Odpowiedz 
Big Nose the Caveman
02-10-2010, 12:08 09
Post: #11
RE: Big Nose the Caveman
Ale idealnie pasuje do gry. Prehistoria, kojąca muzyka :D. Nie rozumiem Cię Smakosz, przecież to taka przyjemna dla ucha muzyka :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
02-10-2010, 13:23 18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-10-2010 18:17 25 przez Evil.)
Post: #12
RE: Big Nose the Caveman
w najmłodszych latach bardzo lubiłem grać w tom grę i bardziej mi się podoba wersja ta w której jezdziło sie na takiej jakby deskorolce

[Evil] to nie była ta sama gra, staraj się pisać więcej niż jedno zdanie w poscie i przynajmniej jako tako szanować język ojczysty :/

Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.

Zarejestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
14-10-2010, 20:38 06
Post: #13
RE: Big Nose the Caveman
Jakże byłam dumna, kiedy przeszłam to na konsoli. Ending był przemiłą nagrodą za zakończenie zmagań sukcesem. Nie wiem, czy nieumiejętność rzucania zaklęć miała wpływ na długie borykanie się z tą grą. Faktycznie - ciężko było, gdy straciło się możliwość strzelania. Nie poddawałam się wtedy. Taka sytuacja była dobrym treningiem, żeby nabrać zręczności do lepszego poradzenia sobie w kolejnych rozgrywkach. Jednak wiedząc, ile trudności mi sprawiło przemierzenie wszystkich rund, nie próbowałam ukończyć tej gry drugi raz. Sądzę, że ścieżka dźwiękowa jest tu jedną z najlepszych wśród gier na Pegasus. Pamętam do dziś, jak nuciłam w czasie grania pewien motyw muzyczny w specjalny sposób. Ciekawy był element lotu, poza akcją platformową. Nie ma co kryć - powtarzalność motywów rund i bossów była wadą. Ogółem gra udana.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15-08-2013, 08:04 05
Post: #14
RE: Big Nose the Caveman
Ja z tą grą mam nieziemskie wspomnienia ;) Pamiętam jak kiedyś byłem chory na ospę to wstawałem o 5 rano w wakacje żeby bajki na polsascie pooglądać potem pogrywałem właśnie w tą grę. Na pegazusie doszedłem do 1 levelu ostatniej wyspy <hartkor>. Tak się kurde wnerwiłem jak przegrałem. Pamiętam że swego czasu na konsolce tak no lafjiłem w tą grę (ahh te wspomnienia). Wolę trochę bardziej tą grę niż "Freaks Out". Ma świetną muzykę,bardzo mi się podoba możliwość kupowania czarów/ulepszeń. Muzyka jest po prostu fajna ;). Grywalność też jest dobra. Graficznie moim zdaniem jest trochę bardziej ubogo :P. Podsumowując gra jest niezła da się ją normalnie przejść na pegazusie . Szkoda tylko trochę że niektóre levele się powtarzają :(

Moja ocena
9/10

When injustice becomes law, resistance becomes duty.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
09-10-2019, 10:49 54
Post: #15
RE: Big Nose the Caveman
Big Nose the Caveman
Big Nose the Caveman - wydana przez Codemasters w 1991 roku dla konsoli Nintendo Entertainment System

Akcja gry dzieje się w epoce kamienia łupanego, a bohaterem jest jaskiniowiec. Niestety nie znamy imienia jaskiniowca, ale z racji bardzo dużego nosa, nazywamy go Big Noes. Pewnego dnia jaskiniowiec zobaczył wielkiego pterodaktyla i zapragnął zjeść, aby dotrzeć do owego pterodaktyla musi pokonać 4 wyspy (Paradise Island, Monster Island, Terror Island i Chaos Island) z których każda posiada ok. 6-7 etapów.

Na drodze stoją mu – dinozaury, pterodaktyle, ryby wyskakujące z wody, pełzające węże, pająki itp. Na koniec każdego etapu czeka boss. W zależności od etapu może to być triceratops szarżujący na jaskiniowca, wielki tyranozaur ziejący ogniem, morski potwór (w przeprawach z wyspy na wyspę), potwór siedzący w wodzie i kłapiący paszczą (w towarzystwie latającego owada), gigantyczny skorpion i wiele innych stworzeń.

"Duży nos" ma do obrony maczugę, którą może ulepszyć w kamienie, zbierając je, które są porozrzucane po planszy. Po tym jak zbierze jeden kamień uderzając maczugą rzuca kamieniem, po drugim dwoma, a po trzecim trzema

Całość dopełnia bajeczna muzyka
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
09-10-2019, 17:38 34
Post: #16
RE: Big Nose the Caveman
Zapomniałeś o możliwości Kupiowania czarów i dodatkowych ulepszeń za kości, co z jednej strony dodaje możliwości przechodzenia na rózne sposoby, a z drugiej sprawia, że zbieranie znajdziek ma wyższy cel niż tylko abstrakcyjne "punkty".
Fizyka w grze jest całkiem ciekawa - jeżeli skoczymy chwilę po tym, jak wbiegniemy na przeszkodę i się zatrzymamy, protagonista wciąż będzie miał mały pęd i poleci do przodu. Do tego stojąc na ruchomej platformie, nie poruszamy się razem z nią.
Jest sporo ukrytych bonusów, zazwyczaj wymagają skoczenia lub machnięcia maczuga w odpowiednim miejscu, ale wystarczy, żeby urozmaicić rozgrywkę.
Oprawa bardzo fajna. Generalnie uwielbiam muzykę gier ze Złotej Piątki. Dla mnie klasyk :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
09-10-2019, 19:11 07
Post: #17
RE: Big Nose the Caveman
I przyznam się, że mi tak jak tobie Marcin, drugi Big Noes też nie przypadł do gustu. Deskorolka "była do bani"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
14-10-2019, 14:44 33
Post: #18
RE: Big Nose the Caveman
Mam duży sentyment do tej gierki . Bardzo lubiałem w nią grać , a teraz fajnie ją po wspominać :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Big Nose Freaks Out Paula 26 4,260 18-04-2014 14:59 50
Ostatni post: Verteks

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości