Odpowiedz 
Altered beast / Juuouki
21-11-2009, 01:29 51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-05-2010 01:01 25 przez potak.)
Post: #1
Altered beast / Juuouki
[Obrazek: alteredbeast2.png] [Obrazek: alteredbeast1.png]
Swietna gra toczaca sie w czasach Starozytnych Bogow.
Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.
Do gry mam bardzo duzy sentyment, poniewaz kiedys posiadalem carta na konsole. Nigdy natomiast nieudalo mi sie ukonczyc na konsoli, dopiero pierwszy raz sie zania zabralem podczas minionych wakacji. Gra jest poprostu swietna, fajnie mozemy sie zmieniac w ulepszeone postacie z super broniami, przydaje sie to w walce z bossami, ale by to zrobic, trzeba zbierac powerup'y podczas leveli. Czy ktos z was gral?
P.s, co ciekawe, gre ztworzyla Sega. Napoczatku bylem wrecz pewien, ze gre wypuscilo Technos, tak, to ci od serii Kunio, czy Dd, a sugerowalem sie muzyka, ktora brzmi taksamo jak w grach panow z Technos. Wlasnie, co do muzyki, swietny soundtrack w grze.
No to raczej bylo by na tyle i raz jeszcze polecam bardzo serdecznie, to jedna z moich ulubionych gier na Nes'a.
Edit.
Japonska nazwa gry nosi nazwe Juuouki.
[potak]:dodałem screeny
Odpowiedz cytując ten post
23-11-2009, 19:06 03
Post: #2
RE: Altered beast / Juuouki
Grałem na konsoli SEGA. jeden z gorszych portów z tamtego systemu, jaki widziały me oczęta.
muzyka totalnie skopana, grafika takowoż. a grywalność... dość powiedzieć, że kulki zwiększają naszą siłę, a zmniejszają zasięg. większość potworów też walczy wręcz i atakują od razu, jak do nich podejdziemy. czyli jeżeli brakuje nam jednej do przemiany to musimy pruć na chama i liczyć na farta ew. kulkę w niedalekiej przyszłości. do tego triki, które pamiętam z segi, tu nie działają, np. możliwość rozwalenia pierwszego bosa latając w tą i z powrotem łukiem.
lepiej ominąć ten crap i ściągnąć wersję na genesisa.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23-11-2009, 19:53 49
Post: #3
RE: Altered beast / Juuouki
Mi się gra ogólnie sie nie podobała, jakieś dziwne motywy i kiepskie pomysły.
Ogólnie kaszana i metr salcesonu:P
Ze swojej strony kompletnie nie polecam, bo gra nie jest za bardzo grywalna:P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23-11-2009, 20:45 52
Post: #4
RE: Altered beast / Juuouki
Znam grę z Segi Genesis. Sprawdzę wersję na nes. Jednak nie przykuła mnie ta gierka na zbyt długo w oryginale może z nesem będzie inaczej.
Odpowiedz cytując ten post
23-11-2009, 20:48 32
Post: #5
RE: Altered beast / Juuouki
(23-11-2009 20:45 52)PegazusMaster napisał(a): Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link.Znam grę z Segi Genesis. Sprawdzę wersję na nes. Jednak nie przykuła mnie ta gierka na zbyt długo w oryginale może z nesem będzie inaczej.

nie będzie inaczej :P a jak Cię przykuje na dłużej, toś zbok i perwers i mam focha jak stąd do... Co się rymuje z focha? :P Jak stąd do garażu Tomasza Wałdocha :P Gra jest raczej z takich jak Conan :D nie powinna wyjść ta konwersja, z sentymentu może ktoś ją lubi, ale jak dla mnie granie w nią, to mordęga.

Jeśli jesteś użytkownikiem i masz jakiś problem lub pytanie, to najpierw zadaj je NA FORUM, a nie przez pw/gg. Oczywiście możesz zignorować powyższe zdanie, ale nie zdziw się, że ja zignoruję Twoją wiadomość. :>

Cicha woda tak mocno rwała, że wpadł pierwszy z brzegu.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23-11-2009, 21:26 42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-11-2009 21:37 53 przez M'cin.)
Post: #6
RE: Altered beast / Juuouki
z tego co pamiętam, to on trochę w Conana zagrywał, i się nawet na SB tym chwalił, więc bój się Boga Evil, co to będzie :D
pograłem jeszcze chwilę, żeby się upewnić, że jest badziewna ponad wszelką miarę. upewniłem się. chęć ściągnięcia Emu SEGI powróciła ze zdwojoną mocą :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23-11-2009, 21:53 54
Post: #7
RE: Altered beast / Juuouki
Badziewność tej gry jeszcze nie została zatwierdzona więc uważajcie drogie dzieci :D
A grając w Conana nie pamiętam czy, aby na pewno to było na trzeźwo :P
Zaraz się przekonamy jak w Conana i Altereda na trzeźwo zagramy.
Odpowiedz cytując ten post
07-03-2016, 07:37 09
Post: #8
RE: Altered beast / Juuouki
Na początku wita gracza niepozorny stwór - czy to dinozaur, czy smok, a może jaszczurka. Z gry się tego nie dowie. Może nie pasuje, a może dobrze dobrany - w końcu to gra o potworach, bestiach. Chociaż fioletowy kolor i nacechowanie łagodnymi rysami może nie sprzyjać pasowaniu do gry. Jednak, jak się okaże, mają postacie - ta z logo firmy i bohater gry, coś wspólnego, może prawie, zamiłowanie do pewnych odcieni kolorów. Już zdradziłam, co to jest.
[Obrazek: 2wckxg9.png]
Gra nawiązuje do genetyki i fizjonomii - w scenie animowanej po zaczekaniu na początku, czyli przy ekranie tytułowym, bo trudno to nazwać sceną fabularną, choć pewnie zadaniem tego przedstawienia było to, czemu zaprzeczam, widać osobę czy bestię z heterochromią. Może inteligentną - w końcu osoby z żółtymi tęczówkami były najmądrzejsze na którymś teście wiedzy czy inteligencji. Jednak to jest tylko jedno oko z żółtą barwą - może osoba jest bardzo mądra w połowie.
Jak zwykle jest coś, co sprawia, że nie wiadomo, co sądzić - krzyż, a nawet wiele krzyżów. Poza tym manekiny jakby - niezbyt ciekawie wyglądają, jak wzięte ze sklepu odzieżowego. To powinny być posągi. Chociaż to są posągi - moje określenie to tylko mój wymysł. Jeden z posągów jest zasłaniany przez postać z czymś w rodzaju żelatyny fioletowej pod brodą.
[Obrazek: acg48.png]
Jest tablica, być może z jakimś napisem. Są jakby mikrofalówki z przyciskami u góry urządzenia. Widać posąg ryby czy coś. Błyskawica jakby wąż koralowy sprowadza na ziemię postać główną. Na ziemię, nie na Ziemię. Na zielonej planecie, zielonej wyspie czy jak to inaczej określić nie ma ludzi zamieniających się w bestie. To dobrze, bo może razem z nimi pojawiliby się ich wrogowie - tych już można poznać, samemu grając w grę. Jest takie dziwactwo, choć nie kaczka dziwaczka, co się zamienia w różne formy - czarnoksiężnik popisujący się przez chwilę swoimi umiejętnościami, potworowata postać jako walka główna i na koniec głowa podobna do Festera z Addamsów. Tylko, czy to na pewno koniec? Dym to raczej efekt specjalny, a nie nowa postać nemesis, określając pojęciem z mitologii greckiej, głównego bohatera gry.
Jak się dojdzie dalej w rundzie pierwszej, po nie wzięciu wystarczającej liczby kuli ulepszających, trochę się kojarzy z Castlevanią 2, to jest w tle coś na kształt klawiszy od komputera, laptopa - bo ma wbudowane klawisze, albo klawiatury - tak to można określić. Jednak okazuje się, że to tylko fragment cmentarza.
[Obrazek: 16bexwm.png]
Warto też wspomnieć o widokach gryfów - nie to, co widzą one, to posągi, tylko że gracz może je zauważyć w tle. Ciekawe, że jak się minie czarnoksiężnika po niezebraniu wystarczającej liczby obiektów prowadzących do przemiany w bestię, to dociera się do miejsca, gdzie po murze chodzą wrogowie - zombie na przykład, spadają z góry na mur, a nie wyrastają z muru.
[Obrazek: nqp6bs.png]
Ciekawe, jak długo można kontynuować rundę, nie ma ograniczenia czasowego, nie ma też punktacji.
Gra może być dla fanów Sonic'a - pierwsza postać potwora wygląda jak jeż, jak skacze. Do tego zauważyłam napis Sega. Przypadek, cytując popularny mem.
[Obrazek: etczsj.png][Obrazek: 23kru4j.png][Obrazek: 16gk005.png]
Jak się nie uda zdobyć całkowitego ulepszenia, to gra się dalej w daną rundę, gra się ciągnie. Jak krówka, taki cukierek. To dobra metoda, bo niewyobrażalne jest pokonać głównego wroga bez postaci bestii. Choć sama gra niewiele ma wspólnego z "Piękną i bestią", a nawet z "Piękną i kujonem", to jednak w tym drugim występowały "odwrotności kujonów" - stereotypowe osoby, które według wyglądu nie wydają się być zainteresowane nauką, nie zapowiadają się na geniuszy, a bohater gry jest umięśniony jak osoba, która zważa głównie na sylwetkę, a na intelekt mniej. Choć z drugiej strony aktywność ruchowa wpływa na procesy myślowe i uczenia się. W grze dużo nauki nie będzie, gra się w danym momencie, reaguje się na manewry wrogich postaci. Trzeba jednak dostosowywać wybierane podczas grania sekwencje przycisków kierujących postacią do rodzaju wroga, budowy planszy i tym podobnych. Nazwałabym to jednak treningiem, a nie nauką. Reakcja na zdarzenia w grze powinna wchodzić w rachubę, aby dotrzeć jak najdalej. Właśnie - jak najdalej, a nie najdalej - bo kontynuacje są ograniczone, zatem może się nie udać przejść całej gry. Najgorsze niemal jest to, że nieostrzeżony jest gracz przed tym, że jest limit kontynuacji. Wolę, kiedy rzeczy nazywa się po imieniu. W Master Chu and the Drunkard Hu też nie podano liczby kontynuacji. Czy gry są siebie warte - trudno powiedzieć. Różnią się przede wszystkim wielkością końcowych walk, oprócz wyjątków. Dlatego raczej nie pasuje określenie "przede wszystkim". Zatem głównie różnią się miejscem występowania ciosów w głównych walkach - w Altered Beast skutki użycia broni przez przedstawiciela odpowiedzialnego za zapewnienie walki na koniec rundy są rozprzestrzeniane niemal na całym polu manewru postaci, którą kieruje gracz. Zatem postać ma rozgrzewkę - nie bieg przez płotki lub slalom, ale takie spontaniczne omijanie na przykład ognia. Zatem postać może się sparzyć. Na domiar złego postać nie jest mistrzem skoków w dal - skok jest ograniczony co do tego, jak daleko postać się znajdzie po skoku do przodu. Skok z uderzeniem jest jeszcze cięższy - występuje niemal tylko w pionie. Mowa o wyjściowej formie postaci, a także mowa o skoku bestii bez wykonywania ciosu, jeśli bestia skacze. Są bestie latające, jest bestia pływająca, które z zasady nie skaczą, choć forma, co pływa, jakby odskakuje po otrzymaniu obrażeń, ale nie pokażę obrazu, bo bez animacji nie będzie to zaprezentowane w sposób odzwierciedlający sytuację, która nastąpiła. Natomiast skok podczas ciosu jednej z bestii jest bardzo wysoki i w pewnym stopniu dalej mierzący niż skok postaci podstawowej. Inne bestie niektóre też mają broń w postaci skoku. Odkryłam podwójny skok postaci pierwotnej, albo pozostać lepiej przy określeniu podstawowej albo ludzkiej - tamto określenie z początku zdania brzmi nie tak, jak trzeba. Choć co za różnica - bestia też ma zdolność do wykonania tego typu skoku, nie musiałam wyszczególniać tego, że człowiek skacze w ten sposób. Jednak w przypadku człowieka sprawa jest jasna i jednoznaczna - ciągle jest ten sam, natomiast bestie są zróżnicowane, o czym już była mowa, więc nie każda bestia będzie poruszała się w ten sam sposób. Ogólnie można stwierdzić, że prędkość skakania w przód jest niższa niż chód postaci, przynajmniej człowieka. Też u wielu bestii podczas skoku bez użycia ciosu. Jest jeszcze dużo rzeczy do sprawdzenia. Czasem w walkach trzeba przedłużyć bycie podczas skoku, żeby ominąć atak. To w głównej walce. Z głównych walk można się dowiadywać czegoś nowego - na przykład, że ciosem niestrzelanym można pokonać czaszki z pierwszej rundy i ogień z drugiej. Zatem jednak nie zawsze postać się poparzy. Podczas rundy przed walką czasem lepiej, żeby wróg ominął postać i poszedł w dal, niż atakować wroga.
[Obrazek: 2ljmgeg.png]
Warto pokazać, jak trudno jest trafić ciosem zwykłej postaci we wrogów w trakcie rundy, a za to jak łatwo wrogowie trafiają w bohatera. Choć jak się wytrenuje sztukę ataku, to można wykorzystać drugą stronę gry - też postać, którą się kieruje, nieraz pokonuje wroga po ataku "bezdotykowym".
[Obrazek: 292nyo7.png][Obrazek: 2ihuvt0.png][Obrazek: 4etty.png]
Są wrogowie w formie niby-żab, które więzią głowę postaci w swojej paszczy. Nawet podczas skoku chwytają, w sensie, gdy skacze postać. One też skaczą - po skoku jest atak. Chociaż dotknięcie ich też kończy się utratą energii - są zatem ciągle w gotowości do zadania obrażeń. Nie zaś do ataku z góry - na atak w formie złapania głowy postaci w paszczę potrzeba skoku wykonanego przez niby-żabę. Chociaż, jak spadają na początku, gdy się pojawiają, to też to jest atak z góry. Nie było animacji straty szansy po straceniu ostatniej cząstki energii przez ugryzienie-uwięzienie przez omawianego wroga. Wróg przeskoczył postać, nie łapiąc za głowę, przeważnie jednak wróg trafia i więzi postać, wydając przy tym pewien rodzaj dźwięku. Wrogowie ci nie łapią postaci, gdy ta jest chwilę po stracie energii, pojawia się i znika, będąc odporna na obrażenia. Chociaż może jest to związane z umiejscowieniem postaci.
[Obrazek: 28som68.png][Obrazek: 2db2tsw.png]
Pauza podczas przemiany postaci w smoka - białe tło pozostało, przez chwilę była muzyka czy dźwięk zamieniania się postaci. Myślałam, że głowa smoka, w tym przypadku wroga, to jakiś dodatek do wzięcia, ale przecież nie ma innych przedmiotów do zebrania niż kule. Nie wiem, czy to źle, może wystarczająco. Jednak jest wiele innych gier, co mają po kilka broni. Tu jednak też jest wybór broni - poświęcono przycisk, żeby było więcej rodzajów ciosów niż jeden, a jako skok wybrano kierunek - góra. Poza tym w niepierwszej rundzie potrzebny jest skok podwójny, by dotrzeć we właściwe partie rundy, żeby był progres. Bardzo dobry jest podwójny skok przy doganianiu uciekającej, odlatującej kuli.
[Obrazek: 24zc715.png]
Raz nie pojawiła się kula po pokonaniu wroga zapewniającego kule - stało się to w prawym górnym rogu pola ekranu. Znalazłam też drugie miejsce, gdzie tak się dzieje - w kolejności dowiedzenia się, a nie występowania w planszy. Jeszcze nawet na początku można po prawej stronie za szybko pokonać wroga i nie otrzymać kuli. Po lewej stronie też się tak dzieje. Trudno ocenić, czy nazwać to powinno się błędem.
[Obrazek: 2ccoto6.png][Obrazek: 1qj0v5.png][Obrazek: wspqw8.png][Obrazek: 9iyef7.png]
Odkryłam kopnięcie do góry - ciekawe, czy się przyda. Gdy postać spada, ma prędkość chodu przy poruszaniu się do przodu, nie prędkość skoku. Jest wróg, co uderza ogonem - animacja na poziomie co najmniej przeciętnym. Ciekawe, że był inny kolor wroga.
[Obrazek: etuzae.png][Obrazek: 2j1ubnd.png]
Zdarzyło się stracić szansę i w obrębie następnej szansy nie stracić energii - to niekorzystne, gdyż jakby udało się pokonać wroga na poprzedniej szansie, głównego, to energia by się odnowiła i by się miało więcej szans. Szanse sprawiają, że zaczyna się od około miejsca przegrania - kontynuacja wysyła na początek rundy. Nie można się ruszać podczas prezentacji formy wroga jako samej głowy. Jak o głowach mowa, to liczba szans jest tak ułożona, jakby sugerowała, że można mieć jeszcze trzecią szansę albo, jak kto woli - czwartą, bo brak symbolu szansy liczy się jako ostatnia szansa. W przypadku wzięcia kuli przez postać będącą już w formie bestii energia z lekka się odnawia.
Nieudany był niedźwiedź - jego symbol wygląda jak mops, buldog lub... niedźwiedź. Może z domieszką szopa. Sama postać w tej formie była zielona, mimo że symbol wskazywał na bardziej realne ubarwienie. Postać potwora ma dwa ataki - rzucane we wroga albo działające w bezpośrednim starciu z wrogiem, i właśnie broń strzelana niedźwiedzia wygląda jak krokiew albo księżyc. Przypomina się przebieranie za niedźwiedzia, żeby wystraszyć. Może ma glony na sobie, jak leniwiec, i dlatego jest zielony. Postać ta przybiera pozę jak do ataków sztuk walki, co sprawia, że w sposób negatywny zbyt nawiązuje do kultury masowej. Do tego wygina się jak lemur Julian podczas ataku z niby-kucnięcia. Niedźwiedź dziwacznie biega i ma inne cechy, które już podałam, więc będzie jednym z głównych powodów niskiej oceny gry. Nie będę pokazywać, żeby nie odstraszać.
Widok pokonanego smoka. Nieudolna grafika, czy może jest możliwość zorientowania się w szczegółach wyglądu smoka podczas tego momentu.
[Obrazek: 2moouts.png]
W tej rudzie też znalazłam błąd - gdy niby-żaba złapie smoka, spadając z góry, gdy smok będzie na górze planszy czy ekranu, to smok zachowuje się, jakby był złapany przez żabę, mimo że jej nie ma, i może się poruszać tylko na boki i nie do przodu. Przez to postać została zaatakowana przez bardzo łatwego do pokonania, jak nie pojawia się błąd, głównego wroga, ale tylko raz - po ataku postać odskoczyła w miejsce, w które nie trafia wróg, nie odblokowała się, i nie pozostawało nic innego, jak tylko wyłączyć grę i ewentualnie zagrać od nowa - ale czy warto? Za ten błąd ocena w dół.
[Obrazek: ztsxty.png][Obrazek: 2lnix08.png]
Postać wolna od błędu z nieproporcjonalnie długą ręką lub łapą podczas ataku dalekosiężnego, a także smok, gdy nie lata, po walce, bo w trakcie rundy nie ląduje.
[Obrazek: 2e3sld3.png][Obrazek: wum9om.png]
Różnica między odbiorem platformy przez postacie. Latająca postać może dostać się niżej niż postać podstawowa.
[Obrazek: 25ivyp3.png][Obrazek: 2lk4qj5.png]
Zombie czasem wyrastają z miejsca, na którym jest postać. Niby-żaby też.
[Obrazek: 2epoocj.png][Obrazek: 2m5cod4.png]
Zombie się powtarzają w części gry, ale różnią się kolorem między rundami, w których występują.
[Obrazek: 2m4f4n4.png]
Jest niestety wróg, od którego ataków-pocisków nie można chyba uciec, choć może można je zniszczyć, ale tylko niektóre. Jednak po obejrzeniu podpowiedzi dowiedziałam się, że można skutecznie omijać ataki. Jest wróg, co trudno się zorientować, gdzie atakować, ale własne próby i ewentualne podpowiedzi mogą pomóc w pokonaniu trudności.
Jest nawiązanie do obrazu "Krzyk". Może jeszcze rozpływające się zegary.
[Obrazek: e63pk9.png]
Jest główny wróg, co przypomina małe miasto, choć co innego może bardziej zwrócić uwagę w prezencji obiektu, czy żywej postaci, najlepsze określenie to chyba monstrum. Porażający widok, jak pewien wróg z Gaiapolis. Trzeba zaczekać, aż potwór trochę pobędzie w szoku po ataku - tuż po ataku poprzednim następny atak przenika, przechodzi przez wroga. Jednak niecierpliwcy użyją przycisku ciągłego strzelania, może nawet nie tylko niecierpliwi, ale nawet prawie każdy przeciętny gracz. Dodatkowo wspomnę, że trudność w pokonaniu wrogów głównych jest bardzo zróżnicowana - od takiego, przy którym omijanie ataku to sprawa bardzo prosta do takiego, przy którym trzeba wykonać kilku-ruchowy manewr w celu ominięcia ataku i zachowania odpowiedniej ilości energii i liczby szans. Energia jest oznaczona kreskami, które różnie reagują na uderzenia wrogów - jedna kreska nie oznacza, że po zostaniu zaatakowanym przez wroga raz jedną kreskę się straci. Do utraty kreski może być potrzebne kilka ciosów. Ciekawie, że jest runda wodna. Można wejść na element, który mógłby być tłem, jeżeli by tak zdecydowano. Co do wrogów drugoplanowych, włócznia wroga z wodnej rundy wygląda jak kij do hokeja, gdy postać wroga uderza nią. Do tego od płaszczki dostał obrażeń główny bohater, mimo że jej nie dotknął. Może zła aura.
[Obrazek: epgjdz.png][Obrazek: 15vuqd.png]
Czasem plecy postaci pokonują wroga. W tym przypadku wróg - osa, która rozpada się w pył po pokonaniu przez postać, nawet środek owadobójczy tak chyba nie działa.
[Obrazek: 35ipz75.png]
Zdarza się, że trzeba wroga atakować od razu w miejscu jego pojawienia się, potem może być problem, jak się pozwoli wrogowi uciec. Choć to zależy też od strategii - nieraz można sobie poradzić po dokonaniu się pewnych zdarzeń. Tak jest w momencie z wrogiem z włócznią pod wodą. Jeden miał energię, żeby przeżyć jeden cios, inny nie, przegrał po pierwszym ciosie.
[Obrazek: 9kb1xg.png][Obrazek: 2cpx8p1.png]
Jest wróg, co się chroni przed atakiem swoją częścią atakującą, co jest odporna na obrażenia. Atak tego wroga kojarzy mi się z dymem Hedorah z Godzilli. Też jak zwykle straty w energii bez dotknięcia wroga, do tego masowe straty kolejne, gdy się dostanie na pole, na którym jest wróg.
Wydawało mi się, że będzie to miało z 5 rund, ale jednak jest więcej. Łatwiej by było w trakcie nagrania komentować to, co się zdarzyło podczas gry w klatkach. Jednak tyle ile mogłam wstawić, albo zdecydowałam się umieścić, tyle zamieściłam. Poza tym można się pomylić - "Alerted" zamiast "Altered"
W tle można zauważyć roślinność, w drugiej rundzie jakby nie z tej ziemi, choć do "Avatara" jej daleko.
Grafika postaci, jak to w wielu NES - oczu nie widać, uszu nie słychać... Nie, też nie widać. Jak mowa o słuchu, to może przykro się słuchać ponurej muzyki rund. W końcu tragedia - może porwanie osoby, konieczność walki z czarnoksiężnikiem. Jednak na cmentarzu powinna być cisza, nocną porą też cisza jest bardziej brana pod uwagę, tym bardziej że istnieje coś takiego, jak cisza nocna. Jednak gry mają to do siebie, że zapewniają muzykę. Aż przypomina się reklama, w której biegacz słucha muzyki, a słuchawki mu spadają z uszu czy ogólniej mówiąc z głowy. Muzyka się niemal diametralnie zmienia po przemianie w bestię. Jednak czasem jest kropka jako oko, ale nie mruga jak w Jackie'm Chan'ie.
Ciekawe rozwiązanie z transformacją - może nie genetyczną, ale fantastyczną czy mitologiczną, nierealną, wymyśloną, trudno to określić, bajkową, choć ta gra nie jest jak bajka ze znanego repertuaru słynnych bajkopisarzy. Jest magia, niestworzone rzeczy, może nawet science fiction, bo roboty są, więc pasuje.
4/10 za zielone futro i błąd - również dotyczący jakimś trafem zielonej bestii. Zatem zieleń nie jest tak optymistyczna, jak mogłoby się wydawać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21-03-2016, 23:22 30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-03-2016 23:34 55 przez PegazusMaster. Powód: Drobne poprawki)
Post: #9
RE: Altered beast / Juuouki
Ferret nie wierzę, że wzięłaś się za wypracowanie na temat tej gierki. Wersja na Segę lepsza, ale muszę przyznać, że wersja nes ma rozgrywkę i styl z oryginału jest prawie jak oryginał z skromniejszą grafiką. Nie wierzę co widzę. To jest jak jakaś recenzja w stylu NC w formie kadrów z gry z opisami XD Nie sądziłem, że ta gra zasługuje na taką analizę, a np; Summer Carnival Recca, albo Super Spy Hunter już nie. Zrób taką analizę z swoich screenów do SCR. Co do mojego wrażenia z gry - właśnie gram i muszę napisać, że uwielbiam to - jest prawie tak dobrze jak w wersji na segę :D

Odlot bomba z d.upy tromba.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
24-03-2016, 05:27 04
Post: #10
RE: Altered beast / Juuouki
O fpytkę!! Toć to jeden z najbardziej wypasionych i najbardziej mozolnie napisanych postów- ten post co go popełnila Ferret. Chylę czoła i podziwiam za wysiłek, masa fajnego tekstu, graficzki oraz konkretna Anal Iza (miało być słowo analiza które kojarzy mi się z pewnym filmem o Izie, która lubiła anal hehe :) ).

Gra sama w sobie ciekawa ale na dzień dobry kłuje w oczy grafa i sama mechanika.

Czekam na podobne rozkminy Ferretowe do innych gier ;)
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości