Odpowiedz 
Aa Yakyuu Jinsei Icchokusen
03-08-2015, 15:21 36
Post: #1
Aa Yakyuu Jinsei Icchokusen
Recenzja jest już na stronie więc nie będę opisywał tego tytułu. Mam tylko pare uwag.

Albo ja tu czegoś nie załapałem, albo ta gra jest bez sensu. Po pierwsze to po co te statystyki zawodnika, skoro nigdzie ich nie wykorzystuje? No chyba, że to jest główny cel tej gry kto na koniec lepszego ludka stworzy.

Po drugie to o co chodzi w tym ostatnim zadaniu (przynajmniej u mnie ostatnie, bo po tym gra się skończyła), co rzucałem piłką w takie dzbanki? Z początku nie mogłem trafić, a jak już (w-g mnie) dobrze wyczułem moment (czyt. wcelowałem) to piłka przelatywała tuż nad tym dzbankiem:O Chyba, że to właśnie z powodu statystyk.

A po za tym to mój ludzik coś dziwnie szybko rósł, przy czym waga już nie bardzo: przy wzroście 250cm:O ważył zaledwie 40kg! - co za anoreksja:D Na szczęście udało się trochę przytyć, no ale ten wzrost to lekko przesadzony - na koniec miałem 280cm! Co do jasnej...? Chyba nie tą dyscyplinę wybrał:D

I w ogóle dziwna ta gra i bezsensowna. Co to za kariera bejzbolisty? Obiegł boisko po planszy i tyle? To już cała kariera? Czy to może ja po prostu przegrałem w tych dzbankach i dlatego game over?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23-08-2015, 14:28 41
Post: #2
RE: Aa Yakyuu Jinsei Icchokusen
Zaczynając od początku. Według mnie trial prowadzony przez komputer za dużo zdradza - mógłby pominąć niektóre rzeczy z gry. Brnąc dalej, niczego nie przetłumaczyłam, odliczając tylko fakt, że postać swoją nazywałam Riririri. Kolejna rzecz - bardzo dobre jest to, że na rysunkach widnieje postać z wybraną przez gracza twarzą. Nawet w kolejnych częściach gry nabiera znaczeń mimicznych. Trochę za daleko zabrnęłam. W grze jest wybór między bramką numer jeden i bramką numer A {albo bramką numer dwa i bramką numer A [właściwie to między bramką numer A i bramką numer B (a tak właściwie to między literami)]}.
Grając, warto mieć orientację w rachunku prawdopodobieństwa lub szacunkach. Można przecież skończyć z prawie wszystkim na minusie. Obrazki ciekawią, można z zapisami lub bez, ale grając wielokrotnie, zobaczyć różne opcje losów bohatera. Ciężko jest z odtwarzaczem gry bez turbo przycisku. Dziwne jest też, że sprawność fizyczna wpływa na wybór szkoły i jakości kształcenia. Patrząc jednak na inne gry planszowe imitujące życie, to chyba misja jest łatwiejsza niż kilkanaście sekund na kilkanaście obliczeń arytmetycznych, czy coś tak.
Walka ze słońcem nie wydaje się trudna, bo pozostając przy pierwszym wyborze słońce nieraz się nabiera i przegrywa. Najwygodniejsza chyba jest część ze skakaniem jak w klasy, choć pewnie z raz zdarzy się wpaść w o'dchód. Później można się spotkać z zagmatwaniem - brawa dla nieudacznika?
Misja końcowa (choć nie zawsze występuje) nie zgadza się z prawami aerodynamiki, może tylko trochę, jeśli się uznaje za zwolnione tempo, ale pewnie też nie.
Gra ma wady i zalety (duh), jest dosyć zwięzła, a jednocześnie szeroka (powód na końcu), może zainteresować prostymi sytuacjami życiowymi ujętymi na kartkach z notatnika albo, dla negatywnie nastawionych, może wyddawać się monotonna, nie wnosząca nic ciekawego i nowego, oprócz usilnego próbowania bycia komiczną. 6/10
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości