Odpowiedz 
1943 czyli najlepsze latałki Smakoszów
13-02-2010, 17:25 55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-05-2013 10:34 20 przez m-o-07.)
Post: #1
1943 czyli najlepsze latałki Smakoszów
Najpierw było 1942 mocno archaiczne. Słaba ilość pocisków na ekranie bardzo mały fps, słabe udźwiękowienie, brak muzyki, ale klasyk bo zapoczątkował dobrą ideę, którą w pełni wykorzystał i rozwinął dopiero 1943 ! Mamy piękny płynny fps, niemal brak ograniczeń w ilości wystrzeliwanych pocisków, wiele różnych broni dodatkowych, wielu bossów, urozmaicenia muzyczne, oraz dodano elementy rpg w postaci sześciu, aż belek statystyk do tego opcje zapisu gry przez krótki kod. Gra jest przede wszystkim szybsza, trudniejsza, o wiele więcej dzieje się na ekranie. Gra jest po prostu lepsza od poprzednika i daje o wiele więcej rozrywki, ślinotku, napięcia i akcji.
Oprócz sprawnych palców liczy się tu umiejętność w używaniu naszych punktów umiejętności - łatwo popaść w pułapkę :D Gra jest naprawdę hardkorowa po pewnym czasie szczególnie od 10 poziomu zaczyna się robić skutecznie piekło i nasze statystyki zaczynają przegrywać z postępem w sile i obronie wrogów. Wymienię o co tutaj chodzi.

[Obrazek: 16969.jpg]

Mamy kilka belek:
Hp, Df- odpowiadają za ilość max punktów życia, oraz za siłę obrony przed pociskami wrogów
Czas Specjali, Poziom Specjali- Odpowiada za czas możliwości strzelania z dodatkowych broni, oraz za ilość broni specjalnych jakie możemy zebrać
Offensive - Odpowiada za siłę ataku naszych wszystkich broni

Przytrzymanie ataku powoduje ładowanie silnego pocisku.
Zbieranie 2x pod rząd broni tego samego rodzaju zwykle je ulepsza i sprawia, że na danym etapie są silniejsze.

Podstawowo czas trwania broni to 15 sekund. Zwiększanie belki czasu poziomu broni specjalnych to t+15 sekund na każde zebranie broni.

Czego radzę unikać -
Ładowania punktów w obronę i hp na samym początku ! Najlepiej pomyśleć na starcie o czasie trwania broni specjalnych, oraz o sile broni. Potem stopniowo ulepszać staty wg. naszych zdolności.

Ogólnie ta gra jest jednym z najlepiej przemyślanych shmupowych dzieł na nesa/pegazusa wg. mnie.

Finalna ocena gry:

+Grafika
+Muzyka
+Rozgrywka, akcja, rozwałka, szybkość, płynność i narastająca trudność
+Elementy rpg, strategii, różnorodne powerupy
+Różnorodni bossowie

-Dla niektórych gra może wydać się nieco montonna, ale nie jest to prawdą ponieważ ciągle musimy planować strategię na kolejne poziomy


91/100
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-02-2010, 17:55 34
Post: #2
RE: 1943 czyli najlepsze latałki Smakoszów
przy pierwszym podejściu gra mnie odrzuciła. przy drugim też. przy trzecim doszedłem do trzeciego bossa. przy kolejnych przechodziłem go bez problemu. dopiero potem gra się naprawdę rozkręca.
w grze mamy podobno jakąś fabułę, ale kogo ona obchodzi :P lata się nawet fajnie, grafika jest bardzo ładna, z muzyką bywa różnie, ale ogólnie motywuje do walki (najbardziej lubię początek melodii z pierwszego poziomu - takie to bojowe). odgłosy trochę gorsze, często wykorzystują te same kanały co muzyka, przez co albo jednego, albo drugiego nie słyszymy jak trzeba albo wcale. przeciwnicy są różni, ale z bossami już gorzej, bo się powtarzają. prawie tylko statki z różnym rozkładem działek. tu się wkrada wspomniana monotonia, bo walki są długie, trudne i często mnie nużyły. w przeciwieństwie do Star force (my love...) gdzie też walczymy z jednym bossem co chwila, ale walki są krótkie i nie męczą aż tak. proponuję się przyjrzeć wyglądowi bonusów - krowa obok znaczka NATO i beczki na środku morza :D
nie podoba mi się, że samolocik trochę wolno skręca - wolę shmupy typu Cho Ren Sha, gdzie w zasadzie zawsze da się uniknąć pocisków wroga (ale zadku się udaje :D).
ogólnie gra się w to miło, ale nie zaliczył bym tego do NESowych klasyko pokroju Contry. po prostu jedna z gierek, które lubię sobie czasem odpalić i popykać.
i nie słuchajcie Smakosza w kwestii bonusów. ja specjale olewałem, dopóki nie musiałem ich brać, bo nic innego już nie mogłem, i doszedłem do któregośtamnastego poziomu :P
6/10 jak dla mnie. dziękuję za uwagę.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-02-2010, 18:15 10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2010 18:16 17 przez PegazusMaster.)
Post: #3
RE: 1943 czyli najlepsze latałki Smakoszów
Bonusy ? A proszę bardzo wymieniam ci je.

Jest około 6 rodzajów broni dodatkowych.
Są dodatkowe samoloty, które nam pomagają po bokach.
Są nagrody, które odnawiają punkty życia do wyboru z innymi zależnie ile się w taką nagrodę przyłoży i zależnie od poziomu naszych broni specjalnych.
Są nagrody, które odnawiają całe praktycznie hp.
Są nagrody sekrety, które wywołują menu ulepszenia naszych statystyk. Na każdym poziomie można spotkać takie sekrety.
Samolot porusza się przecież całkiem szybko w końcu to miniaturyzacja jest względem innych elementów porusza się szybko i przecież o to chodzi.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-02-2010, 18:47 51
Post: #4
RE: 1943 czyli najlepsze latałki Smakoszów
mi chodziłó raczej o ikonki które je oznaczają :) czyli krówki, beczułki, piorunki itp :) wiem co dają.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-05-2013, 00:40 25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-05-2013 00:40 54 przez SebaSan1981.)
Post: #5
RE: 1943 czyli najlepsze latałki Smakoszów
Uwielbiam tą grę!! Jedna z najlepszych "latałek" na konsole ośmiobitowe, nie licząc Crisis Force i Summer Carnival Recca. Poza tym obsadzona w realiach II Wojny Światowej ze zmaganiami japońsko - amerykańskimi na Pacyfiku. Grałem także w hacka 1943 czyli 1944. Hack nie różni się prawie niczym poza logiem tytułowym i kilkoma drobnymi niuansami. 1943 to gra dość trudna ale ma ciekawie zaprojektowanych bossów. Są to wielkie samoloty, okrety wojenne lub lotniskowce. Każdy z nich jest uzbrojony po zęby a w koło latają eskadry niemilców.

[Obrazek: 1943_zpsbb8055aa.jpg]

Ostatnie dwa etapy (23 i 24) potrafią dać solidnie w kość. Final boss to w zasadzie aż pięć okrętów do rozwalenia jeden po drugim. Co najmniej trzy z nich trzeba rozwalić bez skuchy i to podstawowa bronią. Dlaczego?? Ano dlatego że paliwo będące energią życiową i umożliwieniem puszcznia piorunów kończy sie gdzieś przy walce z drugim okretem. Potem jest już tylko unikanie ostrzału gdzie jedno trafienie = śmierć. Grę ukończyłem chyba ze cztery razy na konsoli, bodajże w 1998 roku.
Grę warto ukończyć bo ma interesujące zakończenie.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-05-2013, 18:03 28
Post: #6
RE: 1943 czyli najlepsze latałki Smakoszów
Lubię ten gatunek. Ale nie tą grę. Głupie lvle samolotu, lipna broń, nieznośny system energii, gra jest niby fajna, ale ja jestem radykalnym zgryźliwcem i mi się nie podoba. I jakoś wole kosmiczne.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Najlepsze crapy na nesa xd PegazusMaster 0 249 22-03-2016 00:39 27
Ostatni post: PegazusMaster
  Family Feud, czyli "Ciastko! Karmel? Familiaaaaadaaaaa!" :D Jaro 4 557 14-02-2016 14:40 11
Ostatni post: ferret
  Najgorsze/Najlepsze zakończenie gry olimpijczyk00 14 2,145 10-02-2015 23:40 37
Ostatni post: ludzikomen4

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości