Odpowiedz 
Doki! Doki! Yuuenchi
11-04-2014, 03:54 42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-04-2014 13:38 28 przez Jaro.)
Post: #1
Doki! Doki! Yuuenchi
[Obrazek: 1397178351118.png][Obrazek: 1397178396463.png]
No i jest. Wątek o grze, która ze względu na swój tytuł zasłużyła na nagrodę Gry-Atlantydy, bowiem odnaleźć ją bez jakiejkolwiek pomocy to chyba tylko Sherlock by potrafił.

No ale skoncentrujmy się na grze, a konkretnie na jednej rzeczy - dlaczego mimo, że tyle osób jej szukało, nikomu dotychczas nie chciało się zakładać wątku. A może nie warto? A może gra jest suaba jak anemik na kacu? A może notorycznie grają w nią tylko psychopaci, których login zaczyna się na "Ja" a kończy na "ro"? Zanim spróbujemy odpowiedzieć na te pytania, na początku opiszę tę grę.

A zacznę dość nietypowo, bowiem od prośby o wybaczenie błędów przeszłości. Pamiętam, jak wspominałem w recenzji (i potem na forum), że gra jest strasznie trudna, a etap z wagonikami w kosmosie jest okrutny i bez serca. Dzisiaj przechodzę ten etap na konsoli w kilka minut. Z zamkniętymi oczami. Stopami. Na padzie bez kierunków. No, może aż tak to nie, ale faktycznie kierunki podczas tego etapu mają chwilę swobody, a sam etap stał się prościutki jak ślad na płaszczyźnie kartezjańskiej funkcji identycznościowej. Ta. Byłem niczym Noob (szkoda że nie Saibot), ale teraz to jest raczej pikuś.

No to przechodzimy do właściwej części. Oto platformówka 2D, która to jest podzielona na 5 światów (nie ma tego konkretnie wspomnianego w grze, ale że bossów jest 6 - przy czym dwóch występuje pod rząd, można takie wnioski wysnuć), w każdym z nich jest kilka poziomów, a w poziomach czeka na nas kilku(nastu) przeciwników. Tych eksterminujemy za pomocą piłek do baseballa lub do piłki nożnej. I tu fajna zależność - zaczynamy z pełnym "zdrowiem" i jedną piłką do baseballa, po otrzymaniu obrażeń od wroga zmieniamy kolor na zielony i strzelamy dwiema piłkami baseballowymi, po ponownej stracie energii jesteśmy pomarańczowi i strzelamy jedną piłką do nogi, a tuż przed śmiercią dwiema futbolówkami. Piłki te możemy słać przed siebie lub we wrogów atakujących nas z góry, wtedy wykonujemy efektowną przewrotkę. A, no i warto wspomnieć, że piłka nożna ma podwojoną siłę baseballówki. Po każdym poziomie energia nam się regeneruje, dzięki czemu przy każdym końcu etapu możemy śmiało odetchnąć z ulgą.

Ogólnie klimat jest dość... dziwny. Z jednej strony niby wesołe miasteczko, balony i te sprawy, z drugiej to miasteczko okazuje się nie być takie wesołe, skoro w późniejszym okresie atakują nas wampiry, Jack-In-The-Boxy, jakieś zombi, piraty, kosmonauci, a (przed)ostatnim bossem jest mag cisnący w nas kulami ognia. Przez co grając w tę grę miałem z początku poczucie nudy, które dość szybko przerodziło się w poczucie niepokoju. I chociaż ilość różowego na ekranie jednoznacznie określa orientację seksualną twórców, to nawet fajnie się z tym czułem. Znaczy nie z tym, że twórcy są innej orientacji niż ja, tylko z tym, że gra mnie dość miło zaskoczyła. Oczywiście to nie jest ten rodzaj niepokoju rodem ze Spidermana i tej całej szóstki sinisterów, ale na pewno nie jest tak słodko i przyjemnie jak w Circus Charlie.

To co kuleje w tej grze to moim zdaniem sterowanie. A zwłaszcza skoki. W sumie to jedynie skoki. No w każdym razie nasza postać skacze dość wysoko, pokonując jednocześnie niewielką odległość horyzontalną. To w połączeniu z dużą ilością przepaści irytuje podwójnie, a do trójcy twórcy (lol, łamaczek językowy) dali jeszcze ustawienie wrogów w takich miejscach, aby nas łatwo było wprowadzić w stan międzyścienny. Kwartet irytacji dopełnia blisko ustawiona kamera, a co za tym idzie brak orientacji, gdzie ci wrogowie są. A wracając jeszcze na moment do skoku - szybciej poruszamy się pieszo, niż w poskokach. No żeby chociaż jednolicie, to spoko. Ale kurna żeby skacząc nasza postać zwalniała? Zwolnić to kurde ich ekspertów ds. fizyki w grach, a nie. No.

Grafika. Ogólnie słodycz się niemalże wylewa z ekranu, bowiem jasność i ilość różowego koloru jest użyta w ilości skrajnie ponadtęczowej, ale jeśli chodzi o same modele to są one dość wyraźne, a trafienia przez piłki dość przemyślane (no na pewno bardziej niż w MK, gdzie obrywamy kulą ognia od Liu Kanga leżąc. Lol). Muzyka jest już mniej słodka, a bardziej spokojna, choć przy bossach motyw muzyczny jest całkiem całkiem.

Ogólnie gra to może nie arcydzieło (spokojnie, granicy 10 nie zamierzam i tak przekraczać :D), ale warto sprawdzić, no creepem to ona nie jest na bank. Ja obecnie nadal spędzam miło przy niej czas. Spędzałbym milej, gdyby kartridż działał jak należy i nie wywalało black screena między etapami. Ale gra jest ok.

GRAFIKA - 6 MUZYKA - 7 GRYWALNOŚĆ - 7

OCENA OGÓLNA - 7

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-04-2014, 09:30 03
Post: #2
RE: Doki! Doki! Yuuenchi
Jest to chyba najczęściej poszukiwana gra z pegasusa. Nie było by przesadą, gdyby w dziale poszukiwania umieścić adnotację: "zanim założysz wątek sprawdź Doki! Doki! Yuuenchi". Wynika to z tego, że kart z tą grą bardzo często pojawiał się na bazarach, oraz z tego, że nikt nie znał jej prawdziwego tytułu. Co może wydawać się dziwne, ja tą grę odkryłem dopiero na emulatorze. Z tego też względu mogę ją oceniać w miarę obiektywnie, nie kierując się sentymentem. Dla mnie jest to, co prawda nie wybitna, ale na pewno solidna platformówka. W szczegóły nie będę się zagłębiał, Jaro opisał dokładnie wady i zalety. Ocena ogólna coś pomiędzy 6 a 7/10.

[img][/img]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-04-2014, 12:04 28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-04-2014 12:07 28 przez Evil. Powód: Drobne poprawki)
Post: #3
RE: Doki! Doki! Yuuenchi
Właśnie dla mnie też to jest zaskoczenie, że tak często ludzie szukają tej gry, bo nie dość, że nie miałem jej na kartridżu, to w ogóle w nią nie grałem na konsoli (czyli żaden znajomy też jej nie miał) przez wszystkie moje lata grania na Pegasusie. Może jest w niej jakaś zaklęta tajemnica wszechświata, której nie sposób ogarnąć rozumem. :P Ogólnie nie lubię gier, w których postać jest "duża" w stosunku do ekranu (dlatego też nie trafia do mnie wiele hitów z SNES czy automatów, gdzie było to nagminnie wykorzystywane) i tutaj jest podobnie. Nigdy nie przeszedłem tej gry, bo mnie zupełnie nie kręci. Ciężko mi dostrzec jej walety a dużo łatwiej zady - grafika jest bardzo biedna, poziomy, przynajmniej te, które przeszedłem, zaprojektowane bez polotu (dobra platformówka, to dobre poziomy i fizyka, tutaj po mojemu nie ma ani jednego, ani drugiego), w mojej osobistej skali od 4 do 9 z podziałem co 0,5 i plusami (bez minusów) dałbym jej 5,5 (właściwie 5,5- ale minusa dać nie mogę, żeby nie rozwalić sobie skali).

Jeśli jesteś użytkownikiem i masz jakiś problem lub pytanie, to najpierw zadaj je NA FORUM, a nie przez pw/gg. Oczywiście możesz zignorować powyższe zdanie, ale nie zdziw się, że ja zignoruję Twoją wiadomość. :>

Cicha woda tak mocno rwała, że wpadł pierwszy z brzegu.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-04-2014, 12:09 27
Post: #4
RE: Doki! Doki! Yuuenchi
A ja z kolei mam tego kartridża i jest to drugi w mojej historii kartridży nośnik z Doki!Doki!Yuuenchi. A faktem, przez który ta gra jest tak chętnie poszukiwana jest chyba posiadanie tak dziwnego tytułu - zwróćcie uwagę, że Mitsuma Ga Tooru też szukają dość często :P

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-04-2014, 13:01 48
Post: #5
RE: Doki! Doki! Yuuenchi
Nie grałem, nie miałem, na oczy nie widziałem. Nie przepadam za takimi grami. Są dla mnie do pogrania na chwilę. Grafikę fajnie opisał Evil, też nie lubię dużych rozmiarów.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-04-2014, 14:28 52
Post: #6
RE: Doki! Doki! Yuuenchi
Także nie miałem tej gry na kartridżu i poznałem ją na emulatorze. Nie jest zła, ale po przejściu jej na emulatorze nie miałem ochoty już do niej wracać. Po pokonaniu ostatniego bossa, walczymy po raz kolejny. Taką sytuacje pamiętam jeszcze tylko z gry Rockin Kats i było to dla mnie zaskoczeniem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-04-2014, 15:25 01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-04-2014 15:46 59 przez PegazusMaster. Powód: Drobne poprawki)
Post: #7
RE: Doki! Doki! Yuuenchi
Grałem w to od lat 90tych. Kart nazywał się Disneyland. Trudno się dziwić, że ludzie pytają o tę grę skoro nie ma takiego romu.

Największa zaleta to muzyka. Muzyka na planszy z wózkami jest energetyczna i emocjonalna. Muzyka na bossach i wielu etapach jest po prostu unikalna i robi piorunujące wrażenie dopełniające opowiadanej przez samą podróż "historii" np: w planszy z dżunglą są motywy charakterystyczne dla muzyki plemiennej itd. Muzyka jest rewelacyjna i sprawia, że gra dostarcza dodatkowych wrażeń.

Sama gra robi kosmiczno/fantastyczno/magiczną atmosferę. Samo intro i szalone scenerie budują napięcie i tajemniczość- Pomieszanie świata parku rozrywki z horrorem/fantasy, oraz s-f. To wszystko tworzy psychodeliczną całość. Główny bohater atakuje piłkami. Im ma mniej zdrowia tym ataki są silniejsze...Już sam pomysł jest wystarczająco szalony, aby stwierdzić, że ma się do czynienia z grą niezwykłą.


Ta gra jest unikalna i daje mocne przeżycia. Ukończyłem ją kilka razy. Kiedy pierwszy raz ją ukończyłem na konsoli serce o mało mi nie wyskoczyło z klatki skutek napięcia jakie ta gra zbudowała. Końcowa część gry była naprawdę trudna. Świetnie, że gierka posiadała kody, więc można było zapisać daną sekcję i próbować przechodzić ją później.


Zalety:

Genialna muzyka i wrażenia jakie tworzy w trakcie gry
Unikalny klimat
Chwilami poziom trudności
Unikalne pomysły na niektóre etapy/wrogów/bossów
Wózki !
Ciekawi bossowie
Narastający niepokój i zmieniające się stopniowo scenerie i klimat gry na co raz mroczniejszy z każdą pokonaną planszą.

Wady:
Wykonanie niektórych etapów, oraz rozstawienie na nich wrogów
Sposób działania kamery w połączeniu z fizyką w trakcie skakania powoduje, że w tych gorszych etapach (np: dżungla) najwyraźniej trzeba nauczyć się na pamięć rozstawienia platform, które znajdują się niżej, aby je ukończyć. Nawet jak dla mnie to trochę zbyt chore.
Ta gra może naprawdę szybko się znudzić już po 1,2 ukończeniach.
Mało urozmaiceń. Poza atakami za pomocą piłek, mrożenia wrogów i nietykalności brakuje trochę dodatkowych ataków innych niż piłki.


Ogólnie jak dla mnie minimum 7/10. Tej grze niedaleko do ideału. Gdyby gra posiadała więcej szaleństwa jakie tworzą walki z bossami, wózki, oraz spora część etapów spokojnie dałbym 9-10/10. Niestety wiele etapów jest po prostu średnich. Nie wyróżniających się niczym. Gry nie zaliczam do arcydzieł nesa, ale jeśli miałbym uwzględnić tylko etapy z wózkami, bossów i najlepsze poziomy z gry moja ocena była by zbliżona do 10. Po prostu niektóre etapy trzeba przełknąć, by dotrwać do tych lepszych. Gwarantuję jednak, że grając w tę grę ma się chwilami wrażenie doświadczenia nie lada arcydzieła.

Odlot bomba z d.upy tromba.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-04-2014, 02:07 54
Post: #8
RE: Doki! Doki! Yuuenchi
Grałem lata temu i to dość sporo.
Powiem szczerze, że muzyka bardzo mnie trzymała przy tej grze tak samo jak i atmosfera. Od wesołego miasteczka z kaunami do lasu z kosmitami i dziwnymi wróżkami (to drzewo na szczycie, którego był Boss małpa), przez piratów zombie, cmentarze, kosmos aż w końcu docieramy na księżyc walcząc z czarnoksiężnikiem a potem na dokładkę z samym panem ciemności. Jak przeszedłem przedostatniego bossa to myślałem, że to już koniec, ale gra zabrała mi uczucie zwycięstwa i czułem się z tym troche podle no, ale mogłem jej wybaczyć jak usłyszałem to:




Ja tam tą grę polecam. Ma takie wady jak brak urozmaiceń i powtarzające się poziomy, ale muzyka i klimat prowadzą cię aż do końca. Dobrze wydane 5zł na odkupienie tego od kolegi lata temu :).
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-04-2014, 03:33 08
Post: #9
RE: Doki! Doki! Yuuenchi
Zdecydowanie kolejny kawałek arcydzieło. Świetnie, że ukazałeś się ze swoim zamiłowaniem do muzy i klimatu gry.

Odlot bomba z d.upy tromba.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
30-04-2014, 08:13 30
Post: #10
RE: Doki! Doki! Yuuenchi
pamiętam tę gre pożyczyłem dyskietke od kolegi i niestety nie oddalem do dziś ją mam ;d czemu na tyskietce na plastiku jest np napisane jakas gra ale jak sie wlancza to jest inna mam na myśli doki doki a pudelko 168-in 1
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości