. Nie ma to jak założyć kaptur, zrobić szybkie pompki, rozgrzać się i wyjść na dzielnię do frajerów/ pograć w DD.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Castle of dragon Mati 4 1,242 10-08-2014 18:23 41
Ostatni post: kocipopek
  Dragon fighter Mati 2 515 19-02-2014 02:50 32
Ostatni post: PegazusMaster
  Dabu Dybul, czyli Double Dribble M'cin 13 864 23-01-2014 21:48 11
Ostatni post: kasiappp111

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości