Odpowiedz 
Advanced Dungeons & Dragons - Hillsfar
20-05-2014, 23:01 17
Post: #1
Advanced Dungeons & Dragons - Hillsfar
Chciałbym Wam dzisiaj przedstawić grę, która ostatnimi czasy rozwaliła mnie na łopatki. Zwie się ona Advanced Dungeons & Dragons - Hillsfar (dalej zwana krótko Hillsfar), należy do gatunku RPG i jest jedną z najbardziej rozbudowanych gier tego typu, które zostały wydane na konsolę NES. Ale po kolei.
[Obrazek: 1397071030518.png][Obrazek: 1397071041271.png]
Hiillsfar ujrzało światło dzienne w roku 1989 na Atari, Amigę czy Commodorka, ale NESowcy mieli okazję zagrać po raz pierwszy dopiero 4 lata później. Oczywiście w dalszym ciągu recenzji/opisu skoncentruję się na NESowej wersji tego dzieła.

Fabuła nie jest do końca znana. Jako potwierdzenie moich słów przeczytajcie, co na jej temat sądzi Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link. (rozdział Plot).

[Obrazek: 1397071048899.png]
Sterujemy utworzoną na początku gry postacią (bądź jedną z domyślnie utworzonych), która ma zdefiniowaną rasę (Krasnolud, Elf, Gnom, Półelf, Hobbit lub Człowiek), płeć (mężczyzna, kobieta, Conchita Wurst), klasę (kleryk, wojownik, mag, złodziej), nastawienie (od praworządnego dobrego do chaotycznego złego), imię oraz współczynniki, które możemy wielokrotnie losować, aby odpowiadały naszym wymaganiom. Gdy już mamy bohatera, wybieramy Ride Current Character.

[Obrazek: 1397071080091.png]
Tak wygląda mapa, po której będziemy się poruszali. Póki co mamy tylko jedną możliwą drogę, do tytułowego Hillsfar, jednak z miasta odbiega już kilka, i dowolną będziemy mogli wybrać. Póki co jednak jedziemy do Hillsfar, ale nie pasywnie, ohoho nie.

[Obrazek: 1397071090641.png]
Podczas przejażdżki będziemy musieli unikać przeszkód takich, jak płot, stogi siana, kałuże, ptaki, strzały itp. Nad niektórymi musimy przeskakiwać, pod innymi się schylić. Jeśli kilka razy spadniemy z konia, ten przestraszony ucieknie w popłochu, a my będziemy musieli wybrać jedną z opcji.

[Obrazek: 1397071160710.png][Obrazek: 1397071175896.png][Obrazek: 1397071231506.png]
OK, zakładając, że udało się nam dotrzeć do miasta, wygląda ono tak, jak na pierwszym screenie powyżej. A możliwości tutaj mamy niemało - możemy wziąć udział w walkach na arenie (screen 2), konkursie strzelniczym, możemy włamać się do niestrzeżonych domów (screen 3), możemy wreszcie udać się do gildii wojowników i rozwinąć wątek fabularny (podpowiedź - będąc na mapie miasta wciśnij SELECT, aby ukazały się warte uwagi opcje). Każda z możliwości jest oczywiście aktywna, podczas kradzieży musimy uważać na strażników w budynku oraz na pułapki teleportujące nas w inne miejsce, podczas walki na arenie musimy wciskać odpowiednie klawisze, aby bronić się i atakować, zaś gdy próbujemy swych sił w konkursie strzelniczym, musimy wziąć pod uwagę siłę i kierunek wiatru, nawet przy otwieraniu zamków musimy wybrać odpowiednią opcję, a gdy mamy - użyć odpowiednich narzędzi ślusarskich.

Grafika, wbrew temu, co mogłoby wynikać ze screenów, jest słaba bardzo, oj bardzo. Mała liczba klatek sprawia, że upadki z konia wyglądają jak zdjęcia, zaś przy kradzieżach obraz dziwnie skacze. Nie mogę za to przyczepić się do graficznej perspektywy, na arenie i konkursie strzelniczym wygląda to bardzo ładnie. Muzyka za to jest bardzo dobra, typowa dla średniowiecznopodobnych klimatów. Zwłaszcza wpadła mi w ucho melodia, gdy mamy możliwość wejścia do danej lokacji.

Sama jednak gra to dla mnie arcydzieło. Ilość opcji dostępna na każdym kroku sprawia, że poznanie wszystkich szczegółów tej gry to wyzwanie na tygodnie grania. No i dochodzi do tego wątek fabularny, który też może zająć trochę czasu. Tak więc na konie i do Hillsfar!

GRAFIKA - 5 MUZYKA - 9+ GRYWALNOŚĆ - 10

OCENA OGÓLNA - 10

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21-05-2014, 06:02 31
Post: #2
RE: Advanced Dungeons & Dragons - Hillsfar
Dlatego panie trza czytać Zarajestruj się, klikając tutaj, by zobaczyć link. :-P
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21-05-2014, 06:37 38
Post: #3
RE: Advanced Dungeons & Dragons - Hillsfar
Czytałem już wcześniej, jak tylko poznałem te grę to zobaczyłem, czy ktoś już przypadkiem nie zrobił opisu na stronie, ale nie wiem, o co Ci chodzi i co miałbym niby teraz zobaczyć. :P

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
16-10-2015, 13:05 52
Post: #4
RE: Advanced Dungeons & Dragons - Hillsfar
Już na początku gra zniechęca tym, że jest grą tekstową. Częściowo, ale jest. Wybieranie postaci wydaje się konieczną formalnością, jeśli się nie zauważy opcji wybrania ułożonej postaci przez komputer. Wybranie stworzonej już postaci wymaga jednak dwóch kliknięć, nie jednego. Wracając do klikania, nie pasować może bardzo wielu osobom, że trzeba przeczekać ekran tytułowy. Tu nadweręża się cierpliwość. Potem jeszcze składanie postaci ze zwitków cech, jak się nie uda spostrzec opcji wyboru gotowej postaci, bądź jak wybiera się opcje pierwsze z brzegu (jak na wyborach niektórzy może). Dalej jest opóźniona reakcja postaci z koniem, następnie trudność w wyjściu z pomieszczeń bez pomocy strażników i kłopoty ze znalezieniem nowych mini-gier. Jednak to ostatnie może dostarczać zalety rozgrywce, bo nie wszystko od razu się odkrywa, dzięki czemu może być ciekawiej.
Jazda konna, której zapewne trzeba będzie często doświadczyć, ma, że tak powiem, specyficzną grafikę. Ptak drapieżny jest dużym egzemplarzem, w porównaniu do postaci. Do tego bardzo nieuważnym. Dziwne, że jak się jedzie tą samą ścieżką, są różne przeszkody. Może postać lekko zmienia trasę. Może też ktoś podstawia przeszkody bohaterowi. Nie wiem, czy to rzecz charakterystyczna koni, ale im szybciej się biegnie, tym później reaguje się na skok - tak jest, wydaje mi się. Zdecydowanie wolę jazdę na koniu w Lone Ranger.
Dziwne rzeczy dzieją się też w rundach o przeszukiwaniu. Teleporty w czasach, w których dzieje się gra to co najmniej nietypowe. Dokładniej pułapki teleportowe. Drzewo zaś ma kawerny. Chociaż raczej kawerny ma drzewo, bo zaczynam od opisu rodzaju rozgrywki. Dopiero potem szczegóły o miejscach.
Ta gra po części jest jak życie - trzeba szukać w niej celu. Ja na razie nie znalazłam. Sądzę, że lepiej pójść na wydarzenie kulturalne w jakiejś, na przykład swojej miejscowości, wzorowane na czasach historycznych, niż grać w tę grę. Zobaczyć skórnika, mincerza, garncarza, kowala i innych ludzi, a nie buszować po drzewie z komnatami, omijać siano, które koń chętnie by zjadł czy słuchać rad, że lepiej jechać konno niż iść pieszo, gdy ma się konia.
Można zagrać jako ciekawostka - najpierw przebrnąć przez teksty i się zniechęcić, potem przebrnąć jeszcze raz i zagrać dłużej - pojeździć koniem, gdzieś zajrzeć i chyba koniec? Gratulacje, jeśli ktoś przejdzie tę grę.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
29-10-2015, 23:37 32
Post: #5
RE: Advanced Dungeons & Dragons - Hillsfar
Mam jakoś wrażenie, że Twój post obraca wszystkie pozytywne aspekty gry w negatywne. Wybór postaci konieczną formalnością zamiast możliwością? A wybór automatycznie stworzonej jak wymaga dwóch kliknięć to ujma dla gry? Opóźniona reakcja z koniem - OK, tutaj mogę się zgodzić, twórcy mocno nie dopracowali tej jazdy. Wyjście z mieszkania bez pomocy strażników powinno być trudne (chociaż nawet nie mogę się zgodzić, że jest), bo jak się wpierdzielam do kogoś bez pukania, to mają prawo (wręcz obowiązek) mnie powstrzymać. Kolejną rzeczą z którą się nie zgadzam to opóźnienie reakcji konia przy zwiększonej prędkości - mi się zdaje (Tobie też, więc nasze spostrzeżenia mają podobną wiarygodność :P), że nie jest to zależne od siebie w żadnym stopniu. Z teleportami zgadzam się, że są mocno nierealistyczne (jak na ówczesne czasy), ale gdyby ich nie było, to przeszukiwanie pomieszczeń byłoby mocno nieciekawe.
Co do celu - idzie się do gildii wojowników (najpierw trzeba ją znaleźć w północnej części Hillsfar) i rozmawia z szefuńciem. On już nam mówi, gdzie mamy dalej iść.
ferret napisał(a):Można zagrać jako ciekawostka - najpierw przebrnąć przez teksty i się zniechęcić
Coś chyba źle zrobiłem, bo się nie zniechęciłem :D

Istnieje gatunek antylop, potrafiących skakać wyżej niż przeciętny dom. Wynika to z faktu ich mocnych mięśni nóg oraz tego, że przeciętne domy nie potrafią skakać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
30-10-2015, 22:01 52
Post: #6
RE: Advanced Dungeons & Dragons - Hillsfar
Twórcy pewnie stracili zainteresowanie (znudzili się) powszechnie występującymi schodami, więc wymyślili teleporty. Jednak później się przekonałam, że i schody występują. Pułapka teleportowa to dziwne określenie, bo nieraz rzecz przenosząca postać do określonych pomieszczeń ma pozytywną funkcję - dostanie się do komór (prawie polityczne nawiązanie) z kolejnymi względem komory głównej skarbami. Choć jednak są to pułapki, bo powodują utrudnienia w określeniu, gdzie się aktualnie jest. Miałam problem z odnalezieniem wejścia/wyjścia w pomieszczeniach, dlatego strażnicy wydawali się jedyną pomocą w częściach gry związanych z przeszukiwaniem na przykład budynków. Jednak zbyt naprędce grałam w grę i po prostu nie zauważyłam drzwi w ścianie, przy czym dopowiem, że wychodzenie z pomieszczenia trwa dłuższą chwilę, co jest niekorzystne w i tak prawdopodobnie czasochłonnej grze. Żeby obiektywnie ocenić grę, warto zająć się grą dłużej i uważniej, choć opinie z szybkiej i krótkiej gry też mają znaczenie, obrazują, czy elementy gry interesują gracza i czy potrafią pozostawić gracza na pewien czas przy danym tytule.
Przy wyborze postaci liczba kliknięć miała być obiektywnym stwierdzeniem. Natomiast określenie "zniechęcić" zastąpiło tutaj żmudny proces zaprzestania grania w tę grę, po którym nastąpiło zdecydowanie się na zagranie w grę. Nieraz przeszukiwałam gry, by odnaleźć jakąś konkretną grę i wtedy liczył się czas, by w jak najkrótszym czasie przejrzeć jak najwięcej gier, zatem szybkie przejście do rozgrywki było pozytywną cechą danego tytułu. Chyba tylko osoby szczególnie lubiące jakąś grę mogą się zgodzić, mając jednocześnie pozytywne emocje, na pozostawanie przez pewną liczbę sekund ekranu tytułowego tak, że nie można go przełączyć. Ewentualnie można się zająć czytaniem tego, co jest na ekranie, podczas widnienia ekranu, z którego nie można przez jakiś czas zrezygnować. Tylko tyle, że napis na drugim obrazie z kolei - można go szybko przeczytać i trzeba przeczekać nadmiar czasu poświęconego widokowi zamku z napisem. Przydałoby się zasięgnąć opinii kogoś, kogo bardzo interesują gry RPG i gry tekstowe, mnie podczas sortowania gier opisywana tu gra nie zaciekawiła. Po zdecydowaniu się na zagranie zagubiłam się, bo to nie jest point and click, nie jest nawet RPG z walkami, nie miałam pojęcia, co wykonać najpierw, żeby miało jakieś bezpośrednie efekty, które będą prowadziły do oficjalnego zakończenia rozgrywki.
Zobaczyłam, jak wygląda miasto w grze i się zawiodłam. Postać jest wielka względem budynków w miejscowości. Choć nie mogę tak powiedzieć - przecież to miasto to z założenia mapa, ma nawet strony świata określone. Będę bardzo mało obiektywna, jak określę, że w Lone Ranger występowanie miasta jako pewnego rodzaju szkicu, nieokreślającego proporcji między "symbolami" tego, co się znajduje, lepiej zostało wykonane. Powinnam powiedzieć, dlaczego. Z powodu większej odległości między poszczególnymi elementami niż widać to w Hillsfar, co daje lepszy ogląd na to, co się znajduje w okolicy. Jednak mała odległość lepiej może prezentować fakt, że ścieżki czy ulice nie są bardzo szerokie. Zatem pewnie nie proporcje są problemem w Hillsfar, bo już wiadomo, że to, co się widzi, trzeba uznać za szkic, tylko brak kolorów właściwie dobranych. Zieleń glonów czy czegoś innego do określenia może dawać negatywne odczucia. Poruszanie się po mieście jest powolne, co oddaje realizm poruszania się pieszo, ale utrudnia grę, zabierając czas, gdy się gra w i tak, według przewidywań dla gatunku gry, długą grę. Odgłos chodzenia to raczej niezbyt dobre w odbiorze burczenie. Zobaczyłam też jednak coś pozytywnego, w pewnym stopniu. Okolice, w których strzela się do celu, mają dobrze skomponowany krajobraz. Mysz tylko raczej za wielka. Chociaż nie, pewnie to szczur, a szczury mogą być bardzo duże. Ciekawie, że jest coś podobnego do symulacji wiatru. Odgłos trafienia do celu może być odbierany negatywnie. Ciekawie też, że po zawodach czegoś można się dowiedzieć, może potrzebnego do progresu w grze. Odgłos ptaka podczas jazdy konno odpowiadałby mi, gdyby pasował do gatunku ptaka, trudno określić gatunek, więc nie wiem, co sądzić o dźwięku. Jazda konno jest tak niewygodna, że czasem wolałam zresetować grę (oczywiście przy niewielkim progresie w grze, wręcz znikomym lub prawie żadnym), niż przechodzić przez etap jazdy konno nadmierną liczbę razy. Chociaż, jeśli się weźmie pod uwagę, że lepiej za wcześnie wystartować ze skokiem, niż postąpić inaczej, to można się do jeżdżenia przyzwyczaić. W mieście czasem można spotkać osobę, która chciałaby zatrudnić się u bohatera (temat aktualnych czasów). Mimo podpowiedzi napotkanych postaci trudno jest się zorientować, co dalej wykonać, mało szczegółowo podają informacje o lokalizacji elementów umożliwiających progres w grze. Do tego całkowite przegranie i próby otwarcia tego, co zamknięte, dają ponurą wizję tego, co będzie dalej. Nie wiem, jak trudno jest przeciętnemu graczowi, nieprzegrywającemu specjalnie, stracić całą energię, a kontynuacji chyba nie ma.
Warto zaznaczyć, że mogą się znaleźć ludzie, którzy lubią gry tekstowe, istnienie zatem takiej gry tekstowej jest zaletą. Tak jak napisałam w Field Combat, warto podnieść ocenę gry za samą nieczęstą w zbiorze gier specyfikę rozgrywki.
Ja jednak wolę wyzwania dnia codziennego zamiast tej ryzykownej gry, w której można przegrać i zaczynać całą rozgrywkę od początku. Nie wiem, co można byłoby zmienić na korzyść w tej grze oprócz tego, co już napisałam, jak przyspieszenie rozgrywki czy zmiana efektów dźwiękowych (odgłos poruszania się w pomieszczeniach mógłby też być odgłosem poruszania się na mieście, może różne podłoża, ale dźwięk, który opisałam, jest lepszy od dźwięku poruszania się po mieście), kolorów mapy miasta. Chyba zbyt się obawiam utraty progresu w grze, też czasochłonności gry, czy uda się jednorazowo przejść wszystko - ciężko określić, ale chciałoby się, żeby się udało. Lepiej poza tym byłoby, jakby żeby przejść grę nie było potrzeba otwierać zamkniętych drzwi - nie wiem, w jaki sposób otwierać zamknięte na klucz drzwi. Żeby określić, czy kontynuacje są potrzebne, powinnam grać w grę dłużej, niż w nią aktualnie grałam. Może aspekt braku kontynuacji lub zapisów, oprócz spraw technicznych, jest uzasadniony.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości